
Cebula w skarpetce, czosnek owinięty gazą i przykładany do ciała – ten "naturalny sposób" od lat krąży po internecie. Tym razem skrytykował go Pan Tabletka, farmaceuta znany z demaskowania medycznych mitów na TikToku. I nie owijał w bawełnę: jego zdaniem to masakra, która może dziecku realnie zaszkodzić.
"Po mojemu to jest masakra" – mocny głos Pana Tabletki
Farmaceuta, Pan Tabletka w swojej wypowiedzi na TikToku wprost odniósł się do popularnej praktyki owijania cebuli lub czosnku w gazę, wkładania ich do skarpetki i zakładania dzieciom – najczęściej "na noc", "na przeziębienie" albo "żeby wyciągnąć chorobę".
Jak podkreślił, nie widzi w tym żadnego sensu medycznego.
"Po mojemu to jest masakra, żeby wkładać albo przykładać cebulę albo czosnek w skarpetki i ubierać to dziecku albo dorosłej osobie, a szczególnie dzieciom, bo mają bardziej wrażliwą skórę. Ja nie widzę żadnych korzyści z tego, żeby tak robić. Wiem, że w internecie ludzie mówią, że to wyciąga jakieś rzeczy z ciała, ale to jest trochę takie czary-mary" – mówi Pan Tabletka.
"Możecie dziecku zaszkodzić" – przestrzega
W swojej wypowiedzi farmaceuta zwraca uwagę na realne ryzyko uszkodzenia skóry. Świeża cebula i czosnek zawierają silnie drażniące substancje, które w kontakcie ze skórą mogą wywołać podrażnienia, a nawet oparzenia.
"Medycznie możecie dziecku zaszkodzić, oparzyć je świeżym sokiem z cebuli czy czosnku, bo on działa drażniąco. Dziecko może mieć później problemy, rany, krwawienia – po prostu mu zaszkodziliśmy" – podkreśla.
Szczególnie narażone są dzieci, których skóra jest cieńsza i znacznie bardziej wrażliwa niż u dorosłych. To, co u jednych kończy się tylko zaczerwienieniem, u najmłodszych może skończyć się bólem i leczeniem dermatologicznym.
A co z olejkami? "Z daleka, ostrożnie i nie na ciało"
Pan Tabletka odniósł się również do olejków eterycznych, które często pojawiają się w tej samej narracji jako "bezpieczna alternatywa". Jego zdaniem także one bywają dla dzieci zbyt intensywne i wymagają dużej ostrożności.
"Jeśli olejki eteryczne, które i tak bywają często za mocne dla dzieci, to tylko gdzieś położone w bezpiecznej odległości, żeby delikatnie inhalować. Nie na ciało, nie na poduszkę, nie blisko łóżka. Według mnie – na ciało zupełnie nie" – zaznacza.
Co ja o tym sądzę?
Za każdym razem, gdy wraca temat cebuli w skarpetce czy innych "wynalazków", mam wrażenie, że bardziej chodzi o uspokojenie dorosłych niż o zdrowie dzieci. O to poczucie, że "coś robimy", że nie jesteśmy bezradni. Internet świetnie to wykorzystuje, sprzedając nam tego typu "naturalne" rozwiązania, które brzmią niewinnie i "swojsko". Problem w tym, że między "nie pomoże" a "zaszkodzi" jest bardzo cienka granica.
Czasem największym aktem troski nie jest sięganie po ludowe rytuały z TikToka, tylko po zdrowy rozsądek.
Źródło: TikTok.com
