
W Polsce Wigilia i święta bez alkoholu wciąż budzą zdziwienie. W wielu domach procenty przy stole to niemal obowiązek, a dzieci uczą się, że to naturalny element świąt. Coraz więcej rodziców jednak decyduje się zmienić tę tradycję, pokazując najmłodszym, że święta mogą być radosne, rodzinne i trzeźwe.
Alkohol na świątecznym stole
W Polsce niestety kultura rozpijania społeczeństwa nadal ma się dobrze. Wiele osób zupełnie nie widzi problemu w tym, że dzieci piją na urodzinach szampana, który jest oranżadą, albo że kolejki do kas w marketach bardzo często ustawiane są w pobliżu alejek z alkoholem. O tym, że w naszym kraju większość ludzi nie wyobraża sobie świętowania najróżniejszych okazji bez alkoholu, nie trzeba chyba nawet wspominać.
Ostatnio na Threads trafiłam na pytanie od użytkowniczki o nicku martyna.szyman, która napisała: "Czy w Wigilię spożywa się u Was w rodzinie alkohol?U mnie nigdy nie ma alkoholu w święta na stole i bardzo się z tego cieszę, ale rozmawiając z innymi mam wrażenie, że to rzadkość".
Jej słowa skomentowało bardzo wiele osób, które potwierdziły także moje obserwacje: Polacy zupełnie nie potrafią świętować bez napojów alkoholowych. Dla części ogromnym problemem jest to, że np. ktoś z rodziny chciałby, aby tego wyjątkowego dnia na wigilijnym stole nie było butelki wódki czy innego trunku.
Wigilia oraz kolejne dwa dni Bożego Narodzenia to święta wyjątkowe, które w naszej kulturze zajmują szczególne miejsce. Trzeba jednak pamiętać, że są to również święta kościelne i nie do końca wypada obchodzić je przy stole uginającym się od alkoholu albo w gronie członków rodziny, którzy są nietrzeźwi. To także jasny sygnał wysyłany dzieciom, że alkohol jest normalnym elementem świętowania – choć wcale nie powinien nim być.
Zastanówcie się, czego uczycie dzieci
Wiele osób, które dziś są rodzicami, w komentarzach pod tym postem napisało, że sprzeciwia się obecności alkoholu na wigilijnym stole. Część z nich przyznała, że ich podejście wynika z faktu, iż sami jako dzieci bardzo odczuli to, że dorośli w Wigilię Przydałoby się zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie, co tak naprawdę chcemy przekazać dzieciom w czasie świąt.
Czy obraz Wigilii jako momentu bliskości, rozmowy i spokoju, czy raczej kolejnej okazji do sięgnięcia po alkohol "bo tak się zawsze robiło". Coraz więcej rodzin pokazuje, że można inaczej – bez napięcia, bez procentów, za to z uważnością na emocje najmłodszych i na sens tych dni. Być może to właśnie takie ciche, oddolne zmiany są szansą na to, by święta były świętami i czasem dla rodziny, a nie tylko kolejnym pretekstem do picia.
I choć dla wielu wciąż jest to temat kontrowersyjny, warto pamiętać, że rezygnacja z alkoholu przy wigilijnym stole nie jest fanaberią, lecz świadomym wyborem – w imię dzieci, relacji i prawdziwej atmosfery Bożego Narodzenia.
