mama przytula kilkuletniego syna
Bycie świadomym rodzicem to najtrudniejsza sztuka we współczensym rodzicielstwie. fot. mirrorobserver/storyblocks.com

Rodzicielstwo to nieustanne balansowanie między miłością, zmęczeniem i odpowiedzialnością. Współczesnym rodzicom nie brakuje wiedzy, ale to właśnie świadomość czyni tę rolę trudniejszą niż kiedykolwiek wcześniej. Bo najtrudniej nie jest wychować dziecko – tylko wychować dobrego człowieka.

REKLAMA

Rodzicielstwo to trudna rola

Bycie rodzicem we współczesnym świecie jest bardzo trudne. Nie chcę tu teraz narzekać i punktować wszystkich trudności, które pojawiły się na mojej osobistej ścieżce z napisem "matka". Niemniej jednak, kiedy rozmawiam z moimi rówieśniczkami – matkami i kobietami bezdzietnymi – wszystkie otwarcie przyznają, że to cholernie trudna rola.

Te bez dzieci widzą, jak bycie rodzicem jest odpowiedzialne, wyciskające energię, jak czasami wymaga nadludzkich sił i wiedzą, że one na to nie mają przestrzeni. Wtedy świadomie rezygnują z rodzicielstwa (i mają do tego prawo!).

Ci znajomi, którzy rodzicami są, mówią o wiecznym lęku o zdrowie i rozwój, o braku pomocy z zewnątrz, o potrzebie budowania współczesnych wiosek, opartych o przyjaciół i sąsiadów, a nie osoby powiązane z nimi więzami krwi (bo np. dziadkowie mieszkają na drugim końcu Polski albo zwyczajnie nie chcą się angażować).

Do tego wszystkiego dochodzi aspekt, który z jednej strony dużo ułatwia, ale równocześnie sprawia, że dźwigamy na swoich barkach więcej niż rodzice jeszcze 30 lat temu.

Chodzi o to, że dziś rodzice są bardziej świadomi, mają więcej wiedzy i narzędzi do tego, by bardziej odpowiedzialnie wychować dzieci i wyposażyć je w niezbędne do życia umiejętności. To ogromny ciężar, który wymaga od nas więcej, niż kiedykolwiek wcześniej w historii rodzicielstwa.

Trzeba unieść tę odpowiedzialność

Ostatnio na ten temat przeczytałam świetny wpis na Threads. Użytkowniczka o nicku la_vida_koka napisała: "To nieprawda, że w posiadaniu dzieci najcięższe jest ich utrzymanie. Mało kto wpada w autorefleksję i zastanawia się, jak ciężko jest wychować dziecko na dobrego człowieka. Na kogoś, kto z podniesioną głową będzie walczyć o swoje, jednocześnie mając w sobie ogromne pokłady empatii i szczodre serce".

W dalszej części wpisu kobieta podkreśliła: "[...]ciężko jest nie przerzucać na własne dzieci swoich nieprzepracowanych traum. Jak ciężko być dobrym, świadomym rodzicem. Bo ojcem i matką może zostać każdy". I sporo w tym wpisie jest racji i myśli, które ja również mam jako matka.

Bo nie sztuką jest zostać rodzicem pod względem biologicznym (choć wiele par boryka się z problemem niepłodności i bezpłodności, ale to nie o tym jest ten tekst), największą sztuką jest podołanie późniejszym wyzwaniom. Nie chodzi też jednak o to, by wykładać pieniądze na wszelkie zajęcia dodatkowe, nie poświęcać czasu dziecku tylko zapłacić niani czy szkołom prywatnym za wsparcie rozwoju.

Kluczem jest to, jak bardzo zaangażowanymi rodzicami będziemy. Czy nauczymy dziecko życzliwości i empatii, pokażemy mu, dlaczego warto pomagać i wyposażymy go w pewność siebie i wiarę w swoje możliwości.

To rodziców kosztuje najwięcej, ale jest najważniejsze

To właśnie te największe wyzwania, o których pisze też użytkowniczka Threads. Bo prawdziwe rodzicielstwo zaczyna się tam, gdzie kończy się wygoda. Gdzie, zamiast reagować złością, próbujesz zrozumieć, dlaczego dziecko płacze, buntuje się czy krzyczy.

Gdzie tłumaczysz po raz setny, mimo że masz za sobą nieprzespaną noc i najchętniej wyszłabyś z domu i trzasnęła drzwiami. Gdzie uczysz się przepraszać swoje dziecko, bo chcesz, żeby ono też umiało przyznać się do błędu. Gdzie rezygnujesz z własnych ambicji, by naprawdę usłyszeć, czego ono potrzebuje.

Rodzicielstwo to nie konkurs, kto ma więcej cierpliwości ani kto zrobi lepsze drugie śniadanie. To ciągłe uczenie się siebie i dziecka nawzajem. To próba wychowania człowieka, który potrafi być dobry, ale też potrafi się bronić. Który ma w sobie wrażliwość i siłę.

I to jest ta najtrudniejsza część rodzicielstwa – nie przewijanie, nie ząbkowanie, nie noce bez snu, tylko codzienna praca nad sobą. Bo kiedy ogarniemy właśnie to, cała reszta naprawdę staje się niczym trudnym.

Czytaj także: