mama przytula dziecko
Rodzice martwią się, że popełniają błędy i nie są idealnymi opiekunami. fot. mirrorobserver/storyblocks.com

Wychowanie dzieci bez błędów? To niemożliwe. Każdy rodzic czasem krzyknie, zapomni o czymś ważnym czy zareaguje zbyt impulsywnie – i to jest naturalne. Psychologowie podkreślają, że błędy wychowawcze nie niszczą relacji z dzieckiem, lecz mogą być okazją do nauki i budowania bliskości.

REKLAMA

Wychowanie musi mieć element pomyłek

Wielu rodziców codziennie zadaje sobie pytanie: czy nie popełniam jakiegoś błędu wychowawczego? Czy nie krzyknęłam za głośno? Czy dobrze zareagowałem, kiedy dziecko płakało?

Czy daję mu wystarczająco dużo uwagi, ale też granic? Czy ono po latach z jakiegoś mojego zachowania nie będzie spowiadało się terapeucie, uznając mnie za najgorszą matkę świata?

Ta nieustanna presja, by być idealnym rodzicem, potrafi mocno przytłaczać. Tymczasem psycholog rozwojowa Aliza Pressman uspokaja – błędy są częścią rodzicielstwa i... są potrzebne.

"Oczywiście cały czas robimy coś źle, przecież jesteśmy rodzicami. [...] Popełnianie błędów to niezbędna część rodzicielstwa" – powiedziała Pressman w podcaście "The Mel Robbins Podcast".

Dlaczego błędy są potrzebne?

Pressman podkreśliła w rozmowie, że dzieci uczą się nie tylko z naszych sukcesów, ale również z potknięć. Widząc, że mama czy tata potrafią się pomylić, dostają cenną lekcję: błąd nie odbiera im wartości ani miłości. Błędy są częścią rozwoju i są niezbędne, by móc odbijać się od dna i dalej walczyć.

"Gdyby nasze dzieci ich nie widziały [naszych błędów – przyp. red.], nie moglibyśmy mieć nadziei, że popełniają własne błędy i będą rozwijały się w bezpiecznym i wyrozumiałym dla nich otoczeniu" – zaznacza psycholożka.

To podejście wpisuje się w rodzicielstwo bliskości – relacja nie opiera się na perfekcji, ale na autentycznym kontakcie. Błąd nie jest całkowitą porażką, tylko okazją do rozmowy o nim i szansą na naprawę.

Naprawianie zamiast bycia perfekcyjnym

Zamiast bać się, że nasze potknięcia zniszczą więź, powinniśmy skupić się na tym, jak na nie reagujemy. Pressman zachęca do prostego nauczenia się podstawowego nawyku: przepraszania.

Nazywa to "procesem naprawy". Nie chodzi o długie tłumaczenie, ale o szczere i jasne słowa skierowane do dziecka. Jeśli w czymś je zawiedliśmy, powinniśmy szczerze się przed nimi do błędu przyznać i wyciągnąć wspólnie dla obu stron jakąś lekcję.

Psycholog dziecięcy Tovah Klein w rozmowie z cnbc.com doradza też, by mówić wprost: "Przepraszam, że krzyknąłem" albo "Przepraszam, nie powinienem był tego robić". Taki gest pokazuje dziecku, że każdy ma prawo do emocji i że ważne jest branie odpowiedzialności za swoje zachowanie.

Dzieci uczą się od nas, nie z teorii

W praktyce oznacza to, że codzienne sytuacje – nawet te trudne – stają się okazją do wypracowywania postaw. Jak podkreśla pedagog Theo Wolf, również cytowany przez portal cnbc.com, dzieci patrzą nie tylko na to, co im mówimy, ale na to, jak my sami żyjemy.

"Chcesz, aby twoje dzieci nie były uzależnione od swoich ekranów? Nie spędzaj całego wolnego czasu przed ekranem, kiedy jesteś z nimi. Chcesz, aby były aktywne? Niech zobaczą, jak ćwiczysz" – podkreśla Wolf.

To właśnie w takich chwilach nasze dzieci uczą się, że człowiek może się pomylić, ale też potrafi wrócić, przeprosić i próbować na nowo. Rodzicielstwo bliskości nie oznacza całkowitej pobłażliwości. Bliskość i uważność idą w parze z jasnymi granicami.

Kiedy dziecko widzi, że rodzic potrafi przyznać się do błędu, a jednocześnie konsekwentnie pokazuje, co jest akceptowalne, a co nie – uczy się zdrowego balansu. To właśnie ten miks miłości i zasad daje mu poczucie bezpieczeństwa.

Każdy rodzic czasem zapomni o spakowaniu ulubionej przekąski, powie o jedno słowo za dużo czy zareaguje impulsywnie. To normalne. Kluczem jest pamiętanie, że dziecko nie potrzebuje rodzica idealnego – potrzebuje rodzica prawdziwego, który je kocha, ale też potrafi przyznać się do błędu.

W rodzicielstwie nie chodzi o perfekcję, ale o relację. A ta buduje się nie pomimo błędów, tylko często właśnie dzięki nim.

Źródło: cnbc.com

Czytaj także: