wolna kobieta
Nauka stawiania granic i dbania o swój komfort psychiczny to trend na to lato. pexel.com

To lato nie tylko od słońca robi się gorące, także od szczerości. Coraz więcej kobiet, zwłaszcza mam, mówi otwarcie o swoich emocjach i potrzebach. I nie ma w tym nic z egoizmu. To dojrzałość, która daje prawdziwy spokój.

REKLAMA

"Lato prawdy": nowy wakacyjny trend

W wakacje wszyscy mamy jakąś większą potrzebę próbowania różnych nowości – od założenia modnych sandałów po testowanie nowych przepisów z instagramowych rolek Rozkosznego. Jest jednak pewna letnia moda, której naprawdę warto ulec na dłużej. Bo nie chodzi w niej ani o styl, ani o dietę.

Chodzi o szczerość: prostą, dojrzałą umiejętność powiedzenia: "Z tym mi nie po drodze". A co jeszcze ważniejsze – o odwagę, by nie tylko to poczuć, ale także wypowiedzieć na głos i jasno postawić przed innymi swoje granice.

W pewnym sensie żyjemy w świetnych czasach dla kobiet. Mamy dość udawania, że wszystko gra, kiedy nie gra. Nie udajemy, że jest super, kiedy pękamy w środku. Że "jakoś to będzie", kiedy "jakoś" już nam nie wystarcza.

I coraz więcej z nas, mam, żon, córek, przyjaciółek, postanawia tego przestać zamiatać trudne emocje pod dywan. Trend, który się z tym wiąże to tzw. "lato prawdy", o którym mówią różne amerykańskie portale dla kobiet, m.in. scarymommy.com.

Mówić szczerze i dbać o siebie

Latami uczono nas, że grzeczna dziewczynka nie robi scen, nie przeszkadza, nie wybrzydza. Nawet gdy ktoś przekraczał nasze granice, mówiłyśmy "to nic", "to ja przesadzam", "nic się nie dzieje". A potem wracałyśmy do domu i czułyśmy złość. Zwykle też na siebie, że znów się nie odezwałyśmy.

Dziś coraz więcej kobiet mówi: dość. Chcemy być w zgodzie ze sobą – nie z oczekiwaniami otoczenia. A lato, ze swoją lekkością i przestrzenią, to idealny czas, żeby się tego uczyć. I ćwiczyć tę umiejętność stawiania granic – nie tylko na wakacjach.

Nie chodzi o to, by nagle zmienić się w osobę, która mówi wszystko, co jej ślina na język przyniesie. Chodzi o to, by pozwolić sobie być sobą. Powiedzieć koleżance, że ci przykro, gdy odwołuje spotkania w ostatniej chwili.

Mężowi – że wieczorne scrollowanie zamiast rozmowy cię rani. A może nawet znajomej z grupy przedszkolnej, że zachowanie jej dziecka względem twojego jest nie na miejscu.

Granice to nie egoizm – to zdrowie psychiczne

Odmawianie nie czyni nas niemiłymi. Stawianie granic to nie brak empatii – to forma dbania o siebie. Jeśli ciągle mówisz "tak" i każdemu pozwalasz "wejść sobie na głowę", kiedy tak naprawdę chcesz odmówić – płacisz za to napięciem, frustracją, a czasem nawet wypaleniem.

Jesteśmy mamami, ale jesteśmy też kobietami. I jeśli uczymy nasze dzieci, że warto mówić, co się czuje – dajmy sobie prawo do tego samego. Nie tylko w dużych sprawach, również w tych drobnych, codziennych.

Jeśli nie masz ochoty siedzieć cztery godziny przy grillu z kuzynami, którzy zadają ci niezręczne pytania – powiedz to. Jeśli nie chcesz iść na plażę w południe, bo wolisz posiedzieć tam w chłodniejszy wieczór – zaproponuj zmianę planu. To nie kaprys, tylko świadomość swoich potrzeb.

Dojrzałość, która daje spokój

Nie ma nic bardziej wyzwalającego niż uczucie, że jesteś w zgodzie ze sobą i nie musisz niczego udawać. Nie musisz zgadywać, czego chcą inni i się do tego dopasowywać. Masz prawo czuć to, co czujesz – i masz prawo o tym mówić.

Dlatego to właśnie ten letni trend – szczerość wobec siebie i innych – powinien zostać z nami na dłużej. Bo nie chodzi w nim o bunt czy robienie dramatu. Chodzi o spokój i możliwość wzięcia głębokiego oddechu.

O to, by nie tłumić emocji, tylko je zauważać i się nimi opiekować. To prawdziwa rewolucja, która zaczyna się małymi krokami. Od mówienia "nie chcę" i "potrzebuję czegoś innego" oraz od odwagi, by te słowa wypowiedzieć. To może być nasze "lato prawdy". I jeśli tylko zechcemy – ten trend może zostać z nami na stałe (i powinien!).

Źródło: scarymommy.com

Czytaj także: