Klasa lekcyjna z ławkami.
Nowacka zapowiedziała, że ocena rezygnacji z prac domowych zostanie opublikowana w okolicach września 2025. fot. Karol Makurat/REPORTER/East News
Reklama.

Minął rok od likwidacji prac domowych

1 kwietnia 2024 roku w szkołach podstawowych zaczęło obowiązywać rozporządzenie o likwidacji obowiązkowych prac domowych. Ministerstwo Edukacji Narodowej chciało przede wszystkim, by prace przestały być ocenianie, bo często uczniowie w domu nie wykonywali ich samodzielnie (z rodzicami, korepetytorami, ChatemGPT). Nauczyciele co do zasadności tej reformy są podzieleni. Rodzice natomiast często zaznaczają, że to zmiana na gorsze, bo dzieci przestały się uczyć i nie wiedzą, co to systematyczność i rutyna.

Mija rok od wprowadzenia zakazu oceniania prac domowych (ale nie całkowitego ich zadawania!) w szkołach i Barbara Nowacka, ministra edukacji, wypowiedziała się na ich temat w rozmowie z RMF FM. Przyznała, że MEN musi poprawić komunikację z pedagogami i rodzicami, bo likwidacja obowiązkowych prac wcale nie oznacza ich zakazu, a chodziło przede wszystkim o to, by nie były obowiązkowe i nauczyciele nie stawiali za nie ocen.

Szefowa resortu podkreśliła, że zależało im na tym, by odciążyć uczniów, dać im szansę na to, by po lekcjach mogli odpocząć, spędzić czas na przyjemnościach i pasjach. Po roku zaczyna się również mówić o tym, jak rozporządzenie zmieniło edukację i pojawiają się pytania o jego ocenę. Nowacka w rozmowie z radiem zapowiedziała ewaluację, ale dopiero teraz, po roku, MEN zacznie zbierać dane. Obiecała, że ocena resortu edukacji pojawi się najpewniej w okolicach rozpoczęcia nowego roku szkolnego, czyli we wrześniu 2025.

Nauczyciele chcą powrotu prac

Eksperci zastanawiają się, czy jeśli ocena likwidacji obowiązkowych prac będzie negatywna, to czy te do szkół wrócą. MEN na razie nie odpowiedział na to pytanie, ale Związek Nauczycielstwa Polskiego uważa, że taka powinna być decyzja resortu edukacji.

– Trzeba wrócić do dyskusji o możliwości oceniania pracy domowej – powiedziała w rozmowie z PAP Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa ZNP. Dodała, że wielu pedagogów uważa, że brak prac i możliwości ich oceniania to zabranie nauczycielom autonomii. Prace domowe uczą też wg nich uczniów systematyczności, samodzielności, odpowiedzialności i kształtują mechanizm ciekawości wobec świata i chęci pogłębiania wiedzy.

Pedagodzy z ZNP uważają, że "nie one są powodem przeciążenia uczniów nauką, a w ogromnej części nadmierna ilość treści zawarta w podstawach programowych dla poszczególnych przedmiotów". Mówi się też o tym, że ocena z pracy domowej mogłaby powrócić, ale wyłącznie wtedy, gdy uczeń by jej chciał i tylko w formie pozytywnej (czyli nauczyciele nie mogliby stawiać oceny niedostatecznej).

Wiele się zmieniło przez ostatni rok

Rzeczniczka ZNP sugerowała również, że likwidacja prac odbyła się przed zmianami w podstawie programowej, która weszła w życie 1 września 2024 roku i miała odciążyć uczniów. Po wprowadzeniu reformy dotyczącej podstawy, dzieci i młodzież mają w szkole mniej materiału do opanowania, więc mogliby część zagadnień bez problemu powtarzać w domu bez przeciążenia.

Kaszulanis w tej samej rozmowie z PAP zauważyła: – W ciągu tego roku obserwujemy też, że zmieniło się podejście wielu rodziców, którzy na początku entuzjastycznie podchodzili do tej zmiany. Po roku coraz częściej zdarza się, że podczas zebrań z nauczycielami proszą o prace domowe.

Nowacka w rozmowie z radiem RMF FM zapowiedziała, że ewaluacja jest w przygotowaniu, ale MEN chce też zbadać, w jaki sposób brak obowiązkowych prac wpłynął na dobrostan dzieci, a nie tylko na poziom ich wiedzy.

Źródło: rmf24.pl, money.pl, pap.pl

Czytaj także: