
Zwykle rodzice nie lubią tych chwil, kiedy dzieci się smucą, złoszczą i krzyczą. Mało kto w ogóle przepada za byciem świadkiem negatywnych, trudnych emocji, ale z drugiej strony chcemy wychować dzieci, które będą spełnione i szczęśliwe. A psycholożka dziecięca mówi: żeby dziecko było szczęśliwe, musi też poznać nieszczęście.
Każdy rodzic pragnie wychować dzieci, które będą szczęśliwe, pewne siebie i silne psychicznie. Istnieje wiele podręczników, poradników i specjalistów, którzy wskazują różne ścieżki, jak tego dokonać. Rzadko kiedy otrzymujemy gotową receptę na to, jak wychować dziecko tak, by było w przyszłości szczęśliwe.
Dzieci mają prawo do emocji tak samo jak dorośli
Pewna psycholożka dziecięca, dr Tovah Klein, podzieliła się jednak z rodzicami sekretem, dzięki któremu – jej zdaniem – można wychować szczęśliwe dzieci. Metoda niektórym może wydać się kontrowersyjna, innym po prostu się nie spodoba. Polega ona na tym, by dać dziecku poznać, czym jest szczęście i jego brak, a dzięki temu już kilkulatek będzie w stanie wybierać te ścieżki, które przynoszą mu szczęście.
Dzieci codziennie odczuwają różne emocje i psycholożka jest zdania, że rodzice powinni im na nie pozwolić. Każdy, żeby zrozumieć siebie i swoje uczucia, musi je przeżyć i spróbować się z nimi oswoić. Oczywiście dużo łatwiej jest wychowywać dziecko, które zawsze jest zadowolone, uśmiechnięte, nie neguje próśb i nie miewa napadów płaczu i krzyku.
Takie rodzicielstwo nie tylko jest obrazem nierealnym i lukrowanym, ale również krzywdzącym. Bo prawda jest taka, że każdemu choć raz zdarzyło się płakać lub krzyczeć ze zmęczenia, mieć tzw. humorki albo być sfrustrowanym różnymi problemami. Jeśli więc nam, jako dorosłym to się zdarza, dlaczego mamy wymagać od dzieci, że będą zawsze się słuchały, bez dyskutowania robiły to, o co je prosimy i przy tym były zawsze zadowolone i uśmiechnięte?
Dajcie im się złościć
W rozmowie z cnbc.com dr Klein powiedziała: "Wszyscy uważamy, że sposobem na wychowanie naszych dzieci szczęśliwych jest uczynienie ich szczęśliwymi. Ale tak naprawdę dzieci wiedzą, jak być szczęśliwymi, jak znaleźć radość" – powiedziała. I dodała: "To nie jest uczucie, które towarzyszy nam przez cały czas. [...] dzieci mogą być w jakiś sposób złe, smutne, nieszczęśliwe". Doświadczając negatywnych emocji, dzieci uczą się również tego, czym jest szczęście i jak je osiągnąć. Należy więc pozawalać im na złość, płacz, krzyk i bunty, bo dzięki temu dowiadują się, jak sprawić, że będą w życiu szczęśliwe.
Rodzice zwykle chcą w takich chwilach poprawić dziecku samopoczucie. Najbardziej kontrowersyjne w radzie psycholożki jest to, że należy właśnie tego naprawiania sytuacji i pocieszania dziecka unikać. Nikt nie lubi widzieć, że jego dziecko jest smutne, złe, zdenerwowane.
Przeżywanie emocji jednak uczy dziecko docierania do źródła i odkrywania tego, co je powoduje. Jeśli będziemy się starali uszczęśliwić dziecko po jakiejś sytuacji, w której to ono było negatywną stroną, damy mu sygnał, że negatywne zachowania są dopuszczalne i akceptowane przez rodziców. Zamiast tego warto uczyć dziecko nazywania emocji, które mu towarzyszą, pracowania z nimi i znajdowania ich źródła.
Naucz świadomości emocjonalnej
Kiedy maluch będzie świadomy całego tego procesu, będzie też nabywał umiejętność dochodzenia samodzielnie do zadowolenia i szczęścia. Ktoś, kto potrafi pracować ze swoimi emocjami i ma świadomość różnych procesów psychologicznych i emocjonalnych, zazwyczaj i tak w dorosłym życiu jest szczęśliwy, spełniony i odnosi sukcesy. Kluczem do tego jest przeświadczenie, że bycie smutnym, złym czy sfrustrowanym czasami też jest w porządku i należy dopuszczać do siebie każde uczucia i emocje (nawet te negatywne).
Źródło: cafemom.com, cnbc.com
