
Kontakt ze sztuką uwrażliwia, rozwija wyobraźnię, pobudza kreatywność. Zwykle historia sztuki jest również częścią podstawy programowej, która pozwala dzieciom i młodzieży poszerzyć wiedzę. O ile na lekcjach nie pokazuje się "obscenicznych" rzeźb, o czym przekonała się dyrektorka szkoły na Florydzie.
Kto to widział, żeby na lekcji dotyczącej renesansu pokazywać dzieciom reprodukcje autentycznych dzieł sztuki? Toż to sama golizna! Gdyby tak zakryć co nieco w jakimś programie graficznym... Może wykadrować zdjęcia, przyciąć gdzieniegdzie, żeby dzieciaków nie gorszyć? A przede wszystkim skonsultować z rodzicami, czy aby nie mają nic przeciwko pokazywaniu ich latoroślom takich świństw! Brzmi absurdalnie?
Dyrektorka straciła pracę przez "demoralizowanie" uczniów sztuką
Hope Carrasquilla została zmuszona do zrezygnowania z pracy po niecałym roku pełnienia obowiązków dyrektorki. – Smuci mnie, że mój czas kończy się tutaj w taki sposób – powiedziała Carrasquill w rozmowie z lokalnym czasopismem "Tallahassee Democrat".
Kilka dni wcześniej była już dyrektorka usłyszała ultimatum: albo odchodzi z pracy, albo zostaje zwolniona. Bezpośrednim powodem postawienia tak sprawy miała być lekcja sztuki, którą przeprowadzono wśród uczniów 6. klasy. Na zajęciach dotyczących sztuki renesansowej zaprezentowano dzieciom m.in. rzeźbę Dawida autorstwa Michała Anioła. Przewodniczący zarządu szkoły potwierdził, że postawił nauczycielce ultimatum, nie skomentował jednak powodu, zasłaniając się względami prawnymi.
Lekcja na temat renesansu znajduje się w programie nauczania obowiązującym w szkole, nie doszło więc do żadnego nadużycia w tej kwestii. Trzem rodzicom nie spodobało się jednak, że ich dzieciom pokazano rzeźbę Dawida i fresk "Stworzenie Adama" Michała Anioła oraz obraz "Narodziny Wenus" Botticellego.
Jeden z rodziców miał nazwać lekcję "pornograficzną". Dwóch pozostałych zgłosiło, że chcieliby zostać poinformowani o tematyce lekcji przed jej przeprowadzeniem. Zgodnie z zasadami panującymi w szkole taka informacja rzeczywiście powinna była zostać im przekazana, jednak z powodu "trudności komunikacyjnych" między różnym organami placówki nie udało się jej dostarczyć.
źródła: huffpost.com, tallahassee.com