
Życie zatacza krąg, gdy zostajemy rodzicami. Nasi rodzice patrzą wtedy na nas ze wzruszeniem, a my zaczynamy wreszcie ich rozumieć. Ten strach, niepewność i ogrom miłości. I kiedyś nasze dzieci także tego doświadczą i zrozumieją, dlaczego rodzice zachowują się tak, a nie inaczej.
Wzruszający list mamy noworodka
"Każda chwila z nim jest straszliwie ulotna i chciałabym ją zatrzymać, by mogła trwać jak najdłużej. Jestem mamą cudownego, spokojnego chłopca, który ma dopiero 3 tygodnie. A jestem w nim całkowicie i bez reszty zakochana. Chcę mu powiedzieć coś, co będzie mógł przeczytać, gdy już dorośnie i wyfrunie z gniazda.
Życie wygląda tak, że gdy jesteś maleństwem, potrzebujesz do życia rodzica, opiekuńczych ramion mamy. Te chwile często na bieżąco są dla kobiet trudne, płaczemy i nie mamy już sił, gdy dziecko kolejną noc płacze z powodu kolki. Ale zanim mrugnę oczami, ta chwila i noworodek na moich rękach zamieni się w wędrującego do przedszkola kilkulatka, a potem w maturzystę czy dorosłego, który bierze ślub.
Czasami nosząc cię, synku, pół nocy i kojąc twój płacz, zastanawiam się, czy robię wystarczająco i czy to jest wystarczająco dobre dla ciebie. I trzymam się kurczowo nadziei, że ten mały chłopiec będzie potrzebował swojej mamy, nawet wtedy, gdy już sam będzie mógł chodzić i być całkowicie samodzielny.
Pewnego dnia twoje ramiona będą swobodnie zwisać po bokach ciała zamiast być wiecznie przyczepione do mamy. A twoje dłonie będą dwa razy większe od moich. Będzie tak, zanim się obejrzymy, wiem to. Nie będziesz potrzebował otarcia łez z policzków i pocałowania zbitego kolana. Nie będziesz chciał przytulania i czytania bajek przed snem.
Teraz mam momenty i myśli, że jednak nie udźwignę tego, że noworodek to tak wiele pracy i poświęceń. Wiem, że za te kilka lat będę tęskniła do tego, co obecnie przeżywam. Do tych uścisków, buziaków i ciebie obok - po prostu. I mam nadzieję, że gdy tego już nie będzie, mój mały chłopczyk nadal będzie potrzebował swojej mamy.
Nie będziesz już przybiegał w nocy do łóżka rodziców i skakał po nas, żebyśmy "wstali, bo już jest ranek". Nie będziesz żądał na śniadanie lodów zamiast jajecznicy. Zamiast tego, być może zastanę cię w kuchni, jak wlewasz mleko do płatków śniadaniowych, a może przyjdę na poranną kawę do ciebie i twojej żony w waszej własnej kuchni.
Wtedy pewnie dotrze do mnie, jak szybko minął ten czas. I zrozumiem, że teraz jednak jest dużo łatwiej, a jednocześnie trudniej.
Wtedy już raczej nie usłyszę 5 razy dziennie, że mnie kochasz. Choć liczę na to, że nadal będę to jednak słyszała. I choć twoje ręce nie będą już mnie szarpały za nogawkę i obklejały mojej bluzki resztkami dżemu, to mam nadzieję, że nadal będziesz mnie potrzebował, a ja będę blisko. Bo takie jest życie i to jest właściwie w porządku.
Puścisz moją rękę i pójdziesz przed siebie sam. Któregoś dnia powiesz, że już jesteś wystarczająco duży, by samodzielnie iść do szkoły. Że możesz sam kupić sobie nowe ubrania. Że jedziesz autem do dziewczyny. Być może mnie przytulisz, ale krótko. Dla mnie zbyt krótko.
I patrząc na twój dorosły zarost, będę szukała tych małych pulchnych policzków, które równomiernie się poruszają, gdy jesz mleko. I będę zastanawiała się, jak to jest, że ja w tobie, dorosłym facecie wciąż widzę tego 3-tygodniowego noworodka. Nawet wtedy, gdy sam będziesz na rękach trzymał swojego 3-tygodniowego syna lub córkę. I pomyślę o tym, że mam nadzieję, że nadal będziesz mnie potrzebował.
I zrozumiesz, jaki to ciężar i ogrom miłości jednocześnie, gdy zostajesz rodzicem. Uśmiechniesz się, bo wreszcie zrozumiesz, co przeżywałam te wszystkie lata. Gdy dziecko samo zostaje rodzicem, nagle nabiera zrozumienia dla wszystkich rodzicielskich decyzji, które wcześniej rodziły bunt.
I gdy przyjdziesz mi powiedzieć, że w końcu wiesz i rozumiesz, ja z łzami w oczach powiem ci, że wiem, rozumiem. I żebyś doceniał to przytulanie i noszenie, bo ja tęsknie za moim małym chłopczykiem i mam nadzieję, że on nadal mnie potrzebuje tak jak kiedyś (teraz) ten noworodek.
Bo pewnego dnia, nawet gdy będziesz mnie mniej potrzebował, będziesz wiedział, że ja wciąż jestem".
