
W mojej rodzinnej wsi nie było mnie prawie trzy miesiące. Praca, studia podyplomowe, sprawy związane z kupowaniem mieszkania sprawiły, że naprawdę nie miałam kiedy odwiedzić rodziny. I po pierwszym obiedzie przypomniało mi się, dlaczego jeszcze ciągle było mi nie po drodze. Stanowisko mojej rodziny jest jasne — mogę mieć własną firmę, doktorat i tytuł miss Polonia, ale nie mam faceta. Więc nic nie osiągnęłam! I nie omieszkają mi o tym przypomnieć.
Jeśli nie masz męża, nic nie osiągnęłaś
Zaczyna się rodzinny obiad z okazji "córka przyjechała z Warszawy" (moja mama zawsze to podkreśla, jakby wszyscy zapomnieli, gdzie mieszkam od 6 lat), więc są dwa dania, deser, zaproszona ciocia i wujek, kuzynka.Może cię zainteresować także: Mieszka w kawalerce, zarabia 2 tysiące i chce być matką. Dał Bóg dziecko, da i na dziecko?
Przeznaczeniem kobiety jest bycie matką
Zaczynam tłumaczyć, że moim marzeniem nie jest bycie żoną i matką, a ciocia już pąsowieje i bierze to za jakąś obrazę w jej stronę. Zaczyna mówić, że jak dla kogoś pieniądze i kariera są najważniejsze, to tak właśnie jest. Pytam, jak jest i komu robię krzywdę tym, że inwestuję w siebie, wobec kogo jestem samolubna?Może cię zainteresować także: 20-letnia koleżanka wraca do domu "odgrzać chłopakowi obiad". Staje się służącą na własne życzenie