
Zdarzają się lata, w których z powodu nadmiaru pracy nie udaje nam się wykorzystać w pełni urlopu wypoczynkowego. Przysługujących dni wolnych w związku z pandemią nie wykorzystało wielu Polaków. Czy takie wolne może kumulować się bez końca?
REKLAMA
Przeniesienie urlopu na następny rok w pandemii
W związku z ograniczeniami w podróżowaniu oraz pracą zdalną niechętnie bierzemy wolne. Tak było w 2020 roku i tak jest również teraz w 2021. Oczywiście przepisy mówią, że urlop powinien być wykorzystany do 31 grudnia.Jednak po co brać wolne, skoro nawet nie można skorzystać z żadnych atrakcji, wykupić wczasów czy legalnie wynająć apartamentu? Całe szczęście nic nie przepada.
W takiej sytuacji, gdy dni wolne zostają z poprzedniego roku, pracodawca powinien wypłacić ekwiwalent bądź przenieść je na kolejny rok. Wówczas te dni są nazywane urlopem zaległym. Jeśli zostaną przeniesione, to w 2021 roku można mieć do wykorzystania nawet 40 dni wolnego.
Wykorzystanie urlopu zaległego do 30 września
W 2021 roku wciąż było mało okazji, by wykorzystać wolne dni. W normalnych okolicznościach wielu Polaków zużyłoby z pewnością już część urlopu na ferie, Wielkanoc czy majówkę. Jednak w tym czasie ponownie są ograniczenia. Czy znów kolejny rok będzie możliwe kumulowanie urlopu? Nie.W ustawie antycovidowej politycy przewidzieli, że może dochodzić do niewykorzystywania urlopu z powodu izolacji i ograniczeń. Dlatego przepisy teraz zezwalają pracodawcy na skierowanie pracownika na urlop, nie pytając go o zgodę. Dni z urlopu zaległego muszą być wykorzystane do 30 września.
— W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19, pracodawca może udzielić pracownikowi, w terminie przez siebie wskazanym, bez uzyskania zgody pracownika i z pominięciem planu urlopów, urlopu wypoczynkowego niewykorzystanego przez pracownika w poprzednich latach kalendarzowych, w wymiarze do 30 dni urlopu, a pracownik jest obowiązany taki urlop wykorzystać — czytamy w ustawie.
