Urlop po poronieniu i aborcja - prawa kobiet w Polsce a Nowej Zelandii
Urlop po poronieniu i aborcja - prawa kobiet w Polsce a Nowej Zelandii 123RF

Nowa Zelandia to kraj, w którym z prawami kobiety liczono się od dawna. W XXI wieku tamtejsze władze przegłosowały przełomową ustawę o płatnych urlopach po poronieniu lub urodzeniu martwego dziecka.

REKLAMA
  • Nowa Zelandia wprowadza kolejne rozwiązanie respektujące prawa kobiet
  • Rok temu wprowadzili jedne z najbardziej liberalnych przepisów ws. aborcji
  • Teraz ustanowili płatny urlop po utracie dziecka dla par.
  • Prawa kobiet i aborcja w Nowej Zelandii

    Kobiety w Nowej Zelandii mogły głosować już w 1869 roku, a bierne prawo wyborcze przyznano im w 1919 roku. Z kolei w 2020 roku kraj zdekryminalizował aborcję, wprowadzając jedne z najbardziej liberalnych przepisów w tej kwestii.
    W Nowej Zelandii aborcja jest możliwa do 20. tygodnia ciąży i nie tylko ze względów zdrowotnych czy w przypadku popełnienia przestępstwa, ale również ze względu na selekcję płci.

    Urlop po poronieniu w Nowej Zelandii

    Tym razem parlament zatwierdził ustawę, która da kobietom prawo do pełnej żałoby po stracie dziecka. Niedoszłe mamy zyskają 3 dni płatnego urlopu bez względu na to, w którym tygodniu doszło do poronienia. Co więcej, z takiego wolnego będą mogli również skorzystać ich partnerzy.
    Projekt ustawy to inicjatywa Partii Pracy, którą w mediach przedstawiała posłanka Ginny Andersen. Wskazywała, że wiele firm już wcześniej zapewniało pracownicom prawo do urlopu po poronieniu, jednak część z nich nie szła na ustępstwa i konieczne było pozyskanie zaświadczenia od lekarza o niezdolności do pracy. Teraz nie będzie już z tym problemu.
    — Mogę tylko mieć nadzieję, że chociaż możemy być jednymi z pierwszych, nie będziemy jednymi z ostatnich i że inne kraje również zaczną wprowadzać przepisy dotyczące współczującego i sprawiedliwego systemu urlopów — mówiła Ginny Andersen.
    Poza Nową Zelandią urlop po poronieniu wprowadziły wcześniej Indie – tam trwa on aż do 6 tygodni.

    Poronienie a prawo w Polsce

    Niewiele kobiet wie, że w Polsce po poronieniu przysługuje im szereg praw. Urlop po stracie oferuje nie tylko Nowa Zelandia. Polki też mogą skorzystać z wolnego, a nawet dodatku pogrzebowego. O tym wszystkim powinien poinformować je szpital. Jednak rzadko placówki medyczne wywiązują się z tego obowiązku.
    Kobiecie po stracie należy się 56 dni urlopu macierzyńskiego, które liczą się od pierwszego dnia straty. Wystarczy poinformować pracodawcę (np. telefonicznie) i dopełnić formalności: zgłosić w urzędzie stanu cywilnego martwe urodzenie. Do wypisania karty martwego urodzenia ma uprawnienia zarówno szpital, jak i lekarz prowadzący ciążę - wskazuje w MamaDu radczyni prawna — Agata Iwanow.
    Prawo do urlopu przysługuje bez względu na długość trwania ciąży. Jednak w praktyce uzyskanie wolnego jest niecko skomplikowane. Różnica jest taka, że w Nowej Zelandii nie ma takiej biurokratyzacji całego procesu uzyskania wolnego. W Polsce, by tak się stało, należy zdobyć akt zgonu bądź urodzenia martwego dziecka.
    Nie jest to takie łatwe szczególnie we wczesnym etapie ciąży, gdy pojawia się problem z określeniem płci dziecka. Wówczas niezbędne jest często wykonanie badań genetycznych na własny koszt. Te w zależności od laboratorium kosztują 400-700 zł.