
Reklama.
Becky Crandley wielokrotnie uprzedzała nastolatka, że jeśli nie będzie posłuszny, ona sama wybierze się z nim do szkoły i będzie z nim siedzieć w ławce. Chłopak tylko się śmiał, ale mina nieco mu zrzedła, kiedy w piątek o 14.00 jego mama pojawiła się w klasie i pozostała w niej przez całą lekcję. Rzecz była oczywiście ustalona z nauczycielem.
– Był bardzo zawstydzony, kiedy zostałam przedstawiona w klasie jako jego mama. Rumieńca na jego twarzy nie da się do niczego porównać. Ale to było konieczne, bo żadne szlabany na niego nie działały, a dzisiejsze dzieci są coraz gorsze z każdą sekundą. Jedną z rzeczy, których na pewno nie będę tolerować, jest brak szacunku ze strony moich synów wobec jakiejkolwiek kobiety, a Harley ostatnio był niegrzeczny właśnie w stosunku do swoich nauczycielek – opisuje Becky.
Mamy wątpliwości, czy zawstydzanie dziecka jest odpowiednią metodą wychowawczą, ale tysiące rodziców przyklasnęło Becky, twierdząc, że doświadczenie sprawi, że chłopiec będzie w swojej bezczelności ostrożniejszy.