Ten stan to wielkie tabu i codzienność tysięcy kobiet. "Czułam, że tonę"

Lęk przeżywają codziennie setki matek
Lęk przeżywają codziennie setki matek fot. Instagram
Każdy, kto cierpiał choć raz z powodu lęku, wie, jak przerażający i izolujący może być. Choć takich osób jest masa, każdy z nas sądzi, że skazany jest na cierpienie w milczeniu. Pewna matka podzieliła się swoją historią – reakcje innych kobiet przerosły jej najśmielsze oczekiwania.


O lęku, który jest codziennością wielu mam czytamy na instagramowym profilu Motherhood Understood. „Obudziłam się trochę zdenerwowana i trochę bardziej zmęczona, niż zwykle, ale zmęczenie jest teraz częścią mojego codziennego życia tak jak każdego rodzica. Czułam nudności. Czułam, że moje serce bije trochę szybciej niż normalnie, ale nie było to nic, z czym nie mogłam sobie poradzić” - pisze kobieta.


„Moi chłopcy są już na etapie, w którym proszą o wodę, owoce, bajkę i tylko ja – ich zdaniem – mogę im pomóc. Moje tętno przyspieszało, gdy słyszałam ich krzyki, ale ciągle powtarzałam sobie, że mam dzień wolny, więc po prostu to przetrwam. Czułam się przytłoczona. Narzekanie, wymagania i potrzeby... Czułam, że tonę” - opisuje mama.

Kiedy usiadła na kanapie ze szklanką wody, wtedy wskoczył na nią pies, a za nim dzieci. Kobieta poczuła, że nie może oddychać. Wtedy gwałtownie wstała i uciekła, by móc być sama.

„Policzyłam do czterech i nic. Do ośmiu – też nic. Mój mózg zaczął wirować. Nie mogłam ani usiąść, ani stać. Nagle zorientowałam się, że leżę na podłodze i płaczę. Płakałam mocno. Pociłam się. Moje dzieci patrzyły na mnie w milczeniu. Krzyczałam: 'Chciałam tylko w spokoju napić się wody! Wypić trochę wody! Jestem tylko jedna!'


Mój mąż próbował zabrać chłopców do innego pokoju, ale mnie nie zostawili. Podeszli do mnie, przytulili mnie i mówili: 'już w porządku'. Trzymali mnie za rękę i pocałowali w mokry policzek, usiedli ze mną i byli w bezruchu, którego potrzebowałam. Wierzcie mi, nie potrzebuję współczucia, ale chcę wam powiedzieć, że lęk to nie złudzenie. Chcę, żeby osoby, które to przeżywają, były widziane i słyszane. Chcę, by ludzie uświadomili sobie, z jakim potworem musimy żyć i przestali nas piętnować. Byśmy nie musieli się izolować i wstydzić. Każdemu, kto choć raz leżał na podłodze, jak ja, chcę przekazać, że was słyszę, widzę i że jesteście kochani!” - czytamy na Instagramie.

„Nie jesteś sama”
W setkach komentarzy pod postem czytamy, że takie sytuacje codziennie przeżywa bardzo wiele mam. Większość z nich dotyczy braku empatii ze strony społeczeństwa i ogólnej znajomości problemu. „Niektórzy ludzie wciąż wierzą, że lęk jest w naszych głowach i możemy to szybko zlikwidować”, napisał jeden z użytkowników Instagrama.

„Lek może przyjść w dowolnym momencie. Dziękuję za dowód świadomości. Walczę z tym każdego dnia, a kiedy okazuje się, że to jest powszechne, czuję się lepiej”. Inny rodzic napisał: „Przeżywałam coś podobnego w tym tygodniu, więc czytając ten post, czuję się mniej samotna. Nie można oczekiwać, że zawsze będziemy w trybie supermamy, więc dziękuję. Jestem z tobą i rozumiem, przez co przechodzisz”.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...