Naprawia piersi i "nie wyobraża sobie robić tego za pieniądze". 2 tys. osób udostępniło jej post

Niektóre z nas mają kompleksy ze względu na rozmiar czy kształt piersi. Jest jednak wiele osób w znacznie gorszej sytuacji
Niektóre z nas mają kompleksy ze względu na rozmiar czy kształt piersi. Jest jednak wiele osób w znacznie gorszej sytuacji 123rf.com
Najpierw jest diagnoza – trauma pierwsza. Potem leczenie i mastektomia – trauma druga, bo nawet jeśli pokonasz nowotwór i dosłownie wygrywasz życie, to nie czujesz się bez piersi w pełni kobieca. Biust możesz sobie oczywiście zrekonstruować – co również wiąże się z długotrwałym bólem, brakiem możliwości spania na brzuchu i podniesienia chociażby laptopa. A kiedy w końcu twoje ciało przypomina to sprzed choroby, jest jeszcze do załatwienia jedna sprawa. Odtworzenie sutków, na które nie każda kobieta się decyduje.


Bo ma już dość bólu, operacji, szpitala. Bo to dodatkowy koszt. Powodów i towarzyszącym ich wątpliwości jest wiele, ale każdą z tych wątpliwości rozwiewa Anna Pokusa-Kocór, kosmetolożka z Rzeszowa, której post na Facebooku udostępniło już ponad 1,8 tys. osób.

Stworzyła ona akcję pt. "Przywracając piękno", w ramach której zaprosiła mieszkanki Rzeszowa i okolic do bezpłatnego (!) zabiegu pigmentacyjnej rekonstrukcji brodawki sutkowej. – Normalnie taki zabieg kosztuje około 1000 złotych, ale ja sobie nie wyobrażam robić tego za pieniądze. Te kobiety bardzo dużo wycierpiały, bardzo dużo zapłaciły za leczenie. Ja zarabiam na makijażu permanentnym ust czy brwi, ale brać pieniądze od kobiet, których tak doświadczył los? Robię dla nich coś dobrego, bo wierzę w karmę. One są zachwycone, nie boją się tego, czy "kolor będzie taki, czy może trochę inny". Dzielą się swoimi historiami, które czasem doprowadzają do łez – tłumaczy Pokusa-Kocór w rozmowie z Mama:Du. Nie spodziewała się tak ogromnego odzewu, ale zamierza pomóc wszystkim kobietom, które się do niej zgłoszą.

– Oczywiście trzeba będzie trochę poczekać na termin, bo muszę też za coś żyć i nie porzucę komercyjnej działalności. Ale systematycznie pomogę wszystkim kobietom po mastektomii. Co do samego "zabiegu", to trwa on około 2 godzin i jest praktycznie bezbolesny, czasem kobiety odczuwają lekkie mrowienie. Ale też nie spotkałam kobiety, która zapytałaby o ból. Po tym, czego doświadczyły, to jest już chyba najmniejszy problem – kwituje Pokusa-Kocór, sugerując, żeby rozejrzeć się za podobnymi inicjatywami w swoim mieście, bo ona sama zna jedną osobę, która podobną akcję rozpoczęła w Krakowie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE