Przedszkole wymaga zaświadczenia, że 5-latka nie stanowi zagrożenia. "Wpaja się jej, że jest gorsza"

Atopowe Zapalenie Skóry to choroba, która stygmatyzuje
Atopowe Zapalenie Skóry to choroba, która stygmatyzuje fot. 123rf
Tyle się mówi o dawaniu dzieciom poczucia bezpieczeństwa i akceptacji. O tym, jakie to ważne dla ich zdrowego rozwoju psychicznego. A wystarczy, że dziecko robi coś, co nie do końca rozumiemy, co nam przeszkadza i już określamy je mianem niegrzecznego. Spychamy je na margines. Tego nierównego traktowania doświadczyła pewna 5-latka.


Na facebookowym profilu Dermatolook pojawił się post z opisem przykrej sytuacji. Napisała go pani dermatolog, która w swym gabinecie przyjęła małą pacjentkę, "wesołą 5-latkę z dość zaawansowanym Atopowym Zapaleniem Skóry".


"I wiecie, po co przyszła jej Mama (poza lekami oczywiście)? Panie w przedszkolu wymagają od Mamy, by regularnie przynosiła zaświadczenia o tym, że jej córeczka nie ma zakaźnej choroby i że jest 'bezpieczna' dla innych, zdrowych dzieci. Zaświadczenia wymagają nie tylko nauczycielki, ale też rodzice, którzy boją się o swoje dzieci" – pisze autorka posta.

Okazuje się, że choroba skóry jest u dziewczynki widoczna. Mała też często się drapie, co przeszkadza nauczycielkom. Dzieci nie chcą się z nią bawić i zostawiają samą, a panie nauczycielki wciąż powtarzają, że jest niegrzeczna, kiedy mimo zakazów, dziecko się drapie.
Dermatolog podkreśla też, że stres nasila objawy AZS, a tej dziewczynce stresu z pewnością nie brakuje...

"Gdzieś w środku zagotowało się we mnie na myśl, jak słabo nasze społeczeństwo jest wyedukowane! Niby każdy wie wszystko o szczepionkach, antybiotykach, jest specjalistą od zdrowia z dr Google, a w rzeczywistości jak niewielką świadomość mamy na temat chorób! Jak łatwo dyskryminujemy i krzywdzimy innych" – komentuje dermatolog.


Oczywiście nie chodzi o dzieci – one nie muszą rozumieć, czym jest AZS. Ale o nauczycielki. "Ta mała od dzieciństwa ma wpajane, że jest gorsza, słabsza, mniej warta i musi zaświadczeniami udowadniać, że ma prawo uczyć się i bawić z innymi dziećmi. Dziewczynka, która kocha jednorożce i przez pół godziny z pasją opowiadała mi o nich, jest spychana na bok. A wszystko przez brak świadomości społeczeństwa" – czytamy na Facebooku.

Niestety, faktem jest, że choroby skóry są stygmatyzujące. Osoby z widoczną łuszczycą czy wspomnianym AZS-em wciąż borykają się z czymś, co w XXI wieku, przy doskonałym dostępie do wiedzy, nie powinno mieć miejsca.

"Nie mogę tego zrozumieć, że ludzie ci, zamiast otrzymywać od nas wsparcie i akceptację, dostają coś zgoła innego. Co jest z nami nie tak? Czemu zachowujemy się tak, jakby fakt, że my akurat jesteśmy zdrowi, był czymś oczywistym, czymś, co się nam po prostu należy jak np. zdrowa skóra?” – pyta na koniec dermatolog.

No właśnie. Dlaczego?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...