"Sensitive content" będzie dotyczył coraz większej liczby zdjęć
"Sensitive content" będzie dotyczył coraz większej liczby zdjęć Instagram.com

Od dawna na Instagramie nie można publikować pornografii, czy "treści naruszających standardy społeczności". Teraz ograniczenia będą nakładane również na inny rodzaj przekazu. W poniedziałek Adam Mosseri, szef Instagrama, ogłosił, że serwis będzie aktywnie walczył ze zdjęciami prezentującymi samookaleczenie lub blizny po nim. Ma chodzić o dobro dzieci i nastolatków.

REKLAMA
Motywacją do tego typu działań była samobójcza śmierć 14-letniej Molly Russell z Wielkiej Brytanii. Jej rodzice twierdzą bowiem, że przyczyniły się do niej właśnie zamieszczane na Instagramie i Pintereście treści związane z samookaleczeniem, które normalizują patologiczne zachowania i zagłuszanie bólu duszy bólem fizycznym.
Instagram do tej pory blokował hasztagi związane z samookaleczeniem i samobójstwem, a tego typu zdjęcia nie wyświetlają się pośród setek "polecanych"przez aplikację i nie da się ich wyszukać, ale dopiero teraz podobne treści będą zupełnie rozmyte. Użytkownik będzie mógł je zobaczyć dopiero, gdy na nie kliknie – na własną odpowiedzialność.
Chłopak z krwawiącym gardłem
Nie wszystkie zdjęcia będą usuwane, ponieważ – jak zauważa szef Instagrama – z aplikacji korzysta wiele osób, które pokazują blizny, żeby podzielić się swoim problemem, uzyskać wsparcie czy przestrzec innych przed znamionami, które zostaną na resztę życia i których kiedyś być może będziemy się wstydzić. Dlatego, jak tłumaczy Mosseri, kasowane będą wyłącznie treści gloryfikujące samookaleczenie. Platforma ma zainwestować w technologię, która pozwoli na prędkie wykrywanie takich treści.
Warto wiedzieć, że owo gloryfikowanie samookaleczania nie polega wyłącznie na publikowaniu zdjęć ręki z żyletką obok. – Widziałam chłopaka z krwawiącym gardłem. To była prawdziwa krew! Widziałam młodą dziewczynę, której uda były tak pokaleczone, że musiałam zrobić sobie przerwę. Długą przerwę – mówiła jakiś czas temu Katarzynie Grzelak mama, która postanowiła raz sprawdzić, co dzieje się na jednej z licznych aplikacji dla młodzieży. Cały tekst o tym, co tam znalazła, znajdziecie w tym miejscu.