Cała prawda o wadliwych szczepionkach. Dlaczego o tych konsekwencjach nikt nie mówi?

Prawda o wadliwych szczepionkach. Gdzie zostały podane i jakie są konsekwencje?
Prawda o wadliwych szczepionkach. Gdzie zostały podane i jakie są konsekwencje? Prawo autorskie: nenovbrothers / 123RF Zdjęcie Seryjne
Od wczoraj aż huczy w mediach o uszkodzonych, a nawet trujących szczepionkach, które zostały podane noworodkom. Łatwo wzbudzić panikę, tym bardziej że w ostatnich miesiącach jest ogromna nagonka na szczepienie dzieci. Zostanie to jednak wykorzystane szybko i bezwzględnie przez ruchy antyszczepionkowe.

Przestraszyć i wzbudzić niepokój – taki był cel
"Wadliwe szczepionki podawano dzieciom!"
"Podano setkom dzieci wadliwe szczepionki!"
"Skandal! Lekarze świadomie aplikowali dzieciom wadliwy produkt"
"Życie twojego dziecka może być zagrożone. Sprawdź, czy otrzymało wadliwą szczepionkę!"

Tytuły, które zalały sieć wczoraj zdecydowanie miały jeden cel: wywołać panikę. Rozpętano burzę i nikt nie zadbał, by w całym zamieszaniu wyjaśnić wszystkim, co się stało i jakie to może mieć konsekwencje. Nikt także nie wspomniał, że sprawa dotyczy tylko kilku placówek i to w 3 województwach. Jakoś pominięte zostało także to, że za całe zamieszanie odpowiadają nawałnice, które spowodowały brak dopływu prądu. Ruchy antyszczepionkowe tylko na to czekały. Na stronie STOP NOP pojawił się od razu wpis, który dolał oliwy do ognia: ŻĄDAMY UJAWNIENIA LISTY PRZYCHODNI GDZIE UTYLIZOWANO SZCZEPIONKI... W CIAŁACH DZIECI. To ile w tym wszystkim jest prawdy?
Jakie są fakty ws. afery ze szczepionkami?
1. Sprawa dotyczy województwa lubuskiego, a także najprawdopodobniej dolnośląskiego i pomorskiego, czyli tych, w których w październiku wichury powodowały przerwy w dopływie prądu.

2. Sprawa dotyczy to szczepionek, które podawane były od października 2017 r. do stycznia 2018 r.

3. Za problem nie można obwinić producentów szczepionek, a przychodnie, które nie przekazały szczepionek do utylizacji, a pozostawiły jako dostępne dla pacjentów.

4. Osoba zaszczepiona „wadliwą” szczepionką powinna skonsultować się z lekarzem. Nie ma zagrożenia życia i zdrowia. Chodzi raczej o potwierdzenie, czy szczepionka działa. Jeżeli bowiem przechowywana była w sposób nieprawidłowy, efekt może być taki, jakby dziecko wcale nie zostało zaszczepione.


5. Nie wszystkie szczepionki z konkretnej serii były źle przechowywane, warto sprawdzić, gdzie dokładnie nastąpiło podanie i czy w danej placówce był problem z dostawą prądu.

6. Przychodnie, które pomimo braku prądu nie przekazały szczepionek do utylizacji, powinny być poddane kontroli, a osoby odpowiedzialne za podjęcie decyzji o ich podaniu, powinny wziąć za to odpowiedzialność. Prawdopodobnie kluczowe w tej sprawie mogą być wytyczne Ministerstwa Zdrowia dla Państwowej Inspekcji Sanitarnej z czerwca 2014 r., które przerzucają ciężar odpowiedzialności za źle przetrzymywane szczepionki na przychodnie. To może prowadzić właśnie do tego, że w obawie o płynność finansową, przychodnie decydują się postąpić wbrew zasadom etyki.

Konsekwencje nieprawdopodobne
Biorąc pod uwagę, jaką pracę wykonuje Stowarzyszenie Stop Nop, jak szeroko zakrojone akcje prowadzą i jak zasiewają nieustannie ziarno niepewności w głowach świeżo upieczonych rodziców, afera ze szczepionkami jest jak woda na ich młyn. Wykorzystają całą tę sytuację, by jeszcze bardziej namieszać, by wzbudzić niepokój, bez względu na konsekwencje. Nie dodają tylko, że podanie szczepionki nie naraziło nikogo na utratę życia lub zdrowia, bo lepiej siać strach, niż podjąć racjonalną dyskusję.

Dr Grzesiowski w rozmowie z TOK.fm wytłumaczył problem na przykładzie. - Mówimy o dwóch różnych rzeczach. Wytłumaczę to na przykładzie. Jeśli mamy napisane, że jogurt powinien być przechowywany w temperaturze 2-6 st., to jeśli przez jakiś czas był przechowywany poza lodówką, to nie znaczy, że się zepsuł. To znaczy, że przerwano zimny łańcuch i dobra praktyka nakazuje wstrzymać obrót tym jogurtem, tak samo, jak szczepionką, po to, by zbadać czy doszło, czy nie do zmian struktury produktu — tłumaczył lekarz.

Szczepionka jednak to nie jogurt, ma przebadany profil bezpieczeństwa wskazany przez Światową Organizację Zdrowia. Wyraźnie jest tam wskazane, ile musi upłynąć czasu, aby poszczególne szczepionki straciły swą moc i jest to okres kilku dni i tygodni niż godzin. Ze względu na to, że awarie trwały kilkanaście godzin, z dużą dozą pewności można mówić o tym, że szczepionka nie straciła swojej stabilności.
źródło: Tok.fm
Dziennik.pl
Stowarzyszenie Stop Nop
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE