Po tym raporcie wielu rodziców powinno zastanowić się, czy podać dziecku rybę w Święta

Prawo autorskie: benedamiroslav / 123RF Zdjęcie Seryjne
Święta zbliżają się wielkimi krokami. Już za kilka dni będziemy rozglądać się za produktami, które podamy na świątecznym stole. Z tego powodu Inspekcja Handlowa sprawdziła jakość ryb, owoców morza i przetworów. Wnioski nie są pozytywne, dlatego warto wiedzieć, jak uniknąć niesmacznej wpadki.

Bezpieczna ryba mrożona (?)
Kontrolę przeprowadzono w II kwartale 2017 roku. Sprawdzono 1020 partii ryb i przetworów w 161 sklepach i hurtowniach w całej Polsce. Pod lupę wzięto jakość i oznakowanie produktów (świeżych, mrożonych i wędzonych). Nieprawidłowości wykryto w 117 placówkach (72,7 proc.), zakwestionowanych zostało 391 partii produktów (38,6 proc.).

Najwięcej zastrzeżeń wzbudziły ryby mrożone, które wydawałoby się są w miarę bezpieczne. Wynikało to głównie z podwyższonej zawartości lodu przez przez klient płacił za zamrożoną wodę, a nie rybę. Problematyczne okazały się również zapach i smak po odmrożeniu i przygotowaniu produktu: łosoś norweski miał intensywne zażółcenia i tranowy posmak, filety z mintaja rozpadały się, nototenia była niewłaściwie oprawiona (pozostawione narządy wewnętrzne).

Nie lepiej wypadły ryby świeże (zakwestionowano 52 proc. partii), owoce morza (43,5 proc.) oraz ryby wędzonych (uchybienia w 37,3 proc. partii). Wśród konserw i marynat rybnych zakwestionowano po około 20 proc. produktów, głównie z powodu za małej zawartości ryby i białka lub zbyt wysokiego poziomu sacharyny.


Brak informacji i złe oznaczenia
W sklepach często czekają na nas produkty mrożone ze zbyt dużą warstwą glazury (lodu), zażółcone, z pozostawionymi płetwami, a nawet przeterminowane. Klienci są również wprowadzani w błąd i nie otrzymują prawidłowych informacji.

Na stoiskach często brakuje podstawowych oznaczeń o producencie, miejscu połowu czy składnikach (chociażby tych wywołujących alergie). Dodatkowo zdarza się, że tańszy produkt sprzedawany jest jako droższy, np. limandę żółtopłetwą sprzedawano jako droższą solę, a filety z czarniaka jako filety z dorsza. Pamiętajmy, żeby dopytywać, jeżeli nie widzimy pełnej informacji o rybie.

Produkty przeterminowane od 1 dnia aż do 18 miesięcy znaleziono w 12 sklepach. Były to ryby wędzone i mrożone, sałatki rybne, smażone kotlety z dorsza, konserwy i marynaty. Wycofano je ze sprzedaży.

Jak kupować ryby?
Na stronie internetowej uokik.gov.pl znajdziemy dokładne wskazówki.

1. Przyjrzyj się dokładnie świeżym rybom. Powinny mieć przezroczysty śluz na skórze, wypukłe błyszczące oczy, jaskrawe skrzela.
2. Im mniej glazury w mrożonce, tym lepiej. Dla ochrony ryby przed zepsuciem wystarczy 5 proc. otoczki z lodu. Dlatego unikaj produktów, które mają powyżej 10 proc. glazury – po rozmrożeniu stracą na wadze.
3. Sprawdź skład na opakowaniu lub wywieszce. Do ryb mrożonych czasem dodawane są związki fosforu po to, aby związać wodę. W efekcie kupujesz rybę, która ma mniej tkanki mięsnej.
4. Pamiętaj, że eskolar i kostropak oferowane jako „ryba maślana” zawierają woski, które mogą wywoływać dolegliwości żołądkowe. Dlatego te gatunki nie mogą być sprzedawane luzem, a na opakowaniach znajdziesz informacje o metodach ich przygotowania oraz ryzyku zachorowania.
5. Upewnij się, że ryby nie są przeterminowane. Zwróć też uwagę na warunki ich przechowywania – czy nie leżą np. poza lodówką.
6. Na opakowaniu lub etykiecie szukaj też takich informacji, jak: nazwa polska i łacińska, metoda produkcji (np. złowione w morzu, wyhodowane), obszar połowu.


Źródło: UOKiK
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE