
Trudno zrozumieć, dlaczego ksiądz kieruje taki apel do rodziców. W końcu nie od dziś wiadomo, że ruch to zdrowie i powinno się zachęcać dzieci do aktywności.
Drużyny sportowe to zło? Ksiądz Adam Szustak jest znany z tego, że zabiera często głos w mediach. Jego wypowiedź odnośnie zniechęcania rodziców do zapisywania swych pociech do wszelkich drużyn sportowych wywołała liczne komentarze. Czemu zabraniać dzieciom tego, co przynosi same korzyści? Ruch, aktywność, świeże powietrze – oto czego potrzeba polskim dzieciom, które coraz częściej borykają się z nadwagą. Czy warto im tego zabraniać?
ksiądz Adam Szustak
źródło: Pikio.pl
Może cię zainteresować także: Gdzie są najszczęśliwsze dzieci? Na pewno nie w Polsce: oto ranking szczęśliwości
Rywalizacja jest dziś normą Ksiądz uznał, że to właśnie współzawodnictwo jest złem na które narażamy dzieci. Dlaczego? Bo oprócz tego, że dzieci uczą się odporności na stres i pokonywania przeszkód, to jednocześnie sport przestaje być zabawą samą w sobie, a dążeniem do doskonałości, dowartościowywaniem siebie.
ksiądz Adam Szustak
źródło: Pikio.pl
Dzieci według księdza narażane na udział w licznych konkursach i zawodach, leczą często latami traumę po każdej porażce i złym wyniku, a sport przestaje im sprawiać radość. Zniechęcają się także przez to, że to rodzice często wymuszają na nich codzienne ćwiczenia i to oni oczekują wyników na zawodach domagając się postępów.
Może cię zainteresować także: Zabawy dla wymagających, czyli w co się bawić z dzieckiem w wieku wczesnoszkolnym
Każdy kij ma dwa końce Trudno nie przyznać po części racji księdzu Adamowi. Owszem, patrząc na to z tej perspektywy takie szkółki mogą być dla niektórych dzieci traumatyczne. Warto jednak nie zapominać o tym, że dla wielu z nich ma to także inne walory. Po pierwsze silna motywacja, by nie siedzieć w domu. Po drugie drużyna, zespół — dla wielu dzieci to symbol przynależności, pomoc w nawiązywaniu przyjaźni. Po trzecie – ktoś musi kiedyś w końcu zasilać kadrę narodową, więc dla dzieci uczących się w szkołach sportowych może to być początek wspaniałej kariery. Po czwarte – nauka systematyczności, odpowiedzialności i współpracy. Tego nie nauczą się na boisku pod blokiem, gdzie tak naprawdę nikt nie będzie od nich niczego wymagał.
Warto zastanowić się nad słowami księdza Adama, ale i trzeba myśleć o innych walorach sportu, nie tylko w kontekście rywalizacji.
