Wykąpana we wrzątku 5-latka znowu w szpitalu. Mama ponownie wybrała alkohol...

Sąd pozwolił matce zmienić się dla dziecka, jednak alkohol okazał się silniejszym przeciwnikiem.
Sąd pozwolił matce zmienić się dla dziecka, jednak alkohol okazał się silniejszym przeciwnikiem. christingasner / 123RF
Historia 5-latki poruszyła wszystkich. Sąd zadecydował, że da jeszcze jedną szansę rodzinie, ale pracownik socjalny odkrył, że matka nadal opiekuje się dzieckiem pod wpływem alkoholu.


Picie najważniejsze
Alkoholizm to choroba i wymaga leczenia. Ktoś, kto sam potrzebuje pomocy, nie jest w stanie zajmować się kimś innym, zwłaszcza małą dziewczynką, której trzeba poświęcić wiele uwagi. To zbyt wiele dla kogoś, kto myśli tylko o tym, żeby się napić i odpłynąć.

Do strasznych zdarzeń doszło jakiś czas temu w Gryficach. Do szpitala trafiła 5-latka, a na jej ciele odkryto poparzenia, które musiały powstać kilka dni wcześniej. Matka dziewczynki zeznała, że córka wpadła do gorącej wody, przygotowanej do kąpieli. Oparzenia ciała obejmowały 4% powierzchni ciała, a lekarze ocenili je na II i III stopnia.
Kobieta miała ponad 2 promile w wydychanym powietrzu i została oskarżona o narażenie małoletniej na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieudzielenia pomocy. Prokuratura wnioskowała o 2-miesięczny areszt dla matki, ale sąd rodzinny odrzucił wniosek, podobnie jak pomysł odebrania kobiecie praw rodzicielskich.

Druga szansa zmarnowana
Sąd dał kobiecie drugą szansę, uznając, że dziecko więcej straci, jeżeli trafi do placówki zastępczej, jednak matka, jak się okazało, nie skorzystała z propozycji. Dziś, gdy pracownik socjalny odwiedził rodzinę, okazało się, że matka mając 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, zajmuje się 5-latką. Dziecko zostało odwiezione do szpitala, by sprawdzić, czy jego zdrowiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo i raczej nie powróci już do rodzinnego domu. Trzeciej szansy nie będzie...
Sąd starał się podtrzymać więzi rodzinne i dał szansę 29-latce wziąć się w garść i wychować córkę. Alkohol okazał się jednak zbyt silnym przeciwnikiem. Teraz najważniejsze jest, by zapewnić 5-letniej dziewczynce spokój i bezpieczeństwo.

Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...