
Jedna pozornie zwykła fotografia, a emocje tak silne, że wywołują płacz. Tak, życie jest niesprawiedliwe.
Podróż z dzieckiem często jest trudna i męcząca. Marudzenie, narzekanie, wiercenie się – z tym właśnie może kojarzyć się nam fotelik samochodowy. Historia opowiedziana przez tę mamę w formie apelu, może zdecydowanie zmienić to myślenie i przypomnieć o priorytetach. "Doceńcie każdą, nawet najtrudniejszą chwilę".
To niezwykle trudne chwile Ellie chorowała na raka mózgu. Choroba została zdiagnozowana, gdy dziewczynka miała 5 miesięcy. Przeszła 17 zabiegów i operacji, 28 chemioterapii, 42 radioterapii. Gdy odeszła, miała dopiero 4 lata. Rodzice zamówili dla ukochanej córeczki urnę, która nie dotarła na czas kremacji, więc otrzymali prochy dziecka w tekturowym pudełku, które musieli odebrać w wyznaczonym terminie. Przyozdobili je zdjęciem córki oraz kwiatami i zabrali ze sobą. To była właśnie ostatnia podróż Ellie z rodzicami do domu, którą zrozpaczona mama postanowiła zapamiętać i podzielić się tą wyjątkowo smutną i tragiczną chwilą z przyjaciółmi.
Może cię zainteresować także: "Śmierć mojego syna wiele mnie nauczyła." Wzruszające wyznanie blogerki
List zrozpaczonej matki Pod zdjęciem zamieściła list, który cytujemy poniżej.
Prayers for Ellie Walton
To zdjęcie wywołuje wiele emocji. Trudno wyobrazić sobie cierpienie związane ze śmiercią dziecka. Patrząc na swoją ukochaną córkę, czy synka, siedzących w foteliku samochodowym, wspomnijcie małą Ellie i cieszcie się każdą chwilą z waszymi maleństwami. Pomagajcie też dzieciaczkom chorym na raka, niech świadomość o tym, jak małe dzieci odchodzą do wieczności, nie będzie dla was powodem do lęku, a jedynie nauką doceniania szczęścia wynikającego z wychowywania zdrowego dziecka. To są właśnie priorytety. Czy w takich chwilach, liczy się jeszcze bardziej coś innego, niż zdrowie?
źródło:Prayers for Ellie Walton
Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl
