Trudno powstrzymać łzy widząc to zdjęcie.
Trudno powstrzymać łzy widząc to zdjęcie. Zrzut z ekranu/Facebook/Prayers for Ellie Walton

Jedna pozornie zwykła fotografia, a emocje tak silne, że wywołują płacz. Tak, życie jest niesprawiedliwe.

REKLAMA
Podróż z dzieckiem często jest trudna i męcząca. Marudzenie, narzekanie, wiercenie się – z tym właśnie może kojarzyć się nam fotelik samochodowy. Historia opowiedziana przez tę mamę w formie apelu, może zdecydowanie zmienić to myślenie i przypomnieć o priorytetach. "Doceńcie każdą, nawet najtrudniejszą chwilę".
To niezwykle trudne chwile
Ellie chorowała na raka mózgu. Choroba została zdiagnozowana, gdy dziewczynka miała 5 miesięcy. Przeszła 17 zabiegów i operacji, 28 chemioterapii, 42 radioterapii. Gdy odeszła, miała dopiero 4 lata. Rodzice zamówili dla ukochanej córeczki urnę, która nie dotarła na czas kremacji, więc otrzymali prochy dziecka w tekturowym pudełku, które musieli odebrać w wyznaczonym terminie. Przyozdobili je zdjęciem córki oraz kwiatami i zabrali ze sobą. To była właśnie ostatnia podróż Ellie z rodzicami do domu, którą zrozpaczona mama postanowiła zapamiętać i podzielić się tą wyjątkowo smutną i tragiczną chwilą z przyjaciółmi.
List zrozpaczonej matki
Pod zdjęciem zamieściła list, który cytujemy poniżej.
Prayers for Ellie Walton
Facebook

Powinnaś być tutaj.

Wioząc cię dziś do domu, byłam przerażona, wiedziałam, że nic już nie jest normalne, nic nie jest właściwe. Bo ty powinnaś być tutaj razem ze mną. Moje serce jest złamane. Wiem, że jesteś już w lepszym świecie, choć wiem też, że to moje ramiona są najlepszym schronieniem. Ty pewnie jesteś już szczęśliwa i wolna, ale ja chciałabym, żebyś nadal tu była. To egoistyczne, ale tak bardzo chciałabym cię ucałować i poczuć twój zapach.

Jestem zmęczona, zdesperowana i torturuję się myślami o tobie. Chciałabym, żebyś wróciła, nawet gdybym miała znowu wozić cię na chemię, czy wizyty kontrolne. Chciałabym usłyszeć twój głos, bicie twojego serca. Życie nie jest sprawiedliwe, ty wiesz o tym najlepiej. Dałaś mi tyle szczęścia, tyle radości, dziękuję Bogu, że mogłam codziennie mówić ci, że cię kocham.

Nie chcę żebyś patrzyła na mnie z góry i widziała, jak cierpię. Ale zrozum, że ten ból przypomina mi, że byłam twoją mamą. Nie chce zapominać żadnego momentu z naszego życia.

Chciałabym, by żadna inna mama nie musiała przejść przez to, co ja. To zmienia na całe życie, więc będę walczyć dla innych dzieci. Będę pomagać innym chorym, bo ty też byłaś tego warta.

To zdjęcie wywołuje wiele emocji. Trudno wyobrazić sobie cierpienie związane ze śmiercią dziecka. Patrząc na swoją ukochaną córkę, czy synka, siedzących w foteliku samochodowym, wspomnijcie małą Ellie i cieszcie się każdą chwilą z waszymi maleństwami. Pomagajcie też dzieciaczkom chorym na raka, niech świadomość o tym, jak małe dzieci odchodzą do wieczności, nie będzie dla was powodem do lęku, a jedynie nauką doceniania szczęścia wynikającego z wychowywania zdrowego dziecka. To są właśnie priorytety. Czy w takich chwilach, liczy się jeszcze bardziej coś innego, niż zdrowie?

Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl