Kryzys laktacyjny może spotkać każdą mamę. 5 sprawdzonych metod jak sobie z nim poradzić

Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/malmesjo/16358787765/]Stefan Malmesjö[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/]CC[/url]
Fot. Flickr / Stefan Malmesjö / CC
Po urodzeniu dziecka wiele świeżych mam nie ma problemów z karmieniem piersią. Są oczywiście kobiety, które z różnych powodów nie mogą żywić dzieci w sposób naturalny, jednak większość chce, może i potrafi to robić. Co więcej, często po kilku dniach od porodu wiele pań a problemy z tzw. nawałem mlecznym. Większym jednak problemem jest sytuacja, w której masz wrażenie, że brakuje Ci pokarmu. Uspokajamy – kryzys laktacyjny jest dość powszechny i istnieje wiele domowych sposobów, żeby go pokonać.

Najczęściej kryzys laktacyjny przypada na czas tzw. okresów wzrostu niemowlaka, czyli momentów w których potrzebuje więcej jedzenia niż zazwyczaj. Malec rośnie i sam domaga się wówczas dodatkowych karmień. Statystycznie wypada to w 3. i 6. tygodniu życia, a później kolejno w 3., 6. i 9. miesiącu. To jednak tylko orientacyjne terminy. Każda mama na pewno zauważy kiedy jej dziecko zacznie domagać się większej ilości pokarmu.



Trwa zazwyczaj 2-3 dni i nie oznacza to walce, że w tym czasie zaistnieje konieczność dokarmiania malucha mieszanką mleka modyfikowanego. Jeżeli jednak podasz maluchowi w tym czasie odrobinę „sztucznego” mleka, pamiętaj, że to nic strasznego. Twoje mleko nie znika nagle, więc jeśli przez dzień lub dwa uzupełnisz dietę malucha mieszanką nic złego mus się nie stanie. Jeżeli miałabyś się stresować faktem, że brakuje Ci mleka a maluch miałby płakać z głodu to rzeczywiście warto rozważyć 1-2 mleczne posiłki z butli dziennie. Jeżeli jednak przytrafi Ci się kryzys warto popracować nad utrzymaniem laktacji. Istnieją sprawdzone sposoby na to jak poradzić sobie gdy dopadnie Cię kryzys laktacyjny.

Współpraca z maluchem

To najprostsze i najbardziej skuteczne rozwiązanie. Przystawiaj malucha do piersi jak najczęściej. Zadziała tu rachunek ekonomiczny ‘popyt rodzi podaż’. Kiedy malec ssie pierś wysyła do twojego organizmu sygnał, by ten produkował więcej pokarmu. A właściwie więcej prolaktyny, czyli hormonu odpowiedzialnego za produkcję mleka. Spróbuj zwiększyć ilość karmień dziennych i dołożyć jakieś karmienie nocne. Może uda się podać malcowi pierś bez budzenia go?

Jeżeli poczujesz, że twoje sutki są podrażnione, ale nie chcesz rezygnować z karmienia piersią pamiętaj, że w aptekach dostępnych jest wiele maści łagodzących podrażnienia. Najlepszym jednak lekarstwem jest powietrze i twój własny pokarm. Możesz delikatnie smarować nim podrażnione miejsca i pozwolić piersiom „pooddychać”.

Woda, woda i jeszcze raz woda

Staraj się pić jak najwięcej. Najlepsza i najzdrowsza będzie woda, ale twój organizm w tym czasie potrzebuje więcej płynów niż zazwyczaj. Twój maluch wypija w ciągu doby od 700 do 900 mililitrów pokarmu. Aby wytworzyć odpowiednią ilość mleka powinnaś w ciągu dnia wypijać nawet 3 litry płynów.

Miej pod ręką coś do picia w którym karmisz malucha, na wypadek, gdyby w trakcie jego posiłku i ciebie dopadło pragnienie. Nie zapominaj również o zabieraniu napojów na spacery. Latem pewnie łatwiej o tym pamiętać, dlatego przy okazji zimowej aury za oknem – przypominamy.

Specjalnie dla mam

Oprócz wody, soków i herbat warto rozważyć spożywanie herbat przeznaczonych specjalnie dla mam karmiących. Podczas kryzysu laktacyjnego możesz skorzystać z gotowych mieszanek ziół zawierających między innymi koper włoski, anyż czy kminek. Mają one jeszcze jedną, dodatkową korzyść. Łagodzą dolegliwości jelitowe u maluchów.

Co z bawarką, o której często mówi twoja mama czy babcia? To akurat mit jeśli chodzi o jej szczególne właściwości mlekopędne. Ale działa tak jak pozostałe napoje, czyli uzupełnia poziom płynów w organizmie. Dlatego jeśli tylko ci smakuje – pij jej jak najwięcej.

Pozytywne nastawienie

Jeśli będziesz odprężona, zrelaksowana i szczęśliwa zamiast skupiać się na kryzysie laktacyjnym łatwiej go pokonasz. Stres wpływa negatywnie na twój organizm. Między innymi zaburza produkcję hormonów odpowiedzialnych za laktację. Dlatego jeżeli podejdziesz do tematu na spokojnie na pewno po kilku dniach wszystko wróci do normy.

Chwilowo odłóż na bok inne kwestie i skup się na sobie i swoim dziecku. Przystawiaj je do piersi, szepcz mu do ucha, może pośpiewaj. Niech to będzie czas dla was. Pozytywne podejście do tematu to nawet więcej niż połowa sukcesu.

Domowe SPA

Brzmi odprężająco? I właśnie tak ma być. Chodzi o to, abyś odpoczęła i się zrelaksowała. Pomoże ci w tym długa kąpiel? Albo ulubiona książka? Znajdź na to czas. Poproś kogoś bliskiego o pomoc i zajęcie się dzieckiem. Może twój mąż będzie mógł wyjść z malcem na spacer, żebyś mogła odpocząć. Albo babcia pobawi się z maluchem w salonie żebyś ucięła sobie chociaż godzinną drzemkę.

Staraj się wysypiać. Doskonale wiem, że to nie jest proste przy niemowlęciu, ale wiem też, że jest możliwe. I bardzo ważne podczas kryzysu laktacyjnego. Kiedy śpisz twój organizm produkuje więcej prolaktyny odpowiedzianej za produkcję mleka. W nocy jest ono również bardziej „treściwe”. Dlatego w tym trudnym czasie weź sobie to szczególnie mocno do serca i wysypiaj się podwójnie. I bez wyrzutów sumienia przekaż obowiązki domowe komuś innemu.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...