Bawarkę oddaj Bawarczykom. Karmiąc piersią, tylko jednego napoju musisz pić naprawdę dużo

Fot. 123rf.com / goodluz
Pije ją tylko angielska Królowa i kobiety karmiące piersią. W związku z tym rozpowszechnienie mitu o tym, jakoby bawarka wspomagała laktację, można z dużym prawdopodobieństwem zrzucić na imperialistyczne zapędy mieszkańców Wysp. Mało bowiem prawdopodobne, żeby to matki karmiące z własnej woli zabielały herbatę mlekiem. Z drugiej strony, pewnie nie ma napoju, na który w tym kluczowym dla rozwoju malucha okresie kręciłybyśmy nosem, gdyby tylko ktoś zapewnił nas, że to właśnie “ten” eliksir nada produkowanemu przez nas pokarmowi cudownych właściwości.

- Moment karmienia piersią jest dla każdej świeżo upieczonej mamy wyjątkowy, to czas, kiedy szczególnie pragniemy dbać o siebie i dziecko - tłumaczy dietetyk Joanna Ciszczoń z poradni Mała Kaloria, co częściowo wyjaśnia, dlaczego właśnie wtedy jesteśmy podatne na wszystkie pokutujące w internecie mity i rekomendacje ze strony “bardziej doświadczonych” koleżanek. - Z różnych źródeł często otrzymujemy sprzeczne informacje, co powoduje, że czujemy się zagubione i nie wiemy, w jaki sposób powinnyśmy się prawidłowo odżywiać i nawadniać - dodaje, przytaczając najpowszechniejsze przekłamanie, dotyczące bawarki właśnie. Podobnych mitów pokutuje wiele, podczas gdy odpowiedź na pytanie, co pić w okresie karmienia jest w zasadzie bardzo prosta.

Mleko-pokarm, mleko-napój to dwie różne rzeczy
Na początek uściślijmy: tak samo, jak bawarka przez małe “b” to nie mieszkanka Bawarii, tak samo wypite przez ciebie mleko nie przedostanie się jakimś magicznym kanalikiem do piersi. Rozcieńczanie herbatą nie ma tu nic do rzeczy. Pokarm powstaje w krwi, a nie w brzuchu mamy, kropka. Dlatego na jakość pokarmu nie wpływa ani to, co zjemy, ani to, co wypijemy - poza małymi wyjątkami, o których za chwilę.
- Wiele kobiet karmiących mocno ogranicza niektóre produkty, takie jak nabiał, obawiając się alergii u dziecka. Sposób odżywiania i to, co pijemy w okresie karmienia jest przede wszystkim kluczowy dla mamy, a nie dziecka - zapewnia kategorycznie Joanna Ciszczoń.

Alkohol - nadal (raczej) na cenzurowanym
“Piwo wspomaga laktację” - to kolejne kłamstwo i to dość grubymi nićmi szyte, bo w rzeczywistości jest odwrotnie - alkohol wydzielanie pokarmu hamuje. Pokutuje również wariacja na temat tego mitu, w której produkcji pokarmu sprzyja picie niskoalkoholowego piwa karmelowego. Jej zwolennicy przekonują, że polisacharydy sodu jęczmiennego w nim zawarte wspomagają wydzielanie prolaktyny, czyli hormonu odpowiedzialnego za wytwarzanie mleka. Rzetelnych badań na poparcie tej tezy jednak próżno szukać.

Teoretycznie, po upływie pierwszych sześciu miesięcy. Matka karmiąca piersią może pozwolić sobie na wypicie lampki wina czy szklanki piwa. Alkohol w nich zawarty utrzyma się w organizmie przez około trzy godziny, więc po tym czasie można bez przeszkód karmić ponownie. I o ile sporadyczny drink ani nam, ani dziecku nie zaszkodzi, to już nadmiar alkoholu - z pewnością. A że granice owego “nadmiaru” są niezwykle płynne, wielu lekarzy zdecydowanie zaleca, aby okres abstynencji przerwać, dopiero kiedy odstawimy dziecko od piersi.
Kompot - słodki drań?
Napoje, których w czasie karmienia również należy unikać to kompoty, które przygotowano z owoców pestkowych, które wcześniej nie zostały wydrylowane: wiśni, czereśni, moreli. Pestki zawierają tzw. kwas pruski, który może zaszkodzić maluchowi. Reszta owocowych napojów, w tym kompotów z owoców bezpestkowych, obostrzeniom nie podlega.
Joanna Ciszczoń
dietetyk

Nie widzę więc żadnych przeciwwskazań do tego, by pić kompot czy sok. Fakt jest taki, że zdecydowanie lepszym wyborem zawsze jest zjedzenie owocu niż wypicie soku. Proszę zauważyć, ile jabłek trzeba zużyć do wyprodukowanie 1 l soku i czy będziemy w stanie taką ilość zjeść. Pozbywamy się błonnika, dostarczając jednocześnie dużej ilości cukru prostego – fruktozy, i dużej ilości kalorii. Większość mam po urodzeniu pragnie wrócić do wagi sprzed ciąży, sądzę więc, że znacznie lepszym wyborem będzie woda.

Nie wiesz co robić? Pij wodę
To złota zasada, o której trzeba pamiętać nie tylko wtedy, gdy nie będziemy w stanie ustalić składu kompotu. Podobnie jak w diecie każdego zdrowego człowieka, dla mamy karmiącej piersią to właśnie woda powinna być napojem pierwszego wyboru. - Podczas karmienia piersią dobowe zapotrzebowanie na wodę wzrasta nawet o 650-800 ml w stosunku do okresu sprzed porodu i wynosi 3,8 litra - przypomina Joanna Ciszczoń.

Jakość wody, którą wybierzemy, jest o tyle istotna, że za kilkanaście miesięcy z tej samej butelki, co my, pił będzie pewne również nasz maluch. Dlatego tak istotna jest adnotacja, o tym, że dany producent przetestował swój produkt pod kątem zdatności do spożycia przez niemowlęta. Taki atest posiada między innymi, dostępna już w naszych sklepach, woda marki Akvile, pozyskiwana z ujęcia zlokalizowanego w Druskiennikach - najsłynniejszym litewskim kurorcie wodnym.
Akvile na tle innych wód, przebadanych i sklasyfikowanych przez unijne laboratoria jako bezpieczne dla dzieci w każdym wieku, wyróżnia niska zawartość sodu (2,3 mg/l) i niski poziom mineralizacji (waga suchej pozostałości - 154 mg/l). Dzięki temu, że kształtuje się ona na jednym z najczystszych terenów w Europie, Akvile nie zawiera również azotanów.
Joanna Ciszczoń
dietetyk

Kobiety w ciąży, karmiące piersią szczególną uwagę powinny przywiązywać do jakości spożywanej wody. W tym wyjątkowym czasie młoda mama, dbając zarówno o siebie, jak i swojego malucha, jest szczególnie wrażliwa na zagrożenia, jakie niesie za sobą spożywanie chlorowanej wody, często zanieczyszczonej. W związku z tym najlepszym wyborem jest dla niej naturalna dobrej jakości woda niskozmineralizowana. Taka, która ma małą zawartość sodu, ale jest dobrym źródłem jonów magnezu czy wapnia. Taka woda nie powinna przekraczać 500 mg/l sumy składników mineralnych.

Na dobrą sprawę zalecenia dotyczące nawadniania organizmu w okresie karmienia nie różnią się zbytnio od tych, którymi należy kierować się również po jego zakończeniu. Z drugiej strony, nawyk picia odpowiedniej liczby szklanek wody zdecydowanie łatwiej wyrobić sobie mając odpowiednią motywację. A o lepszą niż dobre samopoczucie malucha - trudno.

Artykuł powstał we współpracy z Akvile.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...