Na zdjęciu ręka kobiety, której podawana jest chemioterapia.
Leczenie raka piersi nie zawsze musi wiązać się z chemioterapią i nowe badania testu genetycznego to potwierdzają. pexel.com

Nowy test genetyczny może pomóc tysiącom kobiet z rakiem piersi uniknąć chemioterapii bez pogorszenia rokowań. Badania z udziałem ponad 4400 pacjentek pokazują, że leczenie można coraz lepiej dopasować do indywidualnego ryzyka nawrotu choroby. To ważny krok w kierunku bardziej precyzyjnej i mniej obciążającej terapii nowotworów.

REKLAMA

Test genetyczny zamiast chemii – nadzieja dla pacjentek z rakiem piersi

Dla wielu kobiet diagnoza raka piersi oznacza nie tylko strach przed nieznanym i chorobą, ale także obawy związane z leczeniem. Jednym z najbardziej obciążających etapów terapii jest leczenie za pomocą tzw. chemii, która dla wielu kobiet wiąże się z utratą włosów czy osłabieniem organizmu.

Najnowsze badania dają jednak nadzieję, że w przyszłości część pacjentek będzie mogła jej uniknąć bez pogorszenia swoich szans na wyzdrowienie.

Międzynarodowy zespół naukowców pod kierunkiem badaczy z University College London przedstawił wyniki dużego projektu badawczego, które mogą zmienić sposób leczenia raka piersi. Okazuje się, że specjalny test genetyczny pozwala bardzo dokładnie ocenić, które kobiety rzeczywiście potrzebują chemioterapii, a które mogą bezpiecznie z niej zrezygnować i prowadzić leczenie bez przyjmowania chemii.

Leczenie dopasowane do konkretnej pacjentki

W badaniu wzięło udział ponad 4400 kobiet we wczesnym stadium raka piersi. Wszystkie uczestniczki miały co najmniej 40 lat, a ich nowotwór miał już przerzuty do węzłów chłonnych. Do niedawna takie pacjentki zwykle automatycznie kwalifikowano do chemioterapii.

Naukowcy postanowili sprawdzić, czy można lepiej przewidzieć, kto naprawdę odniesie korzyść z tego leczenia. W tym celu wykorzystali test genetyczny Prosigna, analizujący aktywność 50 genów związanych z rozwojem raka piersi. Dzięki temu możliwe jest określenie ryzyka nawrotu choroby oraz oszacowanie, czy chemioterapia zwiększy szanse na przeżycie.

Wyniki, które mogą zmienić praktykę leczenia

Kobiety biorące udział w badaniu były obserwowane przez pięć lat. Rezultaty okazały się bardzo obiecujące.

Aż 68 procent pacjentek uzyskało niski wynik ryzyka nawrotu choroby. Oznaczało to, że mogły zrezygnować z chemioterapii. Co ważne, ich rokowania były niemal tak samo dobre jak u kobiet, którym test wskazał korzyści z zastosowania cytostatyków.

Po pięciu latach żyło 93,6 proc. kobiet z grupy niskiego ryzyka, które nie otrzymały chemioterapii. Dla porównania, w grupie kobiet leczonych chemioterapią odsetek ten wyniósł 94,8 proc.

Zdaniem badaczy różnica jest na tyle niewielka, że wiele pacjentek mogłoby uniknąć ciężkiego leczenia i jego skutków ubocznych bez utraty szans na skuteczną walkę z chorobą.

Mniej skutków ubocznych, taka sama skuteczność

Chemioterapia pozostaje ważnym elementem leczenia wielu nowotworów. Problem polega jednak na tym, że nie każda pacjentka odnosi z niej takie same korzyści.

Według autorów badania w grupie kobiet z niskim ryzykiem nawrotu zastosowanie chemioterapii mogłoby pomóc jedynie około 2 proc. pacjentek. Oznacza to, że pozostałe kobiety byłyby narażone na działania niepożądane leczenia, nie uzyskując przy tym dodatkowych korzyści.

To właśnie dlatego coraz częściej mówi się o medycynie spersonalizowanej, czyli leczeniu, które jest dostosowane do konkretnej osoby, a nie tylko do rodzaju choroby. Niestety dostęp do nowoczesnych terapii w Polsce wciąż bywa nierówny – alarmował o tym m.in. raport NIK, z którego wynika, że chorzy na raka wciąż nie mają dobrego dostępu do leczenia, a liczba pacjentów zgłaszających się na badania przesiewowe w kierunku raka piersi w ostatnich latach spadła.

Wczesne wykrycie wciąż ma kluczowe znaczenie

Test genetyczny dotyczy kobiet z już rozpoznanym, wczesnym rakiem piersi – dlatego tak ważne pozostaje samo wczesne wykrycie choroby. Wiele kobiet wciąż uważa, że jedynym sygnałem jest wyczuwalny guzek, tymczasem to zdjęcie, które uratowało już wiele kobiet, pokazuje, że niepokoić powinny też wciągnięcia skóry, "pomarańczowa skórka" czy zmiany kształtu piersi.

Warto znać również rzadsze postacie choroby – rak zapalny piersi i wysypka, która może być objawem raka, rozwija się inaczej niż klasyczny guzek i bywa mylony ze zwykłym podrażnieniem skóry.

Dodatkową zaletą nowego rozwiązania jest fakt, że do wykonania testu potrzebna jest jedynie niewielka ilość komórek nowotworowych. Badanie można przeprowadzić zarówno po usunięciu guza, jak i w trakcie leczenia, czyli po biopsji.

Naukowcy podkreślają, że odkrycie może pomóc tysiącom kobiet na całym świecie uniknąć niepotrzebnego leczenia i związanych z nim skutków ubocznych. Jednocześnie zaznaczają, że obecne wyniki dotyczą kobiet po 40. roku życia i na razie nie ma badań dotyczących młodszych kobiet. Trwają już kolejne etapy projektu, które mają pokazać, czy podobne korzyści można osiągnąć również u młodszych pacjentek.

Co to oznacza dla pacjentek?

Dla kobiet, które słyszą diagnozę raka piersi, to ważna wiadomość. Coraz więcej wskazuje na to, że przyszłość onkologii będzie opierała się nie na leczeniu "na wszelki wypadek", ale na precyzyjnym dobieraniu terapii do indywidualnych potrzeb pacjentki. A to oznacza nie tylko większą skuteczność, ale także lepszą jakość życia w trakcie walki z chorobą.