kobieta w ciąży
Chcesz zajść w ciążę? Ten jeden czynnik może wszystko utrudnić. Skutki dotyczą też przyszłego dziecka. fot. Pexels.com

Otyłość wpływa na płodność kobiet i zdrowie dziecka jeszcze przed zapłodnieniem. Eksperci podkreślają jednak, że nawet niewielka redukcja masy ciała może znacząco poprawić sytuację.

REKLAMA

Problem zaczyna się wcześniej, niż myślisz

Otyłość to nie tylko kwestia wyglądu, ale realny wpływ na płodność. Jak podkreśla dr hab. Agnieszka Kozioł-Kozakowska z UJ CM, "problem zaczyna się już na poziomie komórki jajowej".

Tkanka tłuszczowa działa jak aktywny narząd i zaburza funkcjonowanie organizmu. Wpływa m.in. na hormony odpowiedzialne za cykl miesiączkowy i owulację.

Nadmiar tkanki tłuszczowej rozregulowuje gospodarkę hormonalną. Zaburzenia wydzielania hormonów takich jak LH i FSH, mogą prowadzić do nieregularnych cykli, a nawet braku owulacji.

Dodatkowo, rośnie poziom insuliny i leptyny. Hiperinsulinemia zwiększa produkcję androgenów w jajnikach, co utrudnia dojrzewanie komórki jajowej i obniża szanse na zajście w ciążę.

Otyłość często idzie też w parze z zespołem policystycznych jajników (PCOS) lub nasila jego objawy.

Ekspertka zwraca uwagę, że skutki otyłości widać jeszcze przed zapłodnieniem. Przewlekły stan zapalny i stres oksydacyjny mogą uszkadzać komórki jajowe.

To sprawia, że mają one gorszą jakość i mniejszy potencjał rozwojowy. W efekcie rośnie ryzyko poronień i problemów z rozwojem zarodka.

Jeśli mimo trudności dochodzi do ciąży, ryzyko powikłań nadal jest wyższe. Chodzi m.in. o cukrzycę ciążową i nadciśnienie tętnicze. Nadmiar glukozy we krwi matki wpływa bezpośrednio na rozwój dziecka. Może prowadzić do makrosomii, czyli zbyt dużej masy urodzeniowej, co zwiększa ryzyko otyłości i chorób metabolicznych w przyszłości.

Jak podkreśla ekspertka:

"Mówimy tu o zjawisku programowania metabolicznego, czyli wpływu warunków życia płodowego na zdrowie dziecka w dorosłości".

Dobra wiadomość: zmiana jest możliwa

Nie wszystko jest jednak przesądzone. Nawet niewielka redukcja masy ciała – o 5–10 proc. – może przynieść wyraźne efekty.

Jak zaznacza dr Kozioł-Kozakowska, taka zmiana "może poprawić wrażliwość na insulinę, ograniczyć stan zapalny i częściowo przywrócić równowagę hormonalną".

Ekspertka ostrzega przed restrykcyjnymi dietami, zwłaszcza w czasie planowania ciąży. Dieta ketogeniczna czy eliminacyjna mogą prowadzić do niedoborów ważnych składników, takich jak kwas foliowy, żelazo czy witaminy z grupy B.

"Mogą one prowadzić do niedoborów kluczowych składników odżywczych, takich jak kwas foliowy, żelazo czy witaminy z grupy B, a także do utraty masy mięśniowej i zaburzeń mikrobioty jelitowej".

Ekspertka rozwiewa też popularny mit. Nie ma dowodów naukowych na to, że dieta może wpływać na płeć dziecka.

Źródło: PAP

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl