
Wysuszone, piekące i pękające usta to zimowy problem, który dotyka zarówno dorosłych, jak i dzieci. Mróz, wiatr oraz częste oblizywanie ust szybko niszczą delikatny naskórek i prowadzą do bolesnych podrażnień. Na szczęście istnieją apteczne produkty, które naprawdę potrafią przynieść ulgę nawet w największe mrozy.
Wysuszone usta zimą to żadna nowość
Zima w tym roku jest wyjątkowo mroźna i śnieżna. Takie warunki pogodowe nie sprzyjają ani skórze, ani włosom, dlatego w tym czasie warto zadbać o nie ze zdwojoną uwagą. Bez dodatkowej pielęgnacji już po kilku dniach chodzenia do pracy, szkoły czy przedszkola skóra na dłoniach, twarzy i ustach szybko staje się szorstka, napięta i przesuszona.
Dermatolodzy podkreślają, że przy dużych mrozach najlepiej sprawdzają się kremy ochronne oparte na tłuszczach, a nie na wodzie. Tworzą one na skórze barierę ochronną, która zabezpiecza przed niską temperaturą i wiatrem.
Zimą bardzo często problemem są także wysuszone usta – u dzieci nierzadko dochodzi do zaczerwienienia, podrażnień, a nawet pękania. Kilkulatki mają tendencję do oblizywania ust, co na mrozie dodatkowo narusza warstwę naskórka. W takich sytuacjach prawdziwym ratunkiem są sprawdzone produkty apteczne, które potrafią szybko przynieść ulgę.
Oto 7 produktów, które genialnie się sprawdzają i nigdy nie zawodzą:
Blistex Intensive, ok. 17 zł
To intensywnie regenerujący balsam, który szybko koi podrażnione i spierzchnięte usta. Zawiera składniki ochronne i nawilżające, które przynoszą ulgę już po pierwszym użyciu. Świetnie sprawdza się przy silnym mrozie i wietrze.
Lanolina kosmetyczna (np. Ziaja), ok. 18 zł
Lanolina działa jak naturalny opatrunek – silnie natłuszcza i zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci. Jest idealna na bardzo suche, pękające usta, także u dzieci. Tworzy ochronną warstwę, która wspiera regenerację naskórka. Byc może znają ją i mają w swoich kosmetyczkach młode mamy, bo lanolinę położne polecają również na pękające brodawki podczas karmienia piersią.
Balsam do ust Tisane (wersja w słoiczku), ok. 21 zł
To klasyk, który łączy naturalne oleje i woski o działaniu regenerującym. Balsam intensywnie odżywia usta i chroni je przed czynnikami zewnętrznymi. Doskonale sprawdza się na noc, trzeba go nałozyc grubszą warstwą tak jak maseczkę. Wieloletnie fanki produktu ostrzegają, ze wersja w pomadce ma nieco inny skład i nie działa juz tak świetnie jak klasyk w słoiczku.
Wazelina kosmetyczna (np. Vaseline Original lub Isana z Rossmanna), ok. 13 zł
Wazelina skutecznie zabezpiecza usta przed mrozem, tworząc na nich warstwę ochronną. Nie nawilża sama w sobie, ale doskonale zapobiega utracie wilgoci. To szybkie i tanie rozwiązanie na ekstremalne warunki pogodowe. Mojej szwagerce nawet dermatolog polecił klasyczną wazelinę po zabiegach denstystcyznych podczas których uszkodziła sobie naskórek na wargach.
La Roche-Posay Cicaplast Lèvres – regenerujący balsam do ust, ok. 40 zł
Ten balsam został stworzony z myślą o bardzo wrażliwej i uszkodzonej skórze ust. Nie należy do najtańszych, ale za to w trudnych przypadkach można go polecać w ciemno, bo poradzi sobie z kazdym przesuszeniem. Przyspiesza regenerację, koi podrażnienia i odbudowuje barierę ochronną. Świetny także dla dzieci i osób z tendencją do pękania ust.
Avène Cold Cream – odżywcza pomadka do ust, ok 34 zł
Zawiera kompleks Cold Cream, który intensywnie odżywia i zabezpiecza usta przed zimnem. Pomadka koi, zmiękcza i chroni nawet bardzo przesuszoną skórę. W składzie jest olej rycynowy, wosk pszczeli i masło shea. Jest delikatna, dlatego nadaje się również dla dzieci.
Gal – pomadka do ust z olejem z wiesiołka, ok. 16 zł
Olejek z wiesiołka działa przeciwzapalnie i regenerująco, dlatego pomadka dobrze sprawdza się przy podrażnieniach. Regularne stosowanie poprawia elastyczność skóry ust i chroni je przed przesuszeniem. W składzie są głównie olejki naturalnego pochodzenia, a prodkut stworzony jest przez markę, która specjalizuje się w naturalnych kosmetykach. To dobry wybór na co dzień, także profilaktycznie.
