Moja córka woli męża ode mnie, choć nie jestem w domu "złym policjantem". Gdzie popełniłam błąd?

Iza Orlicz
Większości rodziców stara się nie tylko zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa, przekazać mu swoje wartości, wychować tak, by dało sobie radę w życiu, ale też nawiązać z nim jak najbliższą więź. Co jednak, gdy pomimo starań dziecko wyraźnie preferuje jednego z rodziców?
Co zrobić, gdy dziecko woli tatę niż mamę? unsplash.com


"Mam problem, chyba gdzieś w wychowaniu córki popełniłam błąd. Ma obecnie 4 lata, po macierzyńskim wróciłam do pracy, a małą posłaliśmy do żłobka, teraz chodzi do przedszkola. Mąż ją zawozi i przywozi, ale gdy jest chora to zwykle ja zostaję z nią w domu. Wydaje mi się, że po południami też opieką dzielimy się po równo, a pomimo to moja córeczka woli swojego tatę” – pisze mama Oliwii.


Czuję się odstawiona na boczny tor


Przyznaje, że na początku nie zwróciła na to uwagi, że córka tak bardzo lgnie do ojca. To on ma z nią oglądać bajki, wychodzić na plac zabaw czy czytać książeczki na dobranoc.

"Raz, gdy się przewróciła na spacerze i zaczęła płakać, powiedziała: 'Tata, przytul'. Zrobiło mi się trochę smutno, poczułam się odstawiona na boczny tor. Z jednej strony wspaniale, że mają ze sobą tak bliską więź, z drugiej zastanawiam się, dlaczego córeczka jest bliżej męża niż mnie.

Nie pełnię w naszej rodzinie roli "złego policjanta”, nie stosujemy kar czy szlabanów, rozmawiamy i tłumaczymy. Co w takim razie jest ze mną nie tak?” – pisze mama Oliwii.

Przyznaje, że zazdrości innym mamom, które opowiadają o swoich dzieciach, że to "przylepy” i z każdym najmniejszym problemem biegną do nich o pomoc.

On jest ciepły i wesoły, ja wycofana


"Moja córeczka opowiada mi czasem o przedszkolu i woła na ‘wieczornego przytulasa’, ale generalnie woli spędzać czas z tatą. Czasem mówię: ‘Może ja ci dzisiaj poczytam’, ale zwykle odpowiada: ‘Nie, tata czyta ciekawiej’.

Faktem jest, że mój mąż jest bardzo ciepłym, spokojnym, a zarazem wesołym człowiekiem, córka jest pod tym względem do niego podobna, a ja chyba jestem bardziej spięta i wycofana" – pisze mama Oliwii.

Dodaje, że zwierzyła się z tej sytuacji siostrze, która sama ma dwójkę małych dzieci. Zbagatelizowała to i skwitowała słowami: "Ciesz się, Oliwka jest córeczką tatusia, a ty masz więcej czasu dla siebie”.

"Ale ja nie potrafię się z tego cieszyć. Zawsze sobie wyobrażałam, że będę mamą, która dla córeczki będzie wsparciem, wzorem do naśladowania, kompanem zabaw, tymczasem wszystkie te funkcje przejął tata.

Jest mi po prostu przykro, nie wiem, jak powinnam w tej sytuacji postąpić” – pisze mama Oliwki. Ma tylko nadzieję, że może to taki etap w życiu dziecka i że jeszcze będzie "numerem 1” lub przynajmniej córeczka będzie ją tak samo traktować jak swojego tatę.