
Kobiety, które w przeszłości chorowały na depresję, są w ciąży i po porodzie szczególnie narażone na jej powrót. Nowe badanie w „The Lancet Public Health” sprawdziło, czy pomóc może prowadzony przez internet program uważności. Wynik jest obiecujący, choć nie bez zastrzeżeń.
Kto i co badał?
Zespół kierowany przez prof. Sonę Dimidjian z Uniwersytetu Kolorado w Boulder, we współpracy m.in. z dr. Lee Cohenem z Massachusetts General Hospital, opisał wyniki w listopadowym numerze „The Lancet Public Health”. W latach 2019–2020 badacze zrekrutowali z całych Stanów Zjednoczonych 500 kobiet w ciąży, średnio w 11. tygodniu. Wszystkie w przeszłości chorowały na nawracającą depresję i przyjmowały leki przeciwdepresyjne, wcześniej albo nadal. W chwili rozpoczęcia badania żadna nie była w epizodzie depresji.
Uczestniczki losowo przydzielono do dwóch grup. 249 kobiet przez 12 tygodni korzystało z programu Mindful Mood Balance for Moms, czyli internetowej wersji terapii poznawczej opartej na uważności (MBCT), dopasowanej do ciąży i macierzyństwa, oprócz dotychczasowej opieki. Pozostałe 251 kontynuowały zwykłe leczenie. Stan psychiczny kobiet sprawdzano aż do pół roku po porodzie, nie tylko za pomocą kwestionariuszy, ale też ustrukturyzowanego wywiadu klinicznego.
Co wyszło?
W całym okresie obserwacji nawrót depresji wystąpił u 33 proc. kobiet z grupy korzystającej z programu (81 z 249) i u 44 proc. kobiet w grupie zwykłej opieki (111 z 251). Po uwzględnieniu czasu, po jakim depresja wracała, ryzyko nawrotu było w grupie programu o około jedną czwartą niższe. W trakcie 12 tygodni programu uczestniczki miały też wyraźniej łagodniejsze objawy depresji, ale w całym okresie badania różnica w ich nasileniu między grupami przestała być istotna.
Według komunikatu Uniwersytetu Kolorado program składa się z ośmiu sesji, które można przechodzić we własnym tempie, z okresowym kontaktem z coachem. Uczy rozpoznawania wczesnych sygnałów nawrotu, ćwiczeń uważności, także takich do wykonania z niemowlęciem, oraz łagodniejszego reagowania na samokrytykę. Autorzy podkreślają, że nie jest to leczenie depresji, tylko narzędzie do zapobiegania jej powrotowi, które nie musi zastępować leków.
To ważna informacja, bo rozmowy o lekach w ciąży bywają dla wielu kobiet trudne. O tym, że możliwości leczenia się poszerzają, świadczy choćby nowy lek na depresję poporodową, zatwierdzony niedawno w Europie. Decyzję o leczeniu zawsze warto podejmować razem z lekarzem.
Dlaczego to nie jest zaskoczenie?
Terapia poznawcza oparta na uważności ma za sobą lata badań. Metaanaliza danych 1258 pacjentów z dziewięciu badań, opublikowana w „JAMA Psychiatry”, wykazała, że w ciągu ok. 60 tygodni osoby z nawracającą depresją, które przeszły MBCT, miały o ok. 31 proc. niższe ryzyko nawrotu niż te, które jej nie przeszły. Nowe badanie sprawdza, czy podobny efekt da się uzyskać w wersji internetowej i w szczególnym okresie, jakim jest ciąża i pierwsze miesiące z dzieckiem.
Wyniki dobrze uzupełniają się z innym niedawnym badaniem, które pokazało, jak terapia depresji w ciąży wpływa na mózg niemowlęcia. Coraz więcej danych wskazuje, że dbanie o zdrowie psychiczne przyszłej mamy nie jest dodatkiem do opieki, tylko jej częścią.
Jakie są ograniczenia badania?
Autorzy sami wskazują kilka słabych punktów. Grupa uczestniczek nie była reprezentatywna dla całej populacji USA pod względem pochodzenia, a warunkiem udziału była wcześniejsza diagnoza depresji i leczenie farmakologiczne, więc wyników nie można automatycznie przenosić na kobiety bez takiej historii. Coachowie mieli zaawansowane przygotowanie w zakresie zdrowia psychicznego, co może utrudnić wdrożenie programu na dużą skalę. Badacze nie sprawdzali też wpływu programu na rodzicielstwo ani na rozwój dzieci. Do tego program na razie istnieje tylko po angielsku.
Badanie było zaślepione tylko po stronie oceniających: osoby oceniające stan psychiczny nie wiedziały, kto trafił do której grupy, ale same uczestniczki to wiedziały. Około trzech czwartych kobiet w obu grupach przez cały czas przyjmowało leki przeciwdepresyjne. Badanie pokazuje więc efekt programu dodanego do zwykłej opieki, a nie zastępującego ją.
Co z tego wynika dla mam w Polsce?
Prof. Dimidjian zwraca uwagę na stereotyp ciąży jako najszczęśliwszego czasu w życiu. Dla części kobiet tak jest, „ale może to też być czas depresji, lęku i stresu”. Presja, by być stale szczęśliwą, łatwo zamyka usta, choć psychologowie przypominają, dlaczego szczęście nie trwa wiecznie i że to nie jest powód do wstydu.
W Polsce standard opieki okołoporodowej przewiduje ocenę ryzyka i nasilenia objawów depresji między 11. a 14. tygodniem ciąży, między 33. a 37. tygodniem oraz po porodzie. Jak przypomniało Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na interpelację poselską, do psychiatry nie potrzeba skierowania, do psychologa w placówce z umową z NFZ również nie, a kobieta w ciąży ma prawo do świadczeń poza kolejnością. Jeśli lekarz prowadzący ciążę nie zapytał o samopoczucie, można samej poruszyć ten temat.
Warto też znać nieoczywiste objawy depresji poporodowej, bo nie zawsze wyglądają jak smutek.
Wiele mam przyznaje, że nie ma czasu na jogę i medytację, więc kolejne ćwiczenia mogą brzmieć jak następny obowiązek. Dobrze powiedzieć o tym wprost lekarzowi lub psychologowi i razem poszukać formy pomocy, która naprawdę pasuje do codzienności. W kryzysie dorośli mogą dzwonić pod bezpłatny numer 116 123, a w sytuacji zagrożenia życia na 112.