mama z dzieckiem na spacerze
Rodzice pobierający 800 zł na dziecko z miesiąca na miesiąc mają coraz mniej realnych pieniędzy. fot. Andre Ouellet/Unsplash

800 plus na papierze wciąż wynosi 800 zł, ale w sklepach te pieniądze znaczą coraz mniej. Inflacja po cichu uszczupliła wartość świadczenia, a rodzice nie mogą na razie liczyć na kolejną podwyżkę. Najnowsze wyliczenia pokazują, ile realnie zostało z pieniędzy, które miały wspierać polskie rodziny.

REKLAMA

Inflacja zabrała większość pieniędzy

W przestrzeni medialnej co jakiś czas pojawiają się doniesienia o możliwych zmianach w programie Rodzina 800 plus. Nie bez powodu: świadczenie nie było waloryzowane od prawie trzech lat, a jego siła nabywcza z powodu inflacji systematycznie spada. Jakiś czas temu eksperci, analizując ceny produktów i usług, wyliczyli, że świadczenie powinno wynosić obecnie około 1080 zł, aby zachować swoją wcześniejszą wartość.

Dziennikarze portalu Money.pl postanowili sprawdzić, ile 800 plus jest warte pod koniec 2026 roku. Wszyscy odczuwamy skutki inflacji, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo zmniejszyła ona realną wartość świadczenia. Szczególnie wyraźnie widać to w ostatnich tygodniach, gdy mocno wzrosły m.in. ceny paliw.

Z wyliczeń portalu wynika, że jeśli ceny będą rosły w takim tempie jak w 2026 roku, to pod koniec 2027 roku świadczenie może być warte mniej niż 456 zł w porównaniu z siłą nabywczą 500 plus z 2016 roku, kiedy wprowadzono ten program.

Dziś, według analizy Money.pl, 800 zł ma wartość odpowiadającą około 485 zł z 2016 roku. Oznacza to, że mimo nominalnego wzrostu kwoty świadczenia rodzice mogą kupić za nie znacznie mniej niż na początku funkcjonowania programu.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że konsumenci coraz bardziej obawiają się wzrostu cen towarów i usług. Jednocześnie wynagrodzenia nie zawsze nadążają za inflacją, przez co z miesiąca na miesiąc Polaków stać na coraz mniej. Dotyczy to zarówno codziennych zakupów, jak i usług, z których korzystają rodziny.

Statystyki pokazują, że we wrześniu i październiku 2026 roku ponad 60 proc. konsumentów ankietowanych przez GUS spodziewało się, że w ciągu kolejnych 12 miesięcy ceny będą nadal rosły w podobnym tempie jak dotychczas. Tymczasem rząd nie planuje waloryzacji świadczenia w 2027 roku. Budżet na kolejny rok został już ustalony i nie przewidziano w nim zwiększenia kwot wypłacanych rodzicom.

Zarabiamy coraz mniej, wydajemy coraz więcej

Problemem pozostają również wynagrodzenia. Jak zauważył portal, w ostatnich miesiącach inflacja przyspieszyła – z około 2 proc. na początku 2026 roku do 4 proc. we wrześniu. W efekcie siła nabywcza pensji maleje, a wzrost cen nie przekłada się automatycznie na poprawę sytuacji finansowej gospodarstw domowych. Szczególnie trudne położenie dotyczy osób zarabiających najniższą krajową.

Choć płaca minimalna wzrosła w tym roku o 3 proc., jej realna wartość nadal może spadać. Ekonomiści prognozują, że inflacja będzie się utrzymywać, a w 2027 roku okresowo może sięgnąć nawet 5 proc. Tymczasem o podwyżkach wynagrodzeń mówi się znacznie mniej niż w poprzednich latach, gdy rosnące ceny również stanowiły poważny problem.

Wyliczenia pokazują, że dzisiejsze 800 zł na każde dziecko ma mniejszą siłę nabywczą niż 500 zł w 2016 roku i 800 zł na początku 2024 roku.

"W warunkach cenowych z grudnia 2023 r. 500 zł było warte już tylko tyle, co niespełna 337 zł w warunkach z kwietnia 2016 r. Ale 800 zł w warunkach ze stycznia 2024 r. było warte tyle, co niemal 537 zł przy cenach z wiosny 2016 r." – podaje portal.

To pokazuje, że wsparcie państwa ma coraz mniejsze znaczenie w domowych budżetach rodziców. W poprzednich latach pieniądze z programu pomagały rodzinom radzić sobie z rosnącymi kosztami życia. Dziś 800 plus pokrywa coraz mniejszą część wydatków związanych z utrzymaniem dzieci i prowadzeniem gospodarstwa domowego.

Czy 800 plus nadal będzie realnym wsparciem dla rodzin?

Autorzy analizy zwracają uwagę, że brak waloryzacji może być również elementem szerszej strategii rządu. Jeśli świadczenie nie będzie zwiększane i jego realna wartość nadal będzie spadać, w przyszłości łatwiej może być je ograniczyć lub zmienić zasady jego przyznawania. Jednym z rozważanych rozwiązań mogłoby być uzależnienie wypłat od dochodów, tak aby wsparcie trafiało przede wszystkim do rodzin, które najbardziej go potrzebują.

"Po stronie wydatków (publicznych) trzeba przede wszystkim chronić osoby w najtrudniejszej sytuacji. Powszechne transfery, takie jak 800+ (61 mld zł w 2027 r.) i 'trzynasta emerytura' (32 mld zł wraz z 'czternastką', która próg dochodowy już ma), można ograniczać od góry, wprowadzając próg dochodowy albo zwrot części świadczeń w zeznaniu podatkowym przez osoby o wysokich dochodach" – powiedział Money.pl prof. Michał Brzeziński, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Na razie rodzice nie mogą liczyć na podwyższenie świadczenia w 2027 roku, choć koszty utrzymania dzieci i całych gospodarstw domowych pozostają wysokie. Dla wielu rodzin 800 plus nadal jest ważnym elementem domowego budżetu, ale jego wartość z roku na rok maleje.

Bez waloryzacji program może coraz słabiej spełniać swoją funkcję, a rodzice będą musieli pokrywać rosnącą część wydatków z własnych dochodów. Pytanie, czy rząd zdecyduje się w przyszłości na zmianę zasad wypłat, pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: kwota, która jeszcze niedawno stanowiła odczuwalne wsparcie, dziś nie wystarcza na tyle, na ile mogliby liczyć rodzice, gdy program wprowadzano.

Źródło: money.pl