
Podczas szkolnych obchodów Dnia Ojca 11-letni chłopiec z włoskiego Montebelluna wyznał, że nie chce świętować, ponieważ doświadcza przemocy ze strony taty. Jego słowa uruchomiły śledztwo, podczas którego śledczy mieli zgromadzić nagrania dokumentujące przemoc fizyczną i psychiczną.
Wyznanie 11-latka w szkole uruchomiło śledztwo
To, co zaczęło się od szkolnej rozmowy o Dniu Ojca, przerodziło się w poważną sprawę karną. Jak informuje włoski serwis Fanpage.it, w marcu 2025 roku uczeń z Montebelluna w prowincji Treviso powiedział podczas lekcji, dlaczego nie obchodzi tego święta.
"Tata zawsze mnie bije" – przyznał.
Te słowa wzbudziły niepokój nauczycieli i pozostałych uczniów. Dorośli nie zignorowali sygnału i powiadomili odpowiednie służby. Chłopiec został następnie przesłuchany przez karabinierów w warunkach zapewniających mu ochronę.
W trakcie postępowania śledczy zdecydowali się na zastosowanie podsłuchów i kamer w domu rodziny. Zgromadzone materiały miały pomóc ustalić, co rzeczywiście działo się za zamkniętymi drzwiami.
Według ustaleń przywoływanych przez Fanpage.it chłopiec miał doświadczać zarówno przemocy fizycznej, jak i psychicznej. Z relacji wynika również, że przed wyjściem do szkoły regularnie musiał sprzątać oborę.
Szczególnie niepokojące jest nagranie z maja, które miało zarejestrować sytuację po żarcie chłopca skierowanym do starszego brata. Według doniesień ojciec miał wówczas uderzyć syna pasem aż osiem razy.
Zebrane dowody stały się podstawą dalszych działań organów ścigania. Po ich zgromadzeniu karabinierzy zatrzymali ojca, a matka również usłyszała zarzuty.
Zobacz także
Rodzice 11-latka stanęli przed sądem
Sprawa trafiła do sądu, a rodzice chłopca odpowiadają za zarzucane im znęcanie się nad dzieckiem. Początkowo wobec ojca zastosowano areszt domowy, jednak później środek ten został uchylony.
Najważniejsze informacje dotyczące żądań prokuratury są następujące:
Są to kary, których domaga się prokuratura, a nie prawomocny wyrok. Ostateczne rozstrzygnięcie należy do sądu.
Po ujawnieniu sprawy 11-latek został umieszczony w placówce opiekuńczej, gdzie, według dostępnych informacji, nadal przebywa. To rozwiązanie ma zapewnić mu bezpieczeństwo w czasie, gdy postępowanie przeciwko rodzicom dobiega końca.
Źródło: kobieta.onet.pl




