
Sylwia Bomba otwarcie opowiedziała o tym, dlaczego pobiera świadczenie 800 plus na swoją siedmioletnią córkę Tosię. Choć dziewczynka ma już własne pieniądze z działalności reklamowej i pierwszych zawodowych projektów, jej mama nie zamierza rezygnować z państwowego wsparcia.
Sylwia Bomba nie zamierza rezygnować ze świadczenia
Sylwia Bomba od lat jest obecna w polskim show-biznesie. Popularność zdobyła dzięki programowi "Gogglebox. Przed telewizorem", emitowanemu przez TTV od 2014 roku. Dziś rozwija się również jako influencerka, a jej profil na Instagramie obserwuje prawie milion osób.
Celebrytka chętnie pokazuje internautom fragmenty swojego życia prywatnego, w tym codzienność z córką Tosią. Ostatnio zwróciła uwagę na temat, który regularnie wywołuje dyskusje wśród rodziców, a mianowicie pobieranie świadczenia 800 plus.
Bomba nie ukrywa, że pobiera pieniądze na córkę, i nie widzi powodu, by z nich rezygnować. W rozmowie z Pomponikiem wyjaśniła, że traktuje świadczenie jako wsparcie należne dziecku, a nie dodatkowe pieniądze dla siebie.
"Dlaczego moje dziecko ma być stratne?"
Sylwia Bomba podkreśla, że skoro świadczenie przysługuje dzieciom na określonych zasadach, nie zamierza dobrowolnie pozbawiać córki tych środków. W rozmowie z Pomponikiem przedstawiła swoje stanowisko wprost.
"Skoro to weszło i tak naprawdę każdemu dziecku się to należy, to dlaczego moje dziecko ma być stratne? Jeżeli to jest ustawa powszechna, są to pieniądze absolutnie nie dla mnie, tylko dla mojej córki. I prawnie jej się należą, taka weszła ustawa, to nie widzę absolutnie żadnego powodu, dlaczego mam tych pieniędzy dla niej nie pobierać".
Zobacz także

Córka Sylwii Bomby ma 7 lat i już zarabia
Tosia, córka influencerki, ma siedem lat i już pojawia się w materiałach publikowanych przez mamę w mediach społecznościowych. Dziewczynka bierze udział w wybranych współpracach reklamowych, a zarobione w ten sposób pieniądze są odkładane na jej koncie.
To jednak nie wszystko. Tosia ma za sobą również pierwsze doświadczenia związane z pracą w branży rozrywkowej. Zadebiutowała w dubbingu, a ostatnio pojawiła się na planie produkcji "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później".
Mimo pierwszych własnych zarobków córki Sylwia Bomba nie planuje rezygnować ze świadczenia. Podkreśla przy tym, że pieniądze z programu nie są przeznaczone na jej prywatne wydatki.
"Nie wiem, czy to będzie na osiemnastkę, czy to będzie na studia, czy to będzie na cokolwiek innego, ale postanowiłam nie korzystać z tych pieniędzy i odkładam je".
Źródło: onet.pl




