mama z córką podczas postoju siedzą w bagażniku
Kilka drobiazgów w aucie czasami ratuje sytuację. fot. A n v e s h/Unsplash

Nie trzeba kupować specjalnych organizerów ani kompletować rozbudowanego zestawu survivalowego dla całej rodziny. Wystarczy niewielkie pudełko lub torba z kilkoma rzeczami, które rzeczywiście przydają się podczas codziennych przejazdów. Dobrze jest raz na jakiś czas sprawdzić ich zawartość, uzupełnić zużyte zapasy i wymienić ubrania na odpowiednie do aktualnej pogody. Oto 5 rzeczy, które dobrze mieć w aucie jako rodzic wożący dzieci.

REKLAMA

Jesienią nawet szybka podróż samochodem z domu do szkoły czy z przedszkola na zajęcia dodatkowe może być wyzwaniem. Wystarczy ulewa, korek, nagła potrzeba skorzystania z toalety albo dziecko, które tuż po wejściu do auta pod szkołą krzyczy że teraz, natychmiast jest głodne. Na szczęście nie trzeba wozić w bagażniku połowy mieszkania, żeby uniknąć niepotrzebnego stresu. Wystarczy przygotować kilka rzeczy, które zajmują niewiele miejsca, a potrafią uratować sytuację.

1. Zapasowe ubrania i ciepły koc

Jesienią pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilkunastu minut. Dziecko może zmoknąć podczas zabawy na placu zabaw, wylać na siebie napój albo zabrudzić błotem spodnie w drodze z przedszkola. Dlatego w samochodzie warto trzymać komplet zapasowych ubrań, najlepiej zapakowany do strunowego plastikowego worka, który nie zajmie dużo miejsca w bagażniku. Podstawą jest T-shirt, spodnie i skarpetki, ale każda mama zna swoje dziecko najlepiej i wie, co u jej dziecka przyda się najbardziej.

Można mieć również polarowy koc, który można wykorzystać podczas postoju, na parkingu lub w czasie oczekiwania na pomoc drogową, jeśli dojdzie do wypadku czy jakiejś awarii. Nie zastąpi on odpowiedniego ubrania podczas zimna, ale może zapewnić dziecku dodatkowy komfort cieplny. Pamiętajmy tylko, żeby nie układać luźnych przedmiotów w sposób, który mógłby zagrozić pasażerom podczas gwałtownego hamowania – najlepiej takie zapasy trzymać w bagażniku.

2. Chusteczki nawilżane i mały ręcznik

Rodzice dobrze wiedzą, że dzieci potrafią ubrudzić ręce nawet wtedy, gdy wydaje się, że nie miały ku temu żadnej okazji. Jesienią dochodzi do tego błoto, mokre liście i kałuże, przy których trudno się nie zatrzymać. Paczka chusteczek nawilżanych pozwoli szybko wytrzeć dłonie, twarz czy zabrudzoną powierzchnię, zanim dziecko zapięte w foteliku zacznie dotykać wszystkiego dookoła. Warto dorzucić do tego mały ręcznik z mikrofibry, który przyda się do osuszenia np. mokrych rąk lub włosów.

3. Woda i proste przekąski

Głód potrafi dać o sobie znać w najmniej odpowiednim momencie, szczególnie gdy przed nami jeszcze kilkanaście kilometrów jazdy albo zajęcia dodatkowe po szkole/przedszkolu. Warto mieć pod ręką wodę w szczelnej butelce oraz przekąskę, którą dziecko może zjeść podczas bezpiecznego postoju. Sprawdzą się na przykład krakersy, wafle ryżowe albo owoce zapakowane w pojemnik. Ja zawsze mam też w aucie paczkę herbatników albo rolki z owoców (taka przekąska, można ją kupić przy kasie w Lidlu czy Biedronce).

Najlepiej wybierać produkty, które nie wymagają przechowywania w lodówce i nie brudzą rąk. Pamiętaj, że małe dzieci nie powinny jeść podczas jazdy, ponieważ nagłe hamowanie może zwiększyć ryzyko zadławienia. Przekąski dawaj pociechom na parkingu albo po wyjściu z auta.

4. Mały zestaw rozrywkowy bez ekranu

Długa podróż, korek albo oczekiwanie na kogoś na parkingu potrafią wystawić cierpliwość dzieci na próbę. Zamiast za każdym razem ratować sytuację telefonem, można przygotować zestaw rzeczy, które zajmą dziecko przez kilka minut. Wystarczy notes, kilka kredek, książeczka, mała układanka magnetyczna, tablica do rysowania lub karty z obrazkami.

Warto przechowywać je w jednym pudełku albo materiałowej kosmetyczce, żeby nie szukać ich po całym samochodzie. Dobrze sprawdzają się również zabawy słowne, które nie wymagają żadnych akcesoriów albo płyta z ulubionymi piosenkami dzieci. Dzięki temu nawet nieplanowany postój może minąć spokojniej, a rodzic nie musi za każdym razem wymyślać rozrywki na ostatnią chwilę.

5. Latarka, parasolka, kamizelka odblaskowa i podstawowe wyposażenie awaryjne

Jesienią szybciej robi się ciemno, a deszcz i mgła mogą dodatkowo ograniczać widoczność. Dlatego warto regularnie sprawdzać, czy w samochodzie znajduje się sprawna latarka, a także zadbać o parasolkę i kamizelki odblaskowe dla pasażerów. Powinny być łatwo dostępne, najlepiej w kabinie, a nie na samym dnie bagażnika pod torbami i wózkiem.

Przydatna będzie również apteczka, która powinna być w każdym aucie z podstawowymi materiałami opatrunkowymi, rękawiczkami jednorazowymi i naładowany telefon. Warto mieć zapisany numer do pomocy drogowej oraz upewnić się, że samochód ma wymagane wyposażenie i sprawne oświetlenie. Takie przygotowanie nie oznacza, że trzeba zakładać najgorszy scenariusz. Chodzi o to, by w razie problemu móc działać spokojnie i zadbać o bezpieczeństwo całej rodziny.