
Maturzyści masowo zaglądają do swoich prac egzaminacyjnych. W 2026 roku liczba wniosków o wgląd wzrosła o ponad 70 proc., a swoje prace sprawdziło już 126 256 absolwentów. Tak duże zainteresowanie może mieć jednak poważne konsekwencje – część osób może nie zdążyć z rekrutacją na studia.
Maturzyści masowo chcą sprawdzać swoje prace
Matura 2026 odbyła się już kilka miesięcy temu, ale dla części absolwentów szkół średnich temat egzaminu wciąż nie jest zamknięty. Nie wszyscy poradzili sobie z egzaminami w maju. Ci, którzy nie zdali tylko jednego przedmiotu obowiązkowego, mieli możliwość przystąpienia do egzaminu poprawkowego w sierpniu.
W związku z tym część maturzystów przez kolejne miesiące wstrzymywała się z decyzjami dotyczącymi dalszej edukacji, pracy i rozpoczęcia dorosłego życia. Brak formalnie zdanej matury oznaczał bowiem, że absolwent nie mógł złożyć dokumentów na studia. Jednocześnie nie było wiadomo, czy sierpniowa poprawka zakończy się sukcesem.
Dla wielu osób oznaczało to konieczność czekania z decyzją i sprawdzania, czy po ogłoszeniu wyników możliwa będzie jeszcze rekrutacja uzupełniająca na wybrane kierunki. Część absolwentów zdecydowała się podejść do sierpniowego egzaminu poprawkowego.
Są jednak również osoby, które po niezdanej maturze w maju postanowiły skorzystać z prawa do wglądu w swoją sprawdzoną pracę. W tym celu złożyły wniosek do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
W tym roku liczba takich wniosków względem 2025 r. wzrosła o ponad 70 proc. To ciekawe zjawisko, które pokazuje, że maturzyści chcą nie tylko poznać swoje błędy, ale również upewnić się, że ich prace zostały ocenione prawidłowo, a przyznana liczba punktów rzeczywiście odpowiada temu, co napisali. W 2026 r. z prawa do wglądu w pracę maturalną skorzystało aż 126 256 maturzystów.
Tak duża liczba zainteresowanych sprawdzaniem swoich prac dodatkowo obciążyła Okręgowe Komisje Egzaminacyjne. Komisje muszą bowiem zajmować się nie tylko wnioskami o wgląd, ale również sprawdzaniem prac z sierpniowych egzaminów poprawkowych. Ich wyniki zostaną ogłoszone 11 września 2026 r.
Niektórzy mogą nie zdążyć na studia
Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", opóźnienia związane z wglądami do prac mogą sprawić, że część absolwentów w tym roku nie zdąży złożyć dokumentów na studia. Terminy wglądu do prac zazwyczaj przypadają na wakacje, a więc często już po zakończeniu pierwszej tury rekrutacji na uczelniach.
W tym roku liczba wniosków jest jednak tak duża, że część maturzystów może otrzymać możliwość wglądu dopiero po zakończeniu drugiej tury rekrutacji, czyli naboru uzupełniającego. To może mieć poważne konsekwencje.
Jeśli po ponownym sprawdzeniu okaże się, że praca została oceniona błędnie i maturzysta w rzeczywistości powinien otrzymać wynik pozwalający na zdanie egzaminu, może się okazać, że mimo formalnie zdanej matury nie będzie już miał możliwości rozpoczęcia studiów w roku akademickim 2026/2027.
Zobacz także
Rok przerwy nie musi oznaczać straconego czasu
Dla osób, które znajdą się w takiej sytuacji, perspektywa kolejnego roku bez studiów może początkowo wydawać się trudna. Warto jednak pamiętać, że gap year nie musi oznaczać straconego czasu. Absolwent może wykorzystać ten okres na podjęcie pracy, zdobycie pierwszego doświadczenia zawodowego, usamodzielnienie się czy odłożenie pieniędzy na przyszłą edukację.
Równie dobrze można jednak potraktować ten rok jako dodatkowy czas na naukę i ponowne przygotowanie się do matury. Ponowne podejście do egzaminu może być szansą na poprawienie wyniku i zwiększenie swoich szans podczas rekrutacji na wymarzony kierunek. Dotyczy to zarówno sytuacji, w której po wglądzie okaże się, że praca została oceniona prawidłowo, jak i tej, w której maturzysta uzna, że egzaminator popełnił błąd i zdecyduje się dochodzić swoich praw.
Nie każdy absolwent musi więc traktować brak miejsca na studiach w danym roku jako życiową porażkę. Czasem dodatkowe 12 miesięcy może być okazją do zdobycia doświadczenia, przemyślenia swojej przyszłości albo lepszego przygotowania się do kolejnej matury. Ważne, by ten czas potraktować nie jako rok stracony, ale jako dodatkową przestrzeń na podjęcie decyzji i zaplanowanie kolejnego kroku.
Źródło: edgp.gazetaprawna.pl, portalsamorzadowy.pl




