
Poranne śniadanie potrafi stać się jednym z najbardziej nerwowych momentów dnia, zwłaszcza gdy dziecko regularnie odmawia jedzenia przed wyjściem do szkoły. Wtedy rodzic często sięga po argument, który wydaje się niewinny, ale może sprawić, że dziecko jeszcze bardziej zamknie się na jedzenie.
"Zobacz, inni jedzą śniadanie". Dlaczego rodzice sięgają po ten argument?
Rodzic zazwyczaj nie porównuje dziecka z innymi po to, żeby zrobić mu przykrość. Najczęściej chce je zmotywować i pokazać, że jedzenie śniadania to normalna część porannej rutyny. Kiedy dziecko kolejny raz odsuwa talerz, dorosłemu może zabraknąć pomysłów. Wtedy pojawia się zdanie: "Twój brat zjada wszystko", "Koleżanki na pewno jedzą śniadanie przed szkołą" albo "Wszystkie dzieci jedzą posiłek przed szkołą".
Dla rodzica to może być zwykła próba przekonania dziecka. Dla dziecka może jednak zabrzmieć jak komunikat: "Robisz coś źle, inni są lepsi od ciebie".
Jedzenie trudno wymusić. Dziecko może usiąść przy stole, wziąć kanapkę do ręki i nadal nie mieć ochoty jej zjeść. Kiedy w takiej sytuacji słyszy kolejne porównania, problem przestaje dotyczyć wyłącznie śniadania. Pojawia się napięcie, poczucie winy i przekonanie, że rodzic jest niezadowolony, a im większa presja, tym trudniej o spokojną atmosferę przy stole. Zamiast skupiać się na jedzeniu, dziecko zaczyna koncentrować się na tym, żeby uniknąć kolejnego komentarza.
Zobacz także
Każde dziecko ma inny apetyt
Nie wszystkie dzieci budzą się z takim samym poziomem głodu. Jedno może być gotowe na śniadanie kilka minut po przebudzeniu, a inne potrzebuje więcej czasu. Różnice dotyczą także wielkości posiłku. Jedno dziecko zje rano dużą porcję, drugie będzie wolało niewielką przekąskę.
Dlatego porównywanie rodzeństwa czy kolegów nie daje rodzicowi odpowiedzi na pytanie, dlaczego jego dziecko nie chce jeść. Warto więc spojrzeć na każde dziecko indywidualnie.
Zamiast mówić: "Inni jedzą, a ty nie", można zapytać dziecko, co sprawia, że rano nie ma ochoty na jedzenie. Może przeszkadza mu pośpiech? Może nie lubi konkretnych produktów? A może po przebudzeniu zwyczajnie nie czuje głodu?
Warto też dać dziecku możliwość wyboru spośród kilku prostych propozycji. Nie chodzi o przygotowywanie pięciu różnych śniadań, ale o pokazanie, że jego zdanie również ma znaczenie.
Jeżeli każda próba zjedzenia śniadania kończy się kłótnią, dobrze przyjrzeć się całej porannej rutynie. Czasem problemem nie jest samo jedzenie, ale pośpiech, niewyspanie albo brak spokojnego momentu przed wyjściem.
Pomaga wcześniejsze przygotowanie plecaka i ubrań, żeby rano zostało trochę więcej czasu. Warto też ograniczyć komentarze dotyczące ilości jedzenia i skupić się na spokojnej atmosferze.
Rodzic nie musi zamieniać śniadania w test, który dziecko ma zdać przed wyjściem do szkoły.




