dziecko na placu zabaw
Pilna potrzeba dziecka w parku może skończyć się mandatem? Jest ważny szczegół w przepisach. fot. Pexels.com

Dziecko nagle mówi, że musi skorzystać z toalety, ale najbliższego WC nie ma w pobliżu — dla wielu rodziców to sytuacja, która wymaga natychmiastowej decyzji. W internecie pojawiają się informacje, że za załatwienie potrzeby w miejscu publicznym może grozić 500 zł grzywny, ale przepisy nie oznaczają automatycznej kary dla rodzica.

REKLAMA

Czy można dostać 500 zł mandatu za "załatwienie potrzeby" w parku?

Nagła potrzeba fizjologiczna dziecka w czasie spaceru potrafi postawić rodzica w bardzo niezręcznej sytuacji. Maluch może nie wytrzymać do powrotu do domu, a w pobliżu nie zawsze znajduje się publiczna toaleta. W takich sytuacjach często pojawia się pytanie o 500 zł mandatu za zanieczyszczanie miejsca publicznego. Sama kwota rzeczywiście pojawia się w art. 145 Kodeksu wykroczeń, ale nie oznacza to, że każdy przypadek dziecka korzystającego z ustronnego miejsca automatycznie kończy się grzywną.

Przepis dotyczy zanieczyszczania lub zaśmiecania miejsc dostępnych dla publiczności, takich jak m.in. drogi, ulice, place, ogrody, trawniki czy zieleńce. Odpowiedzialność trzeba jednak oceniać w odniesieniu do konkretnej sytuacji.

Rodzic powinien wiedzieć, że przepisy dotyczące odpowiedzialności za wykroczenia nie traktują kilkuletniego dziecka tak samo jak osoby dorosłej.

Art. 8 Kodeksu wykroczeń wskazuje, że na zasadach określonych w tej ustawie odpowiada osoba, która popełniła czyn zabroniony po ukończeniu 17 lat. Oznacza to, że małego dziecka nie można ukarać za wykroczenie na takich samych zasadach jak dorosłego. To ważne rozróżnienie, szczególnie w sytuacji, gdy chodzi o kilkulatka, który zwyczajnie nie zdążył do toalety.

Nie oznacza to oczywiście, że dziecko może korzystać z każdego miejsca zamiast toalety. Jeżeli jednak mamy do czynienia z nagłą potrzebą, wiekiem dziecka i próbą znalezienia możliwie ustronnego miejsca, nie można automatycznie zakładać, że rodzic zostanie ukarany.

Co z nastolatkiem, który zrobi to samo?

Trochę inaczej wygląda sytuacja starszych nieletnich. Ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich przewiduje możliwość prowadzenia postępowania w sprawach o czyny karalne wobec osób, które dopuściły się takiego czynu po ukończeniu 13 lat, ale przed ukończeniem 17 lat.

Nie oznacza to jednak, że każdy nastolatek, który z powodu nagłej potrzeby fizjologicznej skorzysta z ustronnego miejsca, automatycznie będzie miał problemy z prawem. Kluczowe pozostają konkretne okoliczności zdarzenia. Nie można więc stawiać na jednej płaszczyźnie zachowania małego dziecka, które w sytuacji awaryjnej nie wytrzymało do toalety, oraz celowego działania starszej osoby.

Czy rodzic automatycznie dostanie mandat?

To właśnie ten element może najbardziej interesować rodziców. Nie ma przepisu, który automatycznie nakładałby na rodzica 500 zł grzywny tylko dlatego, że jego małe dziecko załatwiło potrzebę poza toaletą. Odpowiedzialność dziecka nie przechodzi bowiem automatycznie na matkę, ojca czy inną osobę sprawującą nad nim opiekę.

Inaczej może być wtedy, gdy to sam dorosły swoim zachowaniem naruszy przepisy. Wówczas ocenie podlega jego własne działanie, a nie sam fakt, że dziecko potrzebowało skorzystać z toalety.

Dlatego stwierdzenie, że "dziecko zrobi siku w krzakach, a rodzic dostanie 500 zł mandatu", jest zbyt dużym uproszczeniem. Dla rodzica najważniejsze jest zazwyczaj nie to, co mówi internet, ale znalezienie rozwiązania, które będzie bezpieczne dla dziecka i możliwie najmniej uciążliwe dla innych osób.

Jeżeli dziecko jest małe i nagle zgłasza pilną potrzebę, a w pobliżu nie ma toalety, warto przede wszystkim poszukać miejsca możliwie ustronnego i oddalonego od innych ludzi. Trzeba też pamiętać o zachowaniu czystości i poszanowaniu przestrzeni publicznej.

Nie każda taka sytuacja powinna być traktowana jak świadome zanieczyszczanie przestrzeni. Wiek dziecka i konkretne okoliczności mają znaczenie, dlatego nie można sprowadzać całej sprawy do jednej kwoty zapisanej w przepisach.

Źródło: edziecko.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl