kobieta w ciąży
Nie wyrzuciła łożyska po porodzie. Zakopała je pod frangipani i codziennie prosiła o ochronę córki. fot. Pexels.com

Jessica Patra, 43-letnia mama z Melbourne, po narodzinach córki zdecydowała się na tradycyjny balijski rytuał związany z łożyskiem. Zakopała je w doniczce pod korzeniami młodego drzewka frangipani, a później podlewała roślinę własnym mlekiem z piersi. W jakim celu?

REKLAMA

Zakopała łożysko córki pod drzewkiem

Siedem miesięcy temu Jessica Patra została mamą córki Mii. Kobieta zdecydowała się na 42-dniowy okres połogu, podczas którego chciała maksymalnie skupić się na sobie i dziecku. W tym czasie ograniczyła wizyty i wcześniej poinformowała rodzinę oraz znajomych, że potrzebuje spokoju.

"Podczas tych 42 dni byłam po prostu bardzo obecna jako mama, poznawałam ją; ona poznawała mnie. To był naprawdę piękny czas" – wspominała.

Po porodzie Patra postanowiła również przeprowadzić tradycyjny balijski rytuał związany z łożyskiem. Umieściła je w doniczce, pod korzeniami młodego frangipani.

Dla Patry znaczenie tego gestu było duchowe. Tradycja wiąże się z Kanda Empat, czyli czterema duchowymi braćmi i siostrami, którzy według balijskich wierzeń towarzyszą dziecku, chronią je i mają mu pomagać przez całe życie. Kobieta codziennie wychodziła do rośliny i zwracała się do Kanda Empat z prośbą dotyczącą córki.

"Proszę, chrońcie ją, kochajcie i prowadźcie Mię przez całą jej podróż" – mówiła.

W czasie połogu rodzina Patry uczestniczyła w ceremoniach za pośrednictwem wideorozmów. Jej ojciec i inni bliscy składali ofiary i zapalali kadzidła.

Matka podlewała roślinę mlekiem z piersi

Jednym z elementów tej historii, który szczególnie przyciągnął uwagę, było podlewanie rośliny mlekiem matki. Patra przyznała, że robiła to regularnie.

"Dosłownie wyciskałam mleko na roślinę na zewnątrz" – powiedziała.

Kobieta zdawała sobie sprawę, że dla części osób brzmi to nietypowo.

"Brzmi dziwnie… Nawet niektórzy moi znajomi mówili: 'Co ty zrobiłaś?' … Jest wiele osób, które tego nie rozumieją" – opowiadała.

Dla niej najważniejszy był jednak symboliczny wymiar całego rytuału, a nie to, jak ocenią go inni.

Patra chciała, żeby pierwsze tygodnie po narodzinach córki wyglądały inaczej niż często wygląda życie świeżo upieczonej mamy.

Wprowadziła 42-dniowy okres odosobnienia, podczas którego ograniczyła kontakty z innymi. Chciała uniknąć sytuacji, w której zamiast odpoczywać i zajmować się dzieckiem, musiałaby przygotowywać dom na wizyty gości.

"Słyszałam tak wiele strasznych historii od tak wielu mam o tym, że musiały sprzątać dom albo upewniać się, że kiedy ludzie przychodzą, są napoje i jedzenie. Nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić" – mówiła.

Jej zdaniem kobieta po porodzie potrzebuje przede wszystkim czasu, spokoju i opieki.

Źródło: nypost.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl