nastolatki patrzą roześmiani w ekran smartfona
Nastolatki zadają AI nawet banalne pytania o to, jak otworzyć okno. fot. Max Fischer/Pexels

Nastolatki coraz częściej sięgają po sztuczną inteligencję nawet w banalnych sytuacjach. Nauczyciel matematyki Krzysztof Chojecki opisał historię młodych ludzi, którzy zapytali ChatGPT, jak otworzyć okno w pociągu. Jego zdaniem problemem nie jest samo AI, lecz rezygnowanie z samodzielnego myślenia.

REKLAMA

Wszyscy mówią, że współczesne nastolatki wyginą

Swojego czasu w naszej redakcji popularny był żart o nastolatkach, które nie umiały otworzyć puszki z ananasem podczas kolonii. To autentyczna historia, którą usłyszała jedna z naszych redaktorek.

Po niej pojawił się prawdziwy wysyp tekstów o tym, że dzisiejsze dzieciaki nie poradzą sobie w przyszłości w dorosłym życiu. Powodów miało być wiele: nie wiedziały, że chleb może nie być pokrojony w piekarni, nie umiały pokroić ogórka, a pierwsze samodzielne zakupy w sklepie robiły jako niespełna 13-latki.

Takich historii było i jest dużo, a większość z nich miała po prostu ośmieszyć młodzież i pokazać, jak bardzo niektóre dzieciaki są dziś oderwane od rzeczywistości. W praktyce jednak nie była to ich wina. Był to raczej zarzut wobec rodziców, którzy często byli nadopiekuńczy, wyręczali dzieci w różnych obowiązkach i tym samym nie dawali im przestrzeni do zdobywania samodzielności.

Dzisiejsze czasy, oprócz nadopiekuńczości, niosą ze sobą jeszcze jedno ryzyko – we wszystkich kwestiach wyręczanie się sztuczną inteligencją.

AI rozwiązuje za uczniów prace domowe, pisze wypracowania, eseje na studia i wiele innych rzeczy. Chciałabym wierzyć, że młodzi nie wierzą dziś ślepo we wszystko, co odpowie im ChatGPT, ale niestety nie jest to prawdą. Doskonale pokazuje to fakt, jak wiele młodych osób wierzy w różnego rodzaju teorie spiskowe.

"Jak otworzyć okno w pociągu?"

Podobną sytuację opisał w mediach społecznościowych Krzysztof Chojecki, nauczyciel matematyki znany w sieci jako Pan Pistacja.

"'Jak otworzyć okno' – takie zapytanie sztucznej inteligencji wpisała jedna z trzyosobowej grupy młodocianych osób siedzących ze mną w przedziale. Oglądanie rozmowy tej trójki między sobą oraz ze sztuczną inteligencją było ciekawym doświadczeniem" – zaczyna swoją wypowiedź mężczyzna.

W dalszej części dodaje: "Jestem nauczycielem matematyki. Staram się uczyć ludzi myślenia. W moim świecie zabawa dwiema klamkami, które trzeba wcisnąć w tym samym momencie, aby móc pociągnąć małe okienko, nie jest niczym ekwilibrystycznym dla umysłu. Zastanawia mnie tylko coś, co obserwuję od jakiegoś czasu – ZWŁASZCZA u młodych ludzi – brak chęci podjęcia wysiłku myślenia w celu rozwiązania problemu".

W swoim wpisie Chojecki rozwija myśl, że dziś młodzi często idą po prostu na łatwiznę i sięgają po najprostsze rozwiązanie: wpisują pytanie do smartfona, zamiast użyć logicznego myślenia i spróbować samodzielnie poradzić sobie z tak banalną czynnością jak otwarcie okna w pociągu.

"Nie chodzi mi wcale o to, żebyśmy nagle przestali korzystać ze sztucznej inteligencji. Wręcz przeciwnie. Uważam, że Ai może być fantastycznym narzędziem. Sam z niego korzystam i uczę innych, jak robić to mądrze. Tylko że narzędzie nie powinno odbierać nam tego, co najważniejsze, potrzeby samodzielnego myślenia" – zauważa matematyk.

Podkreśla też, że kiedy podejmujemy się jakiegoś wyzwania, najlepszą jego częścią jest satysfakcja, która pojawia się po samodzielnym wykonaniu zadania. Tej euforii nie zastąpi nic, co zrobimy niesamodzielnie. Matematyk zauważa, że to uczucie i satysfakcja są bezcenne – dają nie tylko pewność siebie, ale także motywację do podejmowania kolejnych wyzwań.

Łatwiej jest iść na skróty

Tymczasem dziś młodzi często nie mają ochoty podejmować wyzwań i od razu idą na skróty – nawet w tak banalnej sytuacji jak otwieranie okna w pociągu. Chojecki na koniec pisze: "Mordeczko! Nie zapominajmy, że zanim zapytamy maszynę, warto czasem zapytać własny mózg. Bo czasami naprawdę wystarczą dwie klamki".

Problemem w tej historii nie jest sama sztuczna inteligencja, podobnie jak problemem nie były dzieci, które nie potrafiły otworzyć puszki z ananasem. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestajemy dawać sobie szansę na samodzielne rozwiązanie zadania.

AI może być świetnym wsparciem, ale nie powinna zastępować ciekawości, myślenia i zwykłej satysfakcji z tego, że coś udało nam się zrobić własnymi siłami. Bo jeśli będziemy pytać sztuczny twór o każdą najdrobniejszą rzecz, możemy pewnego dnia odkryć, że nie tylko nie potrafimy otworzyć okna w pociągu, ale przede wszystkim nie potrafimy już samodzielnie znaleźć sposobu, żeby to zrobić.