kobieta w kostiumie w restauracji
Bikini na mieście? Nie wszędzie przejdzie to bez echa. pexel.com

Sezon wakacyjny przyniósł powrót dobrze znanego problemu w nadmorskich kurortach. Coraz więcej turystów opuszcza plaże w samych strojach kąpielowych, co budzi mieszane reakcje mieszkańców i samorządów. Nie wszędzie jednak zjawisko jest równie widoczne, a przepisy pozostawiają służbom spory margines interpretacji.

REKLAMA

Plażowy strój poza plażą znów budzi emocje

Lato przyciąga nad morze tysiące turystów, ale wraz z nimi wraca także temat ubioru poza plażą. W wielu miejscowościach można spotkać osoby spacerujące po ulicach w bikini lub samych kąpielówkach. Dla części mieszkańców to zwykły element wakacyjnej atmosfery, dla innych brak szacunku dla wspólnej przestrzeni. Najbardziej z tym zjawiskiem od lat mierzy się Sopot.

Już od 2016 roku w Sopocie prowadzona jest kampania "Stop golasom na ulicach". Jej celem jest przypominanie turystom, że stroje kąpielowe są odpowiednim ubiorem przede wszystkim na plaży.

W mieście pojawiają się plakaty informacyjne, a do akcji włączają się również lokale gastronomiczne, które zwracają uwagę swoim gościom. Jak podkreślają miejscy urzędnicy, kampania przynosi efekty, choć problem nadal całkowicie nie zniknął.

Czy za spacer w stroju kąpielowym grozi mandat?

Samo chodzenie po ulicy w stroju kąpielowym nie jest wprost zakazane. O ewentualnej interwencji decydują konkretne okoliczności.

Rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Sopocie Izabela Heidrich wyjaśniła:

"Są to wykroczenia kwalifikowane jako wybryki nieobyczajne, czyli wykroczenia skutkowe z artykułu 140 kodeksu wykroczeń. Artykuł mówi o tym, że ten, kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany".

Jak dodała, reakcja straży miejskiej zależy od zgłoszeń mieszkańców oraz od tego, czy dane zachowanie wywołuje oburzenie lub dyskomfort. Do tej pory miasto nie odnotowało jednak zgłoszeń dotyczących takich sytuacji.

Policja: liczy się miejsce i okoliczności

Podobne stanowisko zajmuje policja. Funkcjonariusze przypominają, że nie istnieje przepis, który jednoznacznie zakazywałby poruszania się bez koszulki czy w stroju kąpielowym.

Podinsp. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie powiedział:

"To kwestia kultury i dobrego smaku".

Dodał:

"Czym innym będzie sytuacja, gdy w okolicach plaży ktoś wraca znad morza do zaparkowanego w pobliżu samochodu, a czym innym, gdy chodzi bez koszulki z dala od plaży".

Jak zaznaczył, lubelska policja w tym roku nie otrzymała zgłoszeń dotyczących takich sytuacji.

Nie każdy kurort ma ten sam problem

W Kołobrzegu podobne przypadki należą do rzadkości. Rzecznik Urzędu Miasta Michał Kujaczyński tłumaczy, że specyficzny układ miasta sprawia, iż osoby wracające z plaży kierują się bezpośrednio do hoteli i ośrodków wypoczynkowych, a nie do centrum.

Podobne obserwacje przedstawiały wcześniej także władze Gdyni. Zwracano uwagę, że miasto kojarzy się bardziej z rekreacją, kulturą i zwiedzaniem niż z typowo plażowym wypoczynkiem, a centralne położenie plaży sprzyja zachowaniu odpowiedniego stroju.

Również w Śródmieściu Gdańska problem praktycznie nie występuje. Jak wskazywał w 2024 roku Jędrzej Sieliwończyk z Biura Prezydenta Gdańska, wpływ na to ma przede wszystkim znaczna odległość centrum od plaż i terenów rekreacyjnych.

Większość przedstawicieli samorządów podkreśla, że najważniejsze są zdrowy rozsądek oraz dostosowanie stroju do miejsca. Plaża rządzi się innymi zasadami niż deptak, restauracja czy centrum miasta.

Źródło: tvn24.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl