
Zjedz do końca, przeproś kolegę, nawet jeśli nie masz ochoty, i leż grzecznie, choć nie chce ci się spać. To zasady, które wielu rodziców pamięta z własnego dzieciństwa, a które wciąż funkcjonują w części przedszkoli. Coraz więcej mam i ojców przyznaje jednak, że w domu podchodzi do nich zupełnie inaczej.
Przedszkole rządzi się swoimi prawami. W grupie liczącej kilkanaścioro lub kilkudziesięcioro dzieci trudno funkcjonować bez zasad, które pomagają utrzymać porządek i przewidywalność. Coraz częściej okazuje się jednak, że niektóre zwyczaje, które dobrze sprawdzają się w placówce, w domu budzą wątpliwości rodziców.
Prawda jest też taka, że współczesne podejście do wychowania różni się od tego sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Dziś większy nacisk kładzie się na emocje dziecka, budowanie wewnętrznej motywacji i uczenie samodzielnego podejmowania decyzji. Nic więc dziwnego, że niektóre przedszkolne zasady coraz częściej zostają za drzwiami placówki.
"Zjedz do końca"
To jedna z zasad, które wielu dorosłych pamięta jeszcze z własnego dzieciństwa. W przedszkolu nadal zdarza się, że dzieci są zachęcane do zjedzenia jeszcze kilku łyżek obiadu lub spróbowania wszystkiego, co znajduje się na talerzu.
Coraz więcej rodziców podchodzi do tego inaczej. Zamiast namawiać dziecko do opróżnienia talerza, uczą je rozpoznawania sygnałów głodu i sytości.
Zmuszanie do jedzenia może osłabiać naturalną umiejętność regulowania apetytu. Nie oznacza to oczywiście przyzwolenia na żywienie się wyłącznie makaronem czy suchą bułką, ale raczej budowanie zdrowej relacji z jedzeniem bez presji i negocjacji przy stole.
"Jak nie śpisz, to leż"
Leżakowanie to temat, który regularnie wraca w rozmowach rodziców przedszkolaków. Dla części dzieci chwila wyciszenia po obiedzie jest potrzebna, ale są też takie, które już dawno zrezygnowały z drzemek.
W wielu placówkach dzieci, które nie zasypiają, nadal proszone są o spokojne leżenie lub odpoczynek przez określony czas. Rodzice coraz częściej zwracają jednak uwagę, że odpoczynek może przybierać różne formy.
Czytanie książki, słuchanie muzyki, układanie puzzli czy spokojne rysowanie również pozwalają się wyciszyć. Dla wielu dzieci są nawet skuteczniejsze niż próby zaśnięcia na siłę.
"Przeproś kolegę"
To chyba najbardziej kontrowersyjna zasada na tej liście. Gdy dochodzi do konfliktu między dziećmi, dorośli często oczekują szybkich przeprosin. Problem w tym, że kilkulatek, który nadal jest zły, rozczarowany albo czuje się niesprawiedliwie potraktowany, nie zawsze rozumie sens wypowiadanego słowa.
Dlatego coraz więcej rodziców zamiast wymuszonych przeprosin stawia na rozmowę o emocjach i konsekwencjach zachowania.
Najpierw pomagają dziecku nazwać to, co czuje, a dopiero później zastanowić się, jak naprawić relację. Często okazuje się, że szczere przeprosiny pojawiają się wtedy naturalnie – bez przypominania i nacisków.
Przedszkole i dom mają różne zadania
Nauczyciele pracują z dużą grupą dzieci i muszą dbać o bezpieczeństwo oraz organizację dnia. Rodzice z kolei mają możliwość indywidualnego podejścia do swojego dziecka i dostosowania zasad do jego potrzeb.
Dlatego niektóre zwyczaje, które funkcjonują w przedszkolu, nie zawsze znajdują zastosowanie w domu. I nie musi to oznaczać, że któraś ze stron postępuje niewłaściwie.
Najważniejsze jest to, by dziecko miało wokół siebie dorosłych, którzy potrafią ze sobą współpracować i wspierają jego rozwój.
Zobacz także


