
Blada skóra po chłodniejszej części roku to problem, z którym mierzy się wiele kobiet. Nie każda chce jednak wystawiać ciało na słońce lub wydawać fortunę na drogie kosmetyki. Ten samoopalacz z Action kosztuje mniej niż 12 zł, a daje efekt naturalnej, oliwkowej opalenizny.
Po sezonie długich spodni i swetrów wiele z nas patrzy na swoją skórę i dochodzi do podobnego wniosku – przydałoby się jej trochę koloru. W końcu kiedy robi się cieplej, częściej zakładamy sukienki, krótkie spodenki czy bluzki z krótkim rękawem. Problem w tym, że pierwsze promienie słońca nie zawsze wystarczą, by nadać skórze zdrowy, wakacyjny wygląd. Ponadto pamiętajmy też, że nadmierna ekspozycja na słońce nie jest dobra dla naszej skóry.
Samoopalacz zamiast godzin na słońcu
Właśnie wtedy do gry wkraczają samoopalacze. Dzięki nim można uzyskać efekt skóry muśniętej słońcem bez wielogodzinnego leżenia na plaży. Niestety każda kobieta, która choć raz miała do czynienia z nieudanym samoopalaczem, wie, że wybór odpowiedniego produktu ma ogromne znaczenie.
Świetnym punktem odniesienia jest test, w którym redakcja wybierała najlepszy samoopalacz z drogerii, a zwycięzca powalił na kolana – pokazuje on, jak duże różnice potrafią dzielić produkty z tej samej półki cenowej.
Smugi, zacieki, pomarańczowy odcień czy ciemniejsze plamy na kolanach i łokciach to problemy, których większość z nas chciałaby uniknąć.
Żel samoopalający z Action za niecałe 12 zł
Dlatego też coraz większą popularnością cieszy się żel samoopalający The Beauty Dept. dostępny w sklepach Action. Kosztuje zaledwie 11,99 zł, a według wielu użytkowniczek daje efekt znacznie droższych kosmetyków. Nie jest to zresztą jedyne kosmetyczne odkrycie w tym dyskoncie – niedawno głośno było o tym, że najlepsze zamienniki drogich kosmetyków z Action to prawdziwy luksus za grosze.
Produkt ma lekką, żelową konsystencję i wygodne opakowanie z pompką, dzięki czemu łatwo dozować odpowiednią ilość kosmetyku. To szczególnie ważne przy samoopalaczach, gdzie nadmiar produktu często kończy się nieestetycznymi smugami.
Według producenta formuła została wzbogacona o kwas hialuronowy, który pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Kosmetyk ma również delikatny kokosowy zapach, dzięki czemu nie pozostawia charakterystycznej, intensywnej woni, którą wiele osób kojarzy z samoopalaczami.
Największą zaletą jest jednak efekt końcowy. Zamiast pomarańczowych tonów pojawia się subtelny, oliwkowy odcień opalenizny, który wygląda naturalnie nawet przy bardzo jasnej karnacji.
Efekt skóry po weekendzie na słońcu
Wiele kobiet obawia się samoopalaczy właśnie dlatego, że mają jasną cerę. W takim przypadku granica między naturalną opalenizną a sztucznym efektem bywa bardzo cienka. Żel z Action ma stopniowe działanie, dzięki czemu kolor buduje się łagodnie i równomiernie. Skóra wygląda zdrowiej, bardziej promiennie i sprawia wrażenie wypoczętej.
Dodatkowym atutem są delikatne drobinki rozświetlające, które odbijają światło i optycznie wygładzają ciało. Szczególnie dobrze prezentują się na nogach, ramionach i dekolcie. Tani hit kosmetyczny to zresztą znak rozpoznawczy dyskontu – wystarczy wspomnieć, że zamiennik kultowego kremu kupisz teraz w Action za 10 zł i podobno jest nawet lepszy niż oryginał.
Jak nakładać samoopalacz, żeby uniknąć smug?
Nawet najlepszy produkt nie zagwarantuje idealnego efektu, jeśli zostanie źle nałożony. Eksperci podkreślają, że kluczem do pięknej opalenizny jest odpowiednie przygotowanie skóry. Przede wszystkim warto dzień wcześniej wykonać peeling całego ciała. Dzięki temu usuniemy martwy naskórek, a kosmetyk będzie rozprowadzał się równomiernie.
Tuż przed aplikacją dobrze jest również nawilżyć szczególnie suche miejsca, takie jak kolana, łokcie, kostki czy dłonie. To właśnie tam samoopalacz najczęściej gromadzi się w nadmiarze i pozostawia nieestetyczne plamy.
Najlepsze efekty daje nakładanie produktu specjalną rękawicą. Nie tylko ułatwia ona równomierne rozprowadzenie kosmetyku, ale także chroni dłonie przed przebarwieniami.
Po aplikacji warto odczekać kilka minut przed ubraniem się i przez kilka godzin unikać kąpieli oraz intensywnego wysiłku.
Uwaga – nie wszystko z dyskontu jest perełką
Warto jednak pamiętać, że nie każdy tani kosmetyk wytrzymuje próbę specjalistek. Kosmetolożka ostrzega na przykład, że tę "perełkę" z Action omijaj szerokim łukiem, bo to bubel – dlatego przy wyborze samoopalacza, kremu czy serum dobrze wcześniej sprawdzić skład i opinie.
Opalenizna bez słońca i bez wydawania fortuny
Jeszcze kilka lat temu naturalnie wyglądająca opalenizna kojarzyła się z drogimi kosmetykami lub profesjonalnymi zabiegami. Dziś okazuje się, że dobry samoopalacz można kupić za mniej niż 12 zł.
Jeśli zależy ci na subtelnym efekcie, bez smug i pomarańczowych tonów, ten niepozorny produkt z Action może okazać się jednym z najbardziej udanych kosmetycznych zakupów tego sezonu. A jeśli przy okazji chcesz, by twoja łazienka pachniała równie luksusowo jak po wizycie w SPA, warto sprawdzić, że w Action pojawiły się arabskie zapachy i kosztują niecałe 10 zł.
Zobacz także


