
W sieci znów zrobiło się głośno o kosmetyku z Action, który kosztuje zaledwie 10 złotych. Zielony krem typu Cica ma wyrównywać koloryt skóry i neutralizować zaczerwienienia, a wiele osób porównuje go do znacznie droższego produktu marki Erborian.
W drogeriach i internecie coraz częściej pojawiają się kosmetyki, które mają działać podobnie jak drogie, kultowe produkty, ale kosztują ułamek ich ceny.
Tym razem w mediach społecznościowych głośno zrobiło się o kremie dostępnym w sieci sklepów Action. Według użytkowniczek ma on przypominać działaniem popularny krem od marki Erborian, który kosztuje nawet kilkaset złotych.
Chodzi o zielony krem typu Cica, który wyrównuje koloryt skóry i redukuje zaczerwienienia. Jego zadaniem jest przede wszystkim neutralizowanie rumienia i nadawanie cerze bardziej jednolitego, naturalnego wyglądu.
Zielony krem, który zmienia kolor na skórze
Kosmetyk dostępny w Action działa na podobnej zasadzie jak znany produkt Erborian CC Red Correct. Początkowo ma zielony kolor, ale po nałożeniu na twarz dopasowuje się do odcienia skóry. Dzięki temu zaczerwienienia stają się mniej widoczne, a cera wygląda na bardziej wyrównaną.
Tego typu kremy są szczególnie popularne wśród osób z cerą wrażliwą lub naczynkową. Zamiast ciężkiego podkładu można użyć lekkiego produktu, który subtelnie koryguje kolor skóry i jednocześnie daje naturalny efekt.
Zobacz także
Ogromna różnica w cenie
Największą uwagę przyciąga jednak cena. Kultowy krem Erborian w zależności od pojemności kosztuje zazwyczaj około 150–200 zł, a czasem nawet więcej. Tymczasem jego "odpowiednik" z Action można kupić za około 10 zł.
Nic więc dziwnego, że kosmetyk szybko stał się viralem w internecie. W komentarzach wiele osób pisze, że działa zaskakująco dobrze.
Inne osoby twierdzą wręcz, że produkt z Action może być "nawet lepszy niż oryginał", bo łatwiej się go rozprowadza. Choć tu oczywiście wiele zależy od rodzaju cery i indywidualnych preferencji.
Kosmetyczne "dupes" coraz popularniejsze
Podobne sytuacje zdarzają się coraz częściej. W sieci regularnie pojawiają się informacje o tzw. dupes, czyli tańszych zamiennikach popularnych kosmetyków.
Nie zawsze oznacza to identyczny skład czy dokładnie takie samo działanie. Czasem jednak okazuje się, że budżetowy produkt naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć. A już na pewno ceną, jeśli kosztuje kilkanaście razy mniej.
Dlatego wiele osób traktuje takie kosmetyki jako okazję do eksperymentowania. Nawet jeśli efekt nie będzie identyczny jak w przypadku drogiego produktu, ryzyko finansowe jest niewielkie.
W przypadku zielonego kremu z Action zainteresowanie jest tak duże, że w niektórych sklepach potrafi on znikać z półek w bardzo krótkim czasie. A to tylko pokazuje, jak bardzo lubimy kosmetyczne odkrycia, które pozwalają zaoszczędzić.
