
Tragiczny wypadek na prywatnym torze motocrossowym w Rokicinach pod Bytowem, zakończył się śmiercią 15-letniej dziewczyny. Nastolatka podczas jazdy z dużą prędkością uderzyła w drzewo, mimo że miała profesjonalny strój ochronny i doświadczenie w motocrossie. Prokuratura ujawniła już wyniki sekcji zwłok.
Dramat na torze motocrossowym w Rokicinach
Do tragedii doszło pod koniec maja, około godziny 13 na prywatnym terenie w miejscowości Rokiciny w gminie Stara Dąbrówka w województwie pomorskim. Służby ratunkowe zostały wezwane do 15-letniej dziewczyny, która uległa poważnemu wypadkowi podczas jazdy motocrossem.
Jak przekazała prokurator rejonowa w Lęborku Dorota Frączek, nastolatka poruszała się po wyznaczonym torze. W pewnym momencie z nieustalonych jeszcze przyczyn zjechała z trasy i z dużą siłą uderzyła w drzewo.
"Dziewczynka jeździła na wyznaczonym tam torze. Z niewiadomych przyczyn nagle zjechała z trasy i z dużą prędkością rozbiła się na drzewie" – powiedziała prok. Dorota Frączek.
Dziewczyny nie udało się uratować
Na miejscu bardzo szybko pojawiły się służby ratunkowe, jednak obrażenia okazały się śmiertelne. 15-latka była pod opieką ojca.
Policja podkreśla, że dziewczyna miała odpowiednie wyposażenie ochronne. Jak poinformował rzecznik prasowy policji w Bytowie Dawid Łaszcz, nastolatka była ubrana w profesjonalny strój, miała ochraniacze oraz kask.
Śledczy zaznaczają również, że nie był to jej pierwszy kontakt z motocrossem.
"15-latka trenowała motocross od jakiegoś czasu, wcześniej już wykonywała przejazdy na tym torze" – podkreśla prok. Frączek.
Są już wyniki sekcji zwłok
W poniedziałek, 25 maja, przeprowadzono sekcję zwłok nastolatki. Prokuratura przekazała pierwsze ustalenia dotyczące przyczyny jej śmierci.
"Jak wykazano, dziewczynka doznała wielonarządowych obrażeń wewnętrznych" – poinformowała prokurator.
Śledczy badają obecnie wszystkie okoliczności tragedii. Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Na tym etapie śledztwa nikomu nie postawiono zarzutów. Według prokuratury nic nie wskazuje obecnie na udział osób trzecich w wypadku.
"Będziemy oczywiście wszystko badać, przede wszystkim stan techniczny motocykla, którym poruszała się dziewczynka" – przekazała prok. Frączek.
Policja przypomina również, że zgodnie z przepisami 15-latka mogła legalnie poruszać się motocrossem po terenie prywatnym nawet bez dodatkowych uprawnień.
Jak widać, nawet doświadczenie, odpowiedni sprzęt i znajomość toru nie gwarantują bezpieczeństwa podczas uprawiania sportów motorowych. Wystarczyła chwila, by doszło do dramatu, którego skutków nie da się już cofnąć.
Zobacz także
Źródło: fakt.pl
