uczniowie na szkolnym korytarzu
Uczniowie z alergiami, o których nie wiedzą, będą bezpieczniejsi, jeśli w placówce będzie adrenalina. fot. RDNE Stock project/Pexels

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad przepisami, które umożliwią przechowywanie adrenaliny w szkołach. Lek miałby być dostępny w nagłych przypadkach wstrząsu anafilaktycznego u uczniów, pracowników i innych osób przebywających na terenie placówki. Eksperci podkreślają, że szybkie podanie adrenaliny może uratować życie.

REKLAMA

W szkołach udało się już wprowadzić darmowe gabinety stomatologiczne, dzięki którym zęby dzieci i młodzieży są pod stałą kontrolą specjalistów. Oprócz tego w placówkach zwykle zatrudniona jest pielęgniarka, która decyduje m.in. o konieczności kontaktu z rodzicami w przypadku złego samopoczucia ucznia.

Szkoły będą mogły przechowywać adrenalinę

Teraz Ministerstwo Zdrowia pracuje nad przepisami, które umożliwią stosowanie adrenaliny w szkołach. Lek ten jest niezbędny przy niektórych reakcjach alergicznych. Jak wynika z ustaleń dziennikarza radia RMF FM, propozycja rozwiązań prawnych w tej sprawie ma pojawić się prawdopodobnie w czerwcu.

Resort zdrowia chce, by w szkołach mogły być przechowywane dawki adrenaliny, które placówka będzie mogła wykupić na receptę. To ważne zabezpieczenie, ponieważ obecnie zgodnie z prawem adrenalinę mogą wykupywać wyłącznie indywidualni pacjenci ze zdiagnozowaną alergią.

Tymczasem są sytuacje, w których czas podania leku ma kluczowe znaczenie i liczą się pierwsze minuty po wystąpieniu reakcji alergicznej, a karetka nie zawsze jest w stanie dotrzeć na miejsce odpowiednio szybko.

Jeśli przepisy wejdą w życie, w szkołach w specjalnych szafkach będzie mogła być przechowywana adrenalina, którą będzie można natychmiast zastosować, gdy uczeń, pracownik szkoły lub inna osoba przebywająca na terenie placówki dozna wstrząsu anafilaktycznego.

Chodzi o bezpieczeństwo uczniów i nie tylko

O takie przepisy apelowali alergologowie oraz Rzeczniczka Praw Dziecka. W rozmowie ze wspomnianym radiem prof. Marek Jutel z Polskiego Towarzystwa Alergologicznego podkreślił, że adrenalinę może podać każda osoba, nie tylko ktoś z wykształceniem medycznym.

"Reakcje anafilaktyczne występują nagle, niespodziewanie. Nawet kiedy wiemy, że są dzieci uczulone, że występują alergie, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy dziecko nie zje nieświadomie czegoś, co zawiera czynnik alergiczny. Obserwujemy w szkołach i innych placówkach oświatowych sytuacje, gdy dzieci sięgają po cukierki, choćby przy okazji urodzin. Takie sytuacje też rodzą ryzyko reakcji alergicznej" – powiedział prof. Jutel.

Jeśli w czerwcu uda się przyjąć odpowiednie przepisy, adrenalina mogłaby pojawić się w szkołach już w roku szkolnym 2026/2027. Lekarze apelujący o tę zmianę deklarują również przygotowanie instrukcji i materiałów edukacyjnych dla osób, które miałyby podawać adrenalinę w nagłych sytuacjach.

Do pomysłu odniosła się także Monika Horna-Cieślak: "Choć możliwość użycia adrenaliny bez recepty mogłaby poprawić reakcję na nagłe przypadki anafilaksji, wiąże się to też z ryzykiem niewłaściwego stosowania i przechowywania. Wprowadzenie dostępności leku wymagałoby jasnych procedur, odpowiedniego przeszkolenia personelu oraz stworzenia ram prawnych określających obowiązki i ochronę odpowiedzialności cywilnej pracowników placówek" – czytamy w oficjalnym komunikacie Horny-Cieślak.

W dobie coraz większej liczby alergii, w tym alergii pokarmowych, o których rodzice nie zawsze wiedzą, takie rozwiązanie może znacząco zwiększyć bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w szkołach. Szybki dostęp do adrenaliny w sytuacjach zagrożenia życia może okazać się kluczowy, zanim na miejsce dotrą służby ratunkowe. Wprowadzenie odpowiednich procedur i przeszkolenie personelu sprawiłoby, że placówki edukacyjne byłyby lepiej przygotowane na nagłe sytuacje zdrowotne.