
Jeszcze niedawno dzieci szalały za kapibarami i brainrotami z TikToka, a dziś na straganach królują pluszowe oscypki. Maskotki inspirowane regionalnym serem błyskawicznie stały się wakacyjnym hitem na Podhalu i znikają z półek w ekspresowym tempie. Rodzice przecierają oczy ze zdumienia, bo za niewielkiego pluszaka trzeba zapłacić nawet kilkadziesiąt złotych.
Maskotki ze straganów: najlepsza pamiątka dla dzieci
Co roku w sezonie letnim na nadmorskich i górskich deptakach królują stragany. Kto był na wakacjach w jakimś polskim kurorcie, ten wie, że to miejsca, które jak magnes przyciągają dzieci. Ilość plastikowych, tanich zabawek i gadżetów może przyprawić dorosłych o ból głowy, ale dla dzieci jest ogromną atrakcją, na równi z innymi wakacyjnymi szaleństwami.
Od kilku lat zarówno nad morzem, nad jeziorami, jak i w górach na straganach królują maskotki, które mają przyciągać najmłodszych. Często są to tanie chińskie produkty, które dla rodziców w ogóle nie są ładne ani atrakcyjne, ale dzieciaki dałyby się za nie pokroić.
Pamiętacie jeszcze, że kilka sezonów temu królowała w takich miejscach gęś Pipa, bohaterka popularnego na TikToku profilu? Później przyszła moda na kapibary: od tych pijących drinki po kapibarę-rozrabiarę i kapibarę-kawiarę.
Po szaleństwie za tym azjatyckim zwierzakiem przyszła pora na najmniej lubiane przeze mnie maskotki brainrotów. "Bombardiro Krokodilo" i "Balerina Cappuccina" to tylko jedne z całej masy paskudnych tworów z tiktokowych filmów stworzonych przez AI.
Drodzy Państwo – nawet moda na brainroty już minęła. W tym roku szał wśród dzieci – choć głównie na południu Polski – panuje na pluszowe oscypki.
Jak podają portale informacyjne i różne konta w mediach społecznościowych, w tym roku na straganach, np. na zakopiańskich Krupówkach, pojawiła się maskotka w kształcie pluszowego oscypka z nogami i oczami, a także w góralskim kapeluszu. Szybko stała się hitem wśród turystów: jest zabawna, nawiązuje do lokalnego folkloru i jest bliższa sercu Polaków niż kapibara czy brainroty.
Oscypek: nowy modny pluszak
Oscypki to tradycyjne podhalańskie sery wykonywane z mleka owczego, a owce od lat hoduje się w tym regionie. Pluszowy oscypek brzmi jak idealna, lokalna pamiątka, którą można przywieźć sobie z polskich gór. Dlatego też maskotki szybko podbiły serca turystów – zarówno małych, jak i dużych.
"Cieszą się powodzeniem. Schodzą. Bardzo fajnie. Ludzie kupują. Są zachwyceni" – cytuje sprzedawców z Krupówek radio RMF FM. Oscypek od dawna był lokalnym symbolem, ale turyści zwykle kupowali go w tradycyjnej formie i zabierali do domu, by jeszcze poczuć smak urlopu. Teraz oscypek w nowej odsłonie stał się też świetnym pomysłem na prezent lub pamiątkę dla dziecka.
Pluszak mimo niedużego rozmiaru kosztuje nawet kilkadziesiąt złotych (portale podają ceny od 44 do 77 zł, zależnie od rozmiaru). Sprzedawcy wyczuli jego popularność, więc windują ceny, chcąc zarobić na chwilowej modzie jak najwięcej.
O innym lokalnym pluszaku, który przypomina regionalną potrawę, było głośno parę miesięcy temu, kiedy w lutym na olimpiadzie zimowej we Włoszech popularność zdobył pluszowy pierożek. Polscy łyżwiarze wzięli go ze sobą na trybuny, a „pieroguszka” szybko podbiła serca internautów i miłośników sportu na całym świecie.
Czy pluszowe oscypki staną się równie popularne jak maskotkowe gęsi, kapibary czy brainroty? Wiele wskazuje na to, że mają na to duże szanse. Już teraz wzbudzają ogromne zainteresowanie, a sprzedawcy podkreślają, że znikają z półek w ekspresowym tempie.
Źródło: rmf24.pl, gazetakrakowska.pl
Zobacz także
