Na zdjęciu Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer w podcaście "Rozmowy naTemat" youtube.com/naTemat

"Chwila ciszy, którą otrzymujemy dając dziecku smartfona w wieku 3 czy 4 lat, może odbić się dużo mocniej, kiedy będzie miało tych lat 16" – mówi Katarzyna Lubnauer. W rozmowie z Anną Dryjańską z naTemat wiceministra edukacji poruszyła temat uzależnienia dzieci od ekranów i przyznała wprost, że bardzo łatwo przeoczyć jest moment, kiedy dziecko zostanie pochłonięte przez cyfrowy świat.

REKLAMA

Coraz więcej rodziców przyznaje dziś, że smartfon albo tablet bywają sposobem na "chwilę spokoju". Telefon w wózku podczas zakupów, bajka w poczekalni u lekarza, ekran podczas obiadu czy kolacji. Dla wielu rodzin to po prostu element codzienności i sposób na zajęcie dziecka.

Między innymi o tym problemie rozmawiały Katarzyna Lubnauer i Anna Dryjańska w podcaście "Rozmowa naTemat".

Lubnauer: cieszę się, że dorastałam bez smartfona

Wiceministra edukacji przyznała, że sama cieszy się z tego, iż dorastała w czasach bez internetu i smartfonów. Jak dodała, podobnie było w przypadku jej córki.

– Jestem szczęśliwa nie tylko, że chodziłam do szkoły w czasach, w których nie było internetu, ale również dlatego że moja córka skończyła szkołę w takich czasach, w których nie miała okazji uzależnić się od smartfona – powiedziała.

Po to idzie się z dzieckiem na spacer, by z nim rozmawiać

W rozmowie pojawił się też temat najmłodszych dzieci korzystających z ekranów podczas codziennych sytuacji – zakupów czy spacerów. Lubnauer zwróciła uwagę, że właśnie takie momenty powinny służyć budowaniu relacji i poznawaniu świata.

– Po to się robi z dzieckiem zakupy, po to się jest z dzieckiem na spacerze, żeby rozmawiać z nim: "zobacz, tu są ciasteczka", "wiesz, skąd się bierze mleko?" – tłumaczyła.

Podkreśliła też, że całe pokolenia wychowywały się bez smartfonów w rękach i również chodziły z rodzicami do sklepu czy na spacer. – Wykorzystywaliśmy obserwację świata do poznawania nowych słów i dowiadywania się różnych rzeczy. Nie mam żadnych wątpliwości, że wręczenie telefonu podczas takich codziennych sytuacji nie jest dobrą metodą – mówiła wiceministra. Eksperci mówią o tym samym. "Ekran zamiast dialogu? Logopeda: to może spowalniać rozwój mowy" – alarmują, gdy bajka pojawia się akurat wtedy, gdy dziecko mogłoby ćwiczyć rozmowę z rodzicem.

Anna Dryjańska zwróciła jednak uwagę na perspektywę zmęczonych rodziców, którzy często sięgają po telefon nie z wygody, ale z potrzeby przetrwania dnia, kiedy np. muszą coś załatwić. W odpowiedzi wiceministra przyznała, że rozumie takie sytuacje, ale ostrzegła jednocześnie przed długofalowymi konsekwencjami takiego postępowania wobec dziecka.

– Ta chwila ciszy, którą kupujemy w wieku jego trzech, czterech lat, bardzo silnie nam się odbije, kiedy ono będzie miało lat szesnaście – stwierdziła. Dodała także, że wtedy może pojawić się problem utraty kontaktu z dzieckiem, które zostanie całkowicie pochłonięte przez świat cyfrowy. Nie bez powodu mówi się, że dajemy dzieciom smartfony, więc nie dziwmy się, że mają depresję – zbyt wczesny dostęp do ekranów silnie odbija się na zdrowiu psychicznym we wczesnej dorosłości.

Agresja przy odbieraniu telefonu to już objaw uzależnienia

Lubnauer opowiedziała też o jednym ze spotkań z rodzicami, podczas którego pojawił się temat ograniczania ekranów w domu. Rodzice rozmawiali m.in. o zasadach odkładania telefonów wieczorem czy wyłączania internetu przed snem. W pewnym momencie jedna z matek przyznała, że jej syn reaguje agresją na próby ograniczania smartfona.

– To już jest objaw uzależnienia. To nie jest normalne zjawisko – oceniła wiceministra. Warto wiedzieć, że istnieje 6 skutecznych sposobów, by odzwyczaić dziecko od smartfona – zanim jednak rodzic po nie sięgnie, dobrze jest skonsultować problem ze specjalistą. Skala zjawiska jest poważna – reportaż naTemat pokazuje, jak internet, gry, media społecznościowe uzależniają najmłodszych do tego stopnia, że niektóre dzieci trafiają już na specjalistyczne terapie.

Telefon nie służy już do dzwonienia

W rozmowie pojawił się także wątek pierwszego telefonu córki Katarzyny Lubnauer. Jak wspominała polityczka, jej dziecko dostało telefon stosunkowo późno – dopiero około czwartej lub piątej klasy szkoły podstawowej. Co ważne, nie był to jeszcze smartfon.

– To był telefon do kontaktu, do SMS-ów i dzwonienia – wspominała. To zresztą rodzi pytanie, kiedy dać dziecku pierwszy telefon – naukowcy wskazują dokładny wiek i przekonują, że im później, tym lepiej dla zdrowia psychicznego dziecka.

Dziś, w obliczu rozwoju technologicznego, ta funkcja telefonu jest przez młodych praktycznie niezauważalna. Zdarza się, że zamiast służyć do utrzymania kontaktu, smartfony zastępują wszystkie inne relacje i doświadczenia u młodych ludzi. Jak pokazują dane MEN, aż 71 proc. z nich w pełni świadomie przyznaje się do uzależnienia od smartfona.

– Musimy się zastanowić, w którym momencie popełnialiśmy błąd – zachęca do refleksji Lubnauer.

Całej rozmowy możesz wysłuchać tu: