
"Chwila ciszy, którą otrzymujemy dając dziecku smartfona w wieku 3 czy 4 lat, może odbić się dużo mocniej, kiedy będzie miało tych lat 16" – mówi Katarzyna Lubnauer. W rozmowie z Anną Dryjańską z naTemat wiceministra edukacji poruszyła temat uzależnienia dzieci od ekranów i przyznała wprost, że bardzo łatwo przeoczyć jest moment, kiedy dziecko zostanie pochłonięte przez cyfrowy świat.
Coraz więcej rodziców przyznaje dziś, że smartfon albo tablet bywają sposobem na "chwilę spokoju". Telefon w wózku podczas zakupów, bajka w poczekalni u lekarza, ekran podczas obiadu czy kolacji. Dla wielu rodzin to po prostu element codzienności i sposób na zajęcie dziecka.
Między innymi o tym problemie rozmawiały Katarzyna Lubnauer i Anna Dryjańska w podcaście "Rozmowa naTemat".
Lubnauer: cieszę się, że dorastałam bez smartfona
Wiceministra edukacji przyznała, że sama cieszy się z tego, iż dorastała w czasach bez internetu i smartfonów. Jak dodała, podobnie było w przypadku jej córki.
– Jestem szczęśliwa nie tylko, że chodziłam do szkoły w czasach, w których nie było internetu, ale również dlatego że moja córka skończyła szkołę w takich czasach, w których nie miała okazji uzależnić się od smartfona – powiedziała.
Po to idzie się z dzieckiem na spacer, by z nim rozmawiać
W rozmowie pojawił się też temat najmłodszych dzieci korzystających z ekranów podczas codziennych sytuacji – zakupów czy spacerów. Lubnauer zwróciła uwagę, że właśnie takie momenty powinny służyć budowaniu relacji i poznawaniu świata.
– Po to się robi z dzieckiem zakupy, po to się jest z dzieckiem na spacerze, żeby rozmawiać z nim: "zobacz, tu są ciasteczka", "wiesz, skąd się bierze mleko?" – tłumaczyła.
Podkreśliła też, że całe pokolenia wychowywały się bez smartfonów w rękach i również chodziły z rodzicami do sklepu czy na spacer. – Wykorzystywaliśmy obserwację świata do poznawania nowych słów i dowiadywania się różnych rzeczy. Nie mam żadnych wątpliwości, że wręczenie telefonu podczas takich codziennych sytuacji nie jest dobrą metodą – mówiła wiceministra. Eksperci mówią o tym samym. "Ekran zamiast dialogu? Logopeda: to może spowalniać rozwój mowy" – alarmują, gdy bajka pojawia się akurat wtedy, gdy dziecko mogłoby ćwiczyć rozmowę z rodzicem.
Anna Dryjańska zwróciła jednak uwagę na perspektywę zmęczonych rodziców, którzy często sięgają po telefon nie z wygody, ale z potrzeby przetrwania dnia, kiedy np. muszą coś załatwić. W odpowiedzi wiceministra przyznała, że rozumie takie sytuacje, ale ostrzegła jednocześnie przed długofalowymi konsekwencjami takiego postępowania wobec dziecka.
– Ta chwila ciszy, którą kupujemy w wieku jego trzech, czterech lat, bardzo silnie nam się odbije, kiedy ono będzie miało lat szesnaście – stwierdziła. Dodała także, że wtedy może pojawić się problem utraty kontaktu z dzieckiem, które zostanie całkowicie pochłonięte przez świat cyfrowy. Nie bez powodu mówi się, że dajemy dzieciom smartfony, więc nie dziwmy się, że mają depresję – zbyt wczesny dostęp do ekranów silnie odbija się na zdrowiu psychicznym we wczesnej dorosłości.
Agresja przy odbieraniu telefonu to już objaw uzależnienia
Lubnauer opowiedziała też o jednym ze spotkań z rodzicami, podczas którego pojawił się temat ograniczania ekranów w domu. Rodzice rozmawiali m.in. o zasadach odkładania telefonów wieczorem czy wyłączania internetu przed snem. W pewnym momencie jedna z matek przyznała, że jej syn reaguje agresją na próby ograniczania smartfona.
– To już jest objaw uzależnienia. To nie jest normalne zjawisko – oceniła wiceministra. Warto wiedzieć, że istnieje 6 skutecznych sposobów, by odzwyczaić dziecko od smartfona – zanim jednak rodzic po nie sięgnie, dobrze jest skonsultować problem ze specjalistą. Skala zjawiska jest poważna – reportaż naTemat pokazuje, jak internet, gry, media społecznościowe uzależniają najmłodszych do tego stopnia, że niektóre dzieci trafiają już na specjalistyczne terapie.
Telefon nie służy już do dzwonienia
W rozmowie pojawił się także wątek pierwszego telefonu córki Katarzyny Lubnauer. Jak wspominała polityczka, jej dziecko dostało telefon stosunkowo późno – dopiero około czwartej lub piątej klasy szkoły podstawowej. Co ważne, nie był to jeszcze smartfon.
– To był telefon do kontaktu, do SMS-ów i dzwonienia – wspominała. To zresztą rodzi pytanie, kiedy dać dziecku pierwszy telefon – naukowcy wskazują dokładny wiek i przekonują, że im później, tym lepiej dla zdrowia psychicznego dziecka.
Dziś, w obliczu rozwoju technologicznego, ta funkcja telefonu jest przez młodych praktycznie niezauważalna. Zdarza się, że zamiast służyć do utrzymania kontaktu, smartfony zastępują wszystkie inne relacje i doświadczenia u młodych ludzi. Jak pokazują dane MEN, aż 71 proc. z nich w pełni świadomie przyznaje się do uzależnienia od smartfona.
– Musimy się zastanowić, w którym momencie popełnialiśmy błąd – zachęca do refleksji Lubnauer.
Źródło: podcast "Rozmowa naTemat"
Całej rozmowy możesz wysłuchać tu:
Zobacz także
