"Przeleciały" nad maską auta. Wstrząsające nagranie z dwiema nastolatkami na hulajnodze
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Pexels

Tego nagranie nie da się oglądać bez emocji. W Łukowie dwie nastolatki jadące jedną hulajnogą elektryczną z impetem wjechały wprost pod samochód. Siła uderzenia była tak duża, że dziewczyny dosłownie przeleciały nad maską auta. Tym razem skończyło się na strachu, ale policja nie ma wątpliwości, że mogło dojść do tragedii. Funkcjonariusze publikują także nagranie z miejsca zdarzenia ku przestrodze.

REKLAMA

1 maja przed godziną 20 w Łukowie (woj. lubelskie) doszło do groźnie wyglądającego wypadku z udziałem dwóch nastolatek na hulajnodze elektrycznej. 14- i 15-latka jechały razem na jednym pojeździe, a chwilę później wpadły wprost pod nadjeżdżającego opla. Nagranie z monitoringu obiegło sieć — i jest mrożące krew w żyłach.

Wypadek na ul. 11 Listopada w Łukowie

Do zdarzenia doszło w piątek, 1 maja, krótko przed godziną 20 na ulicy 11 Listopada w Łukowie. To 25-letni kierowca opla, mieszkaniec gminy Krzywda, zgłosił się na komendę i poinformował o kolizji z udziałem dwóch nastolatek poruszających się hulajnogą elektryczną.

Funkcjonariusze szybko ustalili, że 14- i 15-latka jechały razem na jednej hulajnodze, co już samo w sobie jest złamaniem przepisów. Poruszały się raz chodnikiem, raz ulicą, a w pewnym momencie młodsza z nich, kierująca pojazdem, z dużą prędkością wjechała na przejazd dla rowerów — wprost pod nadjeżdżający samochód. To kolejna sytuacja, która pokazuje, jak ważne jest przypominanie, na rowerze przez pasy jakie prawa mają dzieci na drodze i kiedy wolno im przekraczać jezdnię w taki sposób.

"14-latka wjechała na przejazd bardzo szybko, w sposób, który mógł uniemożliwić kierowcy zauważenie hulajnogi" – przekazała nadkom. Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Gwałtowne zderzenie zarejestrowane przez monitoring

Siła uderzenia była tak duża, że obie dziewczyny dosłownie "przefrunęły" nad maską auta i z impetem upadły na jezdnię. Nagranie z monitoringu, które opublikowała policja, pokazuje dokładnie moment wypadku — wygląda to przerażająco.

Mimo dramatycznego wyglądu zdarzenia nastolatki nie odniosły poważnych obrażeń. 14-latka miała jedynie niegroźne zadrapania, a starsza z dziewcząt wyszła z całej sytuacji bez urazów. Żadna z nich nie wymagała hospitalizacji. To, że skończyło się tak szczęśliwie, nie zmienia faktu, że w innych okolicznościach — zwłaszcza przy uderzeniu głową w asfalt — finał mógłby być tragiczny. Nieprzypadkowo właśnie z myślą o dzieciach i nastolatkach wprowadzono obowiązkowy kask od czerwca 2026.

Reakcja matki i decyzja kierowcy

Na miejsce zdarzenia przyjechała matka jednej z dziewcząt. Podpisała oświadczenie i zadeklarowała pokrycie ewentualnych kosztów naprawy auta. Kierowca zdecydował się jednak zgłosić sprawę policji, mimo że formalnie wszystko miało się zakończyć między stronami.

Funkcjonariusze prowadzą obecnie postępowanie, przesłuchują świadków i ustalają dokładny przebieg zdarzenia. Jednocześnie zdecydowali się opublikować nagranie "ku przestrodze" — szczególnie dla rodziców i nastolatków, którzy traktują hulajnogę elektryczną jak wspólną zabawkę.

Co mówią przepisy o hulajnogach elektrycznych

Policja przypomina, że jazda hulajnogą elektryczną w dwie osoby jest zabroniona prawem i bardzo niebezpieczna. Wystarczy chwila nieuwagi albo brawury, by doszło do tragedii. To nie jedyna zasada, o której rodzice często zapominają — warto na bieżąco sprawdzać, jak wyglądają elektryczne hulajnogi dla dzieci a prawo, bo przepisy w ostatnich latach zmieniały się kilka razy.

Od 3 marca 2026 roku hulajnogi elektryczne legalne od 13 roku życia — oznacza to, że młodsze dzieci nie mogą już samodzielnie poruszać się nimi po drogach publicznych ani ścieżkach rowerowych. Nastolatki w wieku 13–18 lat muszą posiadać kartę rowerową lub odpowiednie prawo jazdy, a do 16. roku życia obowiązuje również jazda w kasku.

Coraz częściej pojawiają się też inicjatywy, które uczą młodzież, jak bezpiecznie korzystać z e-hulajnóg w praktyce — w Rzeszowie odbył się pierwszy taki egzamin w Polsce, podczas którego nastolatkowie wjechali hulajnogami na plac manewrowy obok rowerów. Eksperci podkreślają, że właśnie takich szkoleń, a nie tylko zakazów, brakuje, by realnie zmniejszyć liczbę zdarzeń podobnych do tego z Łukowa.

Źródło: TVN24