małe dziecko
Mówisz do dziecka trzy razy i nic? Oto możliwa przyczyna. fot. Pexels.com

Zauważyłaś, że twoje dziecko "nie słyszy", gdy do niego mówisz? To wcale nie musi oznaczać, że cię ignoruje albo robi to specjalnie. Często za takim zachowaniem stoją emocje, zmęczenie albo sposób, w jaki komunikujemy się z maluchem.

REKLAMA

"Mówię do niego trzy razy i nic"

To zdanie zna prawie każdy rodzic. Wołasz swoje dziecko po imieniu, powtarzasz prośbę, a ono jakby w ogóle nie reagowało.

Pierwsza myśl? "Ignoruje mnie".

Druga? "Robi mi na złość".

A prawda często jest zupełnie inna.

Dziecko naprawdę może "nie słyszeć". Dzieci – zwłaszcza te młodsze – mają ograniczoną zdolność skupienia uwagi. Jeśli są czymś pochłonięte, ich mózg dosłownie "odcina" inne bodźce. To trochę tak, jak my, gdy jesteśmy bardzo skupieni i ktoś do nas mówi – słyszymy dźwięk, ale nie rejestrujemy treści.

Dla dziecka zabawa, budowanie z klocków czy oglądanie bajki to świat, który w danym momencie jest ważniejszy niż wszystko inne.

Za dużo bodźców, za mało uwagi

Współczesne dzieci żyją w świecie pełnym bodźców. Dźwięki, obrazy, ekran, rozmowy w tle. Efekt? Ich układ nerwowy szybko się męczy. Kiedy prosisz o coś w takim momencie, dziecko może nie zareagować nie dlatego, że nie chce – ale dlatego, że jego system uwagi jest już przeciążony.

Czasem dziecko nie reaguje, bo jest całe w emocjach.

Może być:

  • sfrustrowane
  • zmęczone
  • rozczarowane
  • przebodźcowane
  • W takim stanie mózg skupia się na przetrwaniu emocji, a nie na słuchaniu poleceń. Dla rodzica to wygląda jak ignorowanie. Dla dziecka – to brak zasobów.

    Sposób, w jaki mówimy, też ma znaczenie. Czasem problem nie leży w dziecku, tylko w komunikacie. Wołanie z drugiego pokoju, szybkie polecenia, brak kontaktu wzrokowego – to wszystko sprawia, że dziecko może nie "złapać" komunikatu.

    Prosty przykład: mówisz "posprzątaj pokój", gdy dziecko jest w trakcie zabawy. To dla niego ogromna zmiana. Bez przygotowania – trudna do wykonania.

    Co działa lepiej niż powtarzanie?

    Zamiast powtarzać trzy razy to samo, warto zmienić sposób komunikacji.

    Pomaga:

  • podejście do dziecka i złapanie z nim kontaktu wzrokowego
  • dotknięcie ramienia, żeby "przywołać" jego uwagę
  • krótkie, konkretne zdanie
  • chwila na reakcję
  • Czasem jedno spokojne "widzę, że się bawisz, zaraz będziemy kończyć", działa lepiej niż pięć poleceń z daleka.

    Zauważyłam, że kiedy zmieniam sposób mówienia, zmienia się reakcja mojego dziecka. Kiedy przestaję krzyczeć z innego pokoju, a zaczynam mówić spokojnie i blisko – ono rzeczywiście nagle "słyszy".

    I może właśnie o to w tym chodzi – nie tylko, żeby dziecko słuchało nas, ale żebyśmy my nauczyli się lepiej słuchać jego.

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl