kleszcz na liściu
Te kleszcze nie czekają – ruszają w stronę człowieka. fot. Pexels.com

W Polsce pojawiły się kleszcze Hyalomma, które zachowują się inaczej niż znane dotąd gatunki. Jak podkreśla w rozmowie z PAP prof. Anna Bajer, zamiast czekać – aktywnie przemieszczają się w stronę człowieka lub zwierzęcia. Choć nie wykryto u nich najgroźniejszego wirusa, eksperci zwracają uwagę na inne zagrożenia zdrowotne.

REKLAMA

Nowy gatunek kleszczy z rodzaju Hyalomma pojawia się w Polsce coraz częściej. Pochodzi głównie z Afryki i Azji, a naukowcy wciąż nie mają pewności, czy te pajęczaki już się u nas rozmnażają. Jedno jest pewne — zachowują się zupełnie inaczej niż kleszcze, które znamy.

Skąd się wziął nowy gatunek kleszczy?

Jak wyjaśnia prof. dr hab. Anna Bajer z Uniwersytetu Warszawskiego, kleszcze te mogą być przenoszone przez ptaki migrujące. Kluczowe będzie znalezienie młodych osobników, bo to oznaczałoby, że gatunek zadomowił się u nas na stałe.

„Dorosłe osobniki mogą być świeżym importem z Afryki, ale jeśli znajdziemy młode formy, będzie to oznaczać, że zaczęły się u nas rozmnażać" — podkreśliła badaczka.

Więcej o pierwszych potwierdzonych przypadkach obecności tych pajęczaków w naszym kraju pisaliśmy już, gdy groźne kleszcze z Afryki w Polsce zostały odnotowane na Dolnym Śląsku przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Aktywny łowca, nie bierny czatownik

Największa różnica polega na zachowaniu. W przeciwieństwie do dobrze znanego w Polsce kleszcza Ixodes ricinus, który czeka na żywiciela w nieruchomej zasadzce, kleszcze wędrowne Hyalomma atakują w Europie zupełnie inaczej — aktywnie ścigają cel.

„One nie czekają, tylko biegną w stronę człowieka lub zwierzęcia" — powiedziała ekspertka.

Stworzenia te reagują na drgania podłoża i potrafią szybko pokonać kilka metrów. Badaczka opowiedziała w wywiadzie z PAP o swoich obserwacjach z Afryki:

„Widzieliśmy to w Afryce: po tupaniu w ziemię zaczynały nadbiegać z różnych stron" — zrelacjonowała.

Jak wyglądają i gdzie można je spotkać?

Te kleszcze są większe niż typowe kleszcze występujące w Polsce. Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda kleszcz pospolity, to Hyalomma robi jeszcze większe wrażenie — nienapite mają około centymetra długości, a napite samice nawet dwa centymetry. Wyróżniają się też charakterystycznymi prążkowanymi odnóżami.

Znajdowano je już na zwierzętach gospodarskich, takich jak konie i krowy, a także w domach — najczęściej trafiają tam za pośrednictwem psów. To zresztą szerszy problem: kleszcze weszły do mieszkania — i to nie tylko te nowe, egzotyczne gatunki. Warto wiedzieć, gdzie w domu najczęściej się ukrywają.

„To kleszcze bardzo ruchliwe. Mogą przemieszczać się po otoczeniu. Zdarzało się, że znajdowano je chodzące po dywanie" — zaznaczyła badaczka.

Zagrożenia zdrowotne: co przenoszą kleszcze Hyalomma?

Największe obawy dotyczą wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej. Na razie jednak eksperci uspokajają.

„Na szczęście dotychczas nie wykryliśmy go w osobnikach znalezionych w Polsce" — powiedziała prof. Anna Bajer.

Nie oznacza to jednak braku ryzyka. Wszystkie przebadane osobniki były zakażone bakteriami wywołującymi gorączki plamiste. Objawy tych chorób mogą przypominać zwykłą infekcję, co utrudnia szybką diagnozę.

Co zrobić, gdy znajdziemy kleszcza Hyalomma?

Eksperci zalecają ostrożność i czujność. Jeśli ktoś znajdzie większego i bardziej ruchliwego kleszcza, warto go zabezpieczyć i zgłosić do naukowców — to pomoże śledzić rozprzestrzenianie się nowych gatunków i lepiej ocenić zagrożenie. Warto też pamiętać o profilaktyce w ogrodzie i nie zapominać, że istnieje roślina, która przyciąga kleszcze — paprocie i inne wilgociolubne rośliny mogą tworzyć idealne warunki dla tych pajęczaków tuż przy naszym domu.

Źródło: PAP

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl