klasa w szkole
Nowa cena w szkole od 1 września pod lupą. Eksperci pytają o prywatność dzieci. fot. Unsplash.com

Od 1 września w szkołach ma pojawić się nowa ocena, która już teraz budzi duże emocje. MEN przekonuje, że to narzędzie wsparcia, ale nauczyciele i rodzice mają wątpliwości dotyczące prywatności i dodatkowych obowiązków.

REKLAMA

Czym jest nowa ocena funkcjonalna ucznia (OFU)? To pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej, który ma wejść w życie 1 września 2026 r. wraz z nowym rokiem szkolnym. Początkowo planowano jej wprowadzenie 1 kwietnia, jednak termin ten był kilkakrotnie przesuwany. Najnowszy, potwierdzony w rozporządzeniu termin to właśnie wrzesień 2026 r.

Ocena funkcjonalna ucznia — na czym polega nowe narzędzie?

Ocena ma polegać na przygotowaniu szerokiej charakterystyki funkcjonowania ucznia w szkole. Nie chodzi tylko o wyniki w nauce, ale także o zachowanie, relacje z rówieśnikami oraz codzienne trudności. Jak wyjaśnia MEN, wprowadzając przełomową metodę, nowa ocena w szkołach, narzędzie ma koncentrować się na kompleksowym opisie funkcjonowania ucznia — nie tylko na wynikach edukacyjnych.

Jak wygląda OFU w praktyce?

Nauczyciel będzie obserwował ucznia i analizował jego funkcjonowanie w różnych sytuacjach szkolnych. Chodzi o wychwycenie problemów, które mogą utrudniać naukę. Przykładowo, jeśli dziecko źle reaguje na hałas, szkoła może spróbować zapewnić mu bardziej komfortowe warunki pracy. Według MEN celem jest realna pomoc, a nie sama diagnoza.

Warto pamiętać, że idea ta nie jest zupełnie nową koncepcją — diagnoza funkcjonalna dziecka z zaburzeniami jest prowadzona w poradniach psychologiczno-pedagogicznych od lat. OFU ma przenieść podobne narzędzie bezpośrednio do szkoły.

Czy ocena funkcjonalna jest obowiązkowa?

Resort edukacji podkreśla, że nowa ocena nie będzie obowiązkowa dla wszystkich uczniów — ma mieć charakter dobrowolny i wspierający, a nie narzucający dodatkowe wymagania. Wyjątkiem jest sytuacja poprzedzająca wydanie orzeczenia przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną: tam ocena funkcjonowania ma stać się obowiązkowym elementem procedury.

Mimo to część nauczycieli obawia się, że w praktyce stanie się kolejnym obowiązkiem administracyjnym. Pojawiają się też pytania, czy szkoły będą miały czas i zasoby, by rzetelnie prowadzić takie obserwacje. Problem ten dobrze opisuje szerzej dyskutowany kryzys w szkołach — przeciążeni nauczyciele i niedobory kadrowe sprawiają, że każde nowe narzędzie rodzi uzasadnione obawy o wykonalność.

Kontrowersje: prywatność, biurokracja, etykietowanie

Największe emocje budzi kwestia gromadzenia informacji o uczniach. Krytycy wskazują na ryzyko naruszenia prywatności dzieci i ich rodzin. Wątpliwości dotyczą tego, jak szczegółowe będą zbierane dane oraz kto będzie miał do nich dostęp.

O tym wprost mówi sprawa opisana przez mamadu.pl: MEN wprowadza ocenę funkcjonalną, a Ordo Iuris alarmuje o „ingerencji w rodzinę". Prezes tej organizacji stwierdził, że nowa szkoła ma „inwigilować rodzinę, a nie ją wspierać". Resort edukacji stanowczo odpiera te zarzuty, wskazując, że kwestionariusze obejmują wyłącznie obserwacje szkolne — nie analizę życia domowego.

To jeden z głównych powodów, dla których pomysł wywołał tak duże dyskusje. Warto przy tym odnotować, że po interpelacji poselskiej MEN wycofał się z obowiązkowego charakteru reformy od 1 kwietnia. Jak pisał serwis mamadu.pl, MEN wycofuje obowiązkową ocenę funkcjonalną ucznia w odpowiedzi na pismo posłanki PiS — wiceminister Izabela Ziętka ograniczyła się do jednego zdania: „Ocena funkcjonalna ucznia nie będzie obowiązkowa od 1 kwietnia 2026 roku".

Cel MEN — wcześniejsze wykrywanie problemów i odciążenie poradni

MEN przekonuje, że celem wprowadzenia OFU jest szybsze wykrywanie trudności edukacyjnych i społecznych. Dzięki temu uczniowie mieliby szybciej otrzymywać potrzebne wsparcie. Ocena ma być przygotowywana jeszcze przed wydaniem orzeczenia przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną, co ma przyspieszyć proces pomocy i skrócić kolejki do tych placówek.

Czy OFU zacznie działać w praktyce?

Wiele osób zastanawia się, czy nowa ocena funkcjonalna rzeczywiście zacznie działać w praktyce. Pojawiają się porównania do innych inicjatyw edukacyjnych, które nie spełniły oczekiwań. Najważniejsze będzie to, czy nauczyciele i rodzice zaufają temu rozwiązaniu oraz czy szkoły otrzymają odpowiednie wsparcie organizacyjne. Pewne jest jedno — wraz z wejściem OFU w życie we wrześniu 2026 r. polska szkoła stanie przed kolejnym testem sprawności reformatorskiej.

Źródło: portalsamorzadowy.pl, gov.pl, prawo.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl